
{"id":1189,"date":"2009-09-17T08:00:14","date_gmt":"2009-09-17T06:00:14","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=1189"},"modified":"2009-09-17T08:11:09","modified_gmt":"2009-09-17T06:11:09","slug":"targowisko-w-sercu-miasta","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2009\/09\/17\/targowisko-w-sercu-miasta\/","title":{"rendered":"Targowisko w sercu  miasta"},"content":{"rendered":"<p>Zapowiada\u0142em, \u017ce przytocz\u0119 par\u0119 kartek z ksi\u0105\u017cki Stanis\u0142awa Milewskiego o Warszawie sprzed dwustu lat i s\u0142owa dotrzymuj\u0119. Oto opis targowiska, kt\u00f3re t\u0119tni\u0142o \u017cyciem w miejscu dzi\u015b chyba najbardziej snobistycznym w stolicy. Tu mie\u015bci si\u0119 kilka modnych restauracji Magdy Gessler\u00a0 np. &#8222;AleGloria&#8221;, luksusowe sklepy w tym\u00a0 Ermenegildo Zegna , hotel Sheraton, pomnik Witosa. A dwa wieki temu:<\/p>\n<p>&#8222;W OBR\u0118BIE NOWEGO \u015aWIATU, kt\u00f3ry to obr\u0119b wyr\u00f3\u017cnia\u0142o wspomniane wcze\u015bniej postanowienie Rady Administracyjnej z 1837 roku, w\u015br\u00f3d innych drobniejszych targ\u00f3w najwi\u0119kszy by\u0142 usytuowany przy placu Trzech Krzy\u017cy. Nazwa ta pochodzi\u0142a od trzech &#8211; jak to si\u0119 je potocznie okre\u015bla\u0142a &#8211; figur: dw\u00f3ch obelisk\u00f3w zwie\u0144czonych krzy\u017cami i statuy \u015bw. Jana Nepomucena, trzymaj\u0105cego w r\u0119ku tak\u017ce krzy\u017c, a wi\u0119c &#8211;\u00a0\u00a0 krzy\u017c trzeci. Obeliski i figur\u0119 wystawiono jeszcze w po\u0142owie XVIII wieku na pami\u0105tk\u0119 &#8211; jak twierdzi\u0142 Sobieszcza\u0144ski &#8211; &#8222;pokonanych trudno\u015bci w wybrukowaniu i pomierzeniu ulic i kana\u0142\u00f3w w Warszawie za marsza\u0142kostwa Fr. Bieli\u0144skiego&#8221;.<\/p>\n<p>W latach dwudziestych XIX wieku na placu zosta\u0142 wzniesiony ko\u015bci\u00f3\u0142 \u015bw. Aleksandra jako wyraz czo\u0142obitno\u015bci dla cara i upami\u0119tnienia jego pobytu w Warszawie. Obok, nieco p\u00f3\u017aniej, wystawiono du\u017cy budynek, do kt\u00f3rego przeni\u00f3s\u0142 si\u0119 Instytut G\u0142uchoniemych; dzia\u0142alno\u015bci\u0105 tej instytucji obj\u0119to w latach nast\u0119pnych tak\u017ce ociemnia\u0142ych. Wok\u00f3\u0142 ko\u015bcio\u0142a i Instytutu by\u0142y tylko nieu\u017cytki, urozmaicone z rzadka rozsianymi domostwami i budami. By\u0142o to, jak \u015bwiadcz\u0105 opisy, do\u015b\u0107 n\u0119dzne przedmie?\u015bcie, rozci\u0105gaj\u0105ce si\u0119 do rogatek mokotowskich i belwederskich, z kt\u00f3rego dopiero niedaleka przysz\u0142o\u015b\u0107 mia\u0142a uczyni\u0107 jeden z \u0142adniejszych plac\u00f3w stolicy i trakt dla wytwornych ekwipa\u017cy.