
{"id":11790,"date":"2014-02-11T07:00:57","date_gmt":"2014-02-11T06:00:57","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=11790"},"modified":"2014-02-08T12:30:22","modified_gmt":"2014-02-08T11:30:22","slug":"na-bazarze-w-dzien-targowy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2014\/02\/11\/na-bazarze-w-dzien-targowy\/","title":{"rendered":"Na bazarze w dzie\u0144 targowy&#8230;"},"content":{"rendered":"<div id=\"_mcePaste\">Liczni go\u015bcie &#8211; co \u0142\u0105czy si\u0119 z cz\u0119stszym ni\u017c zwykle pieczeniem ciast oraz tort\u00f3w &#8211; spowodowali szybkie zu\u017cycie ca\u0142ego zapasu jaj przywiezionych ze wsi. Liczne miejskie obowi\u0105zki za\u015b uniemo\u017cliwi\u0142y kolejna wypraw\u0119 nad Narew. Braki musia\u0142em wi\u0119c uzupe\u0142ni\u0107 zakupami na bazarze. Nie wyobra\u017cam sobie ciasta z jaj fermowych.<!--more--><\/div>\n<div id=\"_mcePaste\">Wizyty na bazarach to zreszt\u0105 spora przyjemno\u015b\u0107. O znalezieniu kiosku z drobiem, w kt\u00f3rym mo\u017cna za niewielka op\u0142at\u0105 poprosi\u0107 o wyluzowanie kurczaka czy nawet wi\u0119kszego ptaka ju\u017c pisa\u0142em. O \u015bwietnie oprawionych i zamro\u017conych szyjkach g\u0119sich gotowych do faszerowania tak\u017ce. Dzi\u015b wi\u0119c b\u0119dzie o jajach.<\/div>\n<div id=\"_mcePaste\">Stoisk z jajami pod Hal\u0105 Mirowsk\u0105 jest mn\u00f3stwo. Wielce zr\u00f3\u017cnicowane s\u0105 tak\u017ce i ceny. Mo\u017cna tu kupi\u0107 jajko ju\u017c za 50 groszy. Tyle tylko, \u017ce b\u0119dzie ono male\u0144kie. Je\u015bli niewiele wi\u0119ksze ale le\u017cy pod kartk\u0105 z dwukrotnie wi\u0119ksz\u0105 cen\u0105, to wyczyta\u0107 mo\u017cna, \u017ce znios\u0142a je kura zielonon\u00f3\u017cka. Od pewnego czasu jaja tej rasy kur uznane s\u0105 w\u015br\u00f3d snobistycznych (czytaj ekologicznych) bywalc\u00f3w targowisk za wyj\u0105tkowy rarytas. Najwi\u0119ksze jaja (nawet dwukrotnie wi\u0119ksze od tych po p\u00f3\u0142 z\u0142otego) kosztuj\u0105 nawet 1 z\u0142 i 20 groszy. Reklamowane s\u0105 jako te od tzw. kur wolnochodz\u0105cych i karmionych ziarnem. Kupi\u0142em wi\u0119c dwie paczki tych gigant\u00f3w licz\u0105c, \u017ce na najbli\u017csze spotkanie towarzyskie b\u0119dzie ich do\u015b\u0107. Potem za\u015b uzupe\u0142ni\u0119 zapasy spi\u017carniane ju\u017c od znajomych kur mieszkaj\u0105cych tu\u017c za moim p\u0142otem. Nie do\u015b\u0107, \u017ce s\u0105 ta\u0144sze, to i najsmaczniejsze w \u015bwiecie.<\/div>\n<div><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/Jaja-z-\u0141\u0119cina.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-11795\" title=\"OLYMPUS DIGITAL CAMERA\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/Jaja-z-\u0141\u0119cina-300x225.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"225\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/Jaja-z-\u0141\u0119cina-300x225.jpg 300w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/Jaja-z-\u0141\u0119cina.jpg 640w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a><em>Jaja od zaprzyja\u017anionych kur \u00a0Fot. P. Adamczewski<\/em><\/div>\n<div><em><br \/>\n<\/em><\/div>\n<div id=\"_mcePaste\">Po przyje\u017adzie do domu zabra\u0142em si\u0119 do roboty. I mia\u0142em niespodziank\u0119. Z dwudziestu jaj przywiezionych z bazaru dwa, po rozbiciu, \u00a0by\u0142y m\u0119tne. Wi\u0119c je wyrzuci\u0142em. Pozosta\u0142ym zacz\u0105\u0142em przygl\u0105da\u0107 si\u0119 uwa\u017cnie i podejrzliwie. No i wypatrzy\u0142em. Niekt\u00f3re (dok\u0142adniej bior\u0105c a\u017c cztery sztuki) mia\u0142y zmyte piecz\u0105tki, kt\u00f3rymi opatrywane s\u0105 jaja fermowe. Co prawda pachnia\u0142y \u015bwie\u017co i mia\u0142y zar\u00f3wno bia\u0142ko jak i \u017c\u00f3\u0142tko o w\u0142a\u015bciwej konsystencji ale niew\u0105tpliwie nie znios\u0142y ich kury biegaj\u0105ce po podw\u00f3rku a ich dieta zawiera\u0142a niew\u0105tpliwie wi\u0119cej chemii ni\u017c ziarna lub okruch\u00f3w chleba.