<\/p>\n<p>W\u0142a\u015bnie w owych sielsko-wiejskich latach, a mo\u017ce jeszcze wcze\u015bniej, upodobali sobie to miejsce w\u0142o\u015bcianie z okolicznych wiosek. Tu zazwyczaj zatrzymywali si\u0119 swymi furkami, gdy interesy handlowe \u015bci\u0105ga\u0142y ich do miasta, tu te\u017c najch\u0119tniej popasali, tym bardziej \u017ce przyci\u0105ga\u0142y ich liczne szynki, kt\u00f3re od lat czterdziestych zacz\u0119\u0142y wyrasta\u0107 jak grzyby po deszczu. W\u015br\u00f3d nich wyr\u00f3\u017cnia\u0142 si\u0119 &#8222;Ostatni Grosz&#8221; (karczma pod t\u0105 sam\u0105 nazw\u0105 funkcjonowa\u0142a p\u00f3\u017aniej przez wiele lat na Pradze) &#8211; szynk najstarszy i najbardziej ucz\u0119szczany.<br \/>\nTak by\u0142o przez ca\u0142e lata. Placyk sta\u0142 si\u0119 zwyczajowym miejscem popasu dla ch\u0142op\u00f3w zaje\u017cd\u017caj\u0105cych do Warszawy przez rogatk\u0119 mokotowsk\u0105 i belwedersk\u0105, a w wielu przypadkach &#8211; i przez czernia?kowsk\u0105. Sprzyja\u0142a temu skromno\u015b\u0107 miejsca: przyjezdni czuli si\u0119 tu swojsko, z dala od wielkomiejskiego blichtru i gwaru. &#8222;Nasz w\u0142o\u015bcianin nie lubi w og\u00f3le wspania\u0142o\u015bci &#8211; odnotowa\u0142 bezimienny dziennikarz &#8211; unika ile mo\u017ce, przyje\u017cd\u017caj\u0105c do miasta, miejsc wydatnych; wabi go raczej ustronny zak\u0105tek, zbli\u017cony postaci\u0105 do jego skromnej siedziby, gdzie czuje si\u0119 bardziej w swoim \u017cywiole. Tam lubi wypocz\u0105\u0107, tam nawet ch\u0119tniej sprzeda sw\u00f3j produkt, a w zaopatrywaniu swych potrzeb przez kupno niezb\u0119dnych przedmiot\u00f3w przedk\u0142ada skromny stragan, bud\u0119 lub \u017cydowski sklepik nad porz\u0105dny sklep, a tym bardziej ozdobny magazyn&#8221;.<\/p>\n<p>Tym to ch\u0142opskim upodobaniom, jak r\u00f3wnie\u017c w\u0142a\u015bciwej ludowi wiejskiemu niech\u0119ci do nowo\u015bci, objawiaj\u0105cej si\u0119 w przyzwyczajeniu do sta\u0142ego miejsca postoju i zakup\u00f3w, przypisywano fakt, \u017ce na placu Trzech Krzy\u017cy (mieszka\u0144cy ci\u0105gle u\u017cywali tej nazwy, cho\u0107 urz\u0119dowo zwa\u0142 si\u0119 on placem \u015bw. Aleksandra) spontanicznie niejako powsta\u0142o targowisko. O\u017cywia\u0142o si\u0119 ono we wszystkie dni targowe, gdy przybywaj\u0105ce coraz liczniej ch\u0142opskie furmanki otacza\u0142y wie\u0144cem gosposie i s\u0142u\u017c\u0105ce, w\u015br\u00f3d kt\u00f3rych uwijali si\u0119 &#8222;nar\u0119czni&#8221; przekupnie i \u017bydzi.<br \/>\nUrz\u0119dowo okre\u015blony w 1837 roku asortyment: ?targ miejski na wiktua\u0142y oraz zbo\u017ce w ziarnie, s\u0142om\u0119, drzewo i w\u0119giel&#8221; -mia\u0142 charakter jedynie teoretyczny. Zbo\u017ce ma\u0142o kto tu przywozi\u0142, a i drzewo oraz w\u0119giel z rzadka si\u0119 pokazywa\u0142y na targu. Ci\u0105gle pozostawa\u0142 tym, czym by\u0142 od pocz\u0105tku: wie\u015bniacy sprzedawali tu ze swych fur komu popadnie, co mieli na zbyciu z drobiu, owoc\u00f3w i innych wiktua?\u0142\u00f3w oraz sami dokonywali zakup\u00f3w w budach i straganach, g\u0142\u00f3wnie pieczywa.(&#8230;)<\/p>\n<p>Ci\u017cba ludzka i furmanki wype\u0142nia\u0142y w dni targowe ju\u017c nie tylko plac \u015bw. Ale?ksandra, ale wylewa\u0142y si\u0119 i na przyleg\u0142e ulice, g\u0142\u00f3wnie Ho\u017c\u0105 i Mokotowsk\u0105. Ruch miejski bardzo by\u0142 przez to utrudniony, co w wielu przypadkach stawa\u0142o si\u0119 przyczyn\u0105 r\u00f3\u017cnych scysji i interwencji os\u00f3b urz\u0119do?wych, jako \u017ce stoj\u0105ce wozy tamowa\u0142y przejazd do pa\u0142ac\u00f3w cesarskich. Sw\u00f3j sprzeciw zg\u0142osi\u0142 te\u017c warszawski konsystorz rzymsko-katolicki; targowano niemal u samych wr\u00f3t ko\u015bcio\u0142a.<\/p>\n<p>W tej sytuacji w 1868 roku Komitet Urz\u0105dzaj\u0105cy wyda\u0142 pozwolenie ma\u0142\u017conkom Rybi\u0144skim na otwarcie w przylegaj\u0105cej do placu posesji targu wiktua\u0142\u00f3w; powsta\u0142y tam porz\u0105dne jatki oraz sklepy z nabia\u0142em i warzywami. Wkr\u00f3tce potem J\u00f3zefa Broniewska otrzyma\u0142a pozwolenie na urz\u0105dzenie na swoich placach na rogu Kruczej i Ho\u017cej &#8222;targu tak z woz\u00f3w, jak i pieszego&#8221;.<\/p>\n<p>Targ wozowy z placu zacz\u0119to stopniowo rugowa\u0107, co przychodzi\u0142o z trudem, bo ch\u0142opi uparcie stawali tam, gdzie si\u0119 przyzwyczaili. Nic do nich nie trafia\u0142o: ani pro\u015bby, ani gro\u017aby. Nie pomaga\u0142y wymy\u015blne rugania przez st\u00f3jkowych ani nawet p\u0142azowanie szabl\u0105. Dopiero gdy plac sta\u0142 si\u0119 reprezentacyjny &#8211; problem umar\u0142 naturaln\u0105 \u015bmierci\u0105, a ch\u0142opskie wozy przenios\u0142y si\u0119 na inne targi i przedmie\u015bcia. Na ulicy Starynkiewicza gromadzi\u0142o si\u0119 w tym czasie &#8211; jak podaje J.S. Bystro\u0144 &#8211; 500-800 furmanek!<br \/>\nHandel wiktua\u0142ami kwit\u0142 jednak w tej okolicy w najlepsze.&#8221;<\/p>\n<p>W tym przypadku wiemy\u00a0komu to przeszkadza\u0142o? Dzi\u015b bez sporego konta w banku lub zamo\u017cnego sponsora na plac ten przychodzi\u0107 nie warto!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zapowiada\u0142em, \u017ce przytocz\u0119 par\u0119 kartek z ksi\u0105\u017cki Stanis\u0142awa Milewskiego o Warszawie sprzed dwustu lat i s\u0142owa dotrzymuj\u0119. Oto opis targowiska, kt\u00f3re t\u0119tni\u0142o \u017cyciem w miejscu dzi\u015b chyba najbardziej snobistycznym w stolicy. Tu mie\u015bci si\u0119 kilka modnych restauracji Magdy Gessler\u00a0 np. &#8222;AleGloria&#8221;, luksusowe sklepy w tym\u00a0 Ermenegildo Zegna , hotel Sheraton, pomnik Witosa. A dwa wieki [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1189"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1189"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1189\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1189"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1189"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1189"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}