<\/div>\n<div id=\"_mcePaste\">I to by\u0142a nauczka: robi\u0105c zakupy na bazarze trzeba dok\u0142adnie przygl\u0105da\u0107 si\u0119 towarowi. A przecie\u017c tak niedawno czyta\u0142em w ksi\u0105\u017cce &#8222;Smaki dwudziestolecia&#8221; (Maja \u0141ozi\u0144ska &#8211; PWN) o bazarowych szwindlach i sztuczkach: &#8222;Klienci bazar\u00f3w i targowisk cz\u0119sto padali ofiar\u0105 oszust\u00f3w fa\u0142szuj\u0105cych sprzedawan\u0105 \u017cywno\u015b\u0107 starymi, &#8222;domowymi&#8221; metodami. \u015ani\u0119tym rybom, aby wygl\u0105da\u0142y na \u015bwie\u017ce, malowano skrzela na czerwono, konina udawa\u0142a znacznie dro\u017csz\u0105 wo\u0142owin\u0119, do mas\u0142a dodawano surowe tarte kartofle i dla koloru nieco soku z marchwi, do mleka dolewano wody, a chude mleko i \u015bmietank\u0119 zag\u0119szczano m\u0105k\u0105 lub zmielon\u0105 kred\u0105, a tak\u017ce zaprawiano sod\u0105, aby nie kwa\u015bnia\u0142y. Do\u015bwiadczone gospodynie nie dawa\u0142y si\u0119 z\u0142apa\u0107 na te wszystkie prymitywne sztuczki, a nowicjuszki w prowadzeniu domowej kuchni szybko uczy\u0142y si\u0119 na b\u0142\u0119dach. Pomoc znajdowa\u0142y te\u017c w gospodarskich poradnikach, kt\u00f3re podsuwa\u0142y sposoby na uratowanie zepsutych produkt\u00f3w. Najcz\u0119\u015bciej &#8222;regenerowano&#8221; zepsute mas\u0142o: &#8222;na 1 kg zje\u0142cza\u0142ego mas\u0142a doda\u0107 5dkg w\u0119glanu potasu, wymiesza\u0107, zanurzy\u0107 w \u015bwie\u017cym mleku na kilka godzin. Wyj\u0105wszy z mleka, wygnie\u015b\u0107 mas\u0142o w zimnej wodzie, kilkakrotnie zmienianej, a otrzymamy mas\u0142o niczem si\u0119 nie r\u00f3\u017cni\u0105ce od zupe\u0142nie \u015bwie\u017cego i nadaj\u0105ce si\u0119 do podania na st\u00f3\u0142&#8221;. Nie wiadomo tylko, ile razy mo\u017cna by\u0142o bezpiecznie przeprowadzi\u0107 tak\u0105 operacj\u0119&#8230; Bywa\u0142y te\u017c domy, gdzie nie przejmowano si\u0119 jako\u015bci\u0105 u\u017cywanych w kuchni produkt\u00f3w. Irena Krzywicka wspomina\u0142a tortur\u0119 niedzielnych obiad\u00f3w u te\u015bcia, Ludwika Krzywickiego: &#8222;Ju\u017c w przedpokoju wita\u0142 mnie zapach zje\u0142cza\u0142ego t\u0142uszczu! (&#8230;) Mas\u0142o do gotowania kupowa\u0142o si\u0119 raz do roku (tak!), topi\u0142o si\u0119 je i jad\u0142o a\u017c do nast\u0119pnego lata. A lod\u00f3wek jeszcze nie znano. T\u0142uszcz wi\u0119c gorzknia\u0142, \u015bmierdzia\u0142, co nie przeszkadza\u0142o, by na nim gotowa\u0107. W niedziele na obiad by\u0142y zawsze wo\u0142owe kotlety, sma\u017cone na tym okropie\u0144stwie. Dziw, \u017ce si\u0119 wszyscy nie potruli&#8221;.&#8221;<\/div>\n<div id=\"_mcePaste\">U mnie &#8211; tego jestem pewien &#8211; nikt si\u0119 nie struje. A na targowiskach b\u0119d\u0119 kupowa\u0142 z nat\u0119\u017con\u0105 uwag\u0105. I nie dam si\u0119 oszwabi\u0107!<\/div>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Liczni go\u015bcie &#8211; co \u0142\u0105czy si\u0119 z cz\u0119stszym ni\u017c zwykle pieczeniem ciast oraz tort\u00f3w &#8211; spowodowali szybkie zu\u017cycie ca\u0142ego zapasu jaj przywiezionych ze wsi. Liczne miejskie obowi\u0105zki za\u015b uniemo\u017cliwi\u0142y kolejna wypraw\u0119 nad Narew. Braki musia\u0142em wi\u0119c uzupe\u0142ni\u0107 zakupami na bazarze. Nie wyobra\u017cam sobie ciasta z jaj fermowych.<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11790"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=11790"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11790\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":11792,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11790\/revisions\/11792"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=11790"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=11790"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=11790"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}