
{"id":12117,"date":"2014-04-07T07:00:26","date_gmt":"2014-04-07T05:00:26","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=12117"},"modified":"2014-04-07T07:56:05","modified_gmt":"2014-04-07T05:56:05","slug":"jakie-wina-lubili-polacy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2014\/04\/07\/jakie-wina-lubili-polacy\/","title":{"rendered":"Jakie wina lubili Polacy?"},"content":{"rendered":"<div id=\"_mcePaste\">Przez d\u0142ugie wieki nasi przodkowie pijali wed\u0142ug porzekad\u0142a: Nie masz wina nad w\u0119grzyna. A tym mianem nazywano wszystkie gatunki win sprowadzanych z madziarskich winnic. A cz\u0119sto kupowano ca\u0142\u0105 tamtejsz\u0105 redukcj\u0119. Co &#8211; cz\u0119sto acz nie powszechnie &#8211; prowadzi\u0142o do tego, \u017ce &#8222;bratankowie&#8221; fa\u0142szowali swoje wina obficie chrzcz\u0105c je wod\u0105. Mieli nadziej\u0119, \u017ce polskie podniebienia nie wyczuj\u0105 wody. I chyba mieli racj\u0119.<\/div>\n<div><!--more--><\/div>\n<div id=\"_mcePaste\">&#8222;Do po\u0142owy XVIII wieku wino sprowadzano w du\u017cych ilo\u015bciach g\u0142\u00f3wnie z terenu p\u00f3\u0142nocnych W\u0119gier i uwa\u017cano je za nap\u00f3j godny dobrego towarzystwa, mawiano: Nihil est vinum, nisi Hungaricum. Podanie francuskiego wina jeszcze w ko\u0144cu XVIII wieku mog\u0142o by\u0107 &lt;niejakiem ubli\u017ceniem&gt;, na co si\u0119 traktowany m\u00f3g\u0142 uskar\u017ca\u0107, co najcz\u0119\u015bciej temi wyrazami zaczyna\u0142: &#8222;Kochany gospodarzu, ja do pa\u0142asza, nie do szpady urodzony&#8221;. Owe &#8222;wyborne wina w\u0119gierskie&#8221; by\u0142y kontraktowane u producent\u00f3w i bez po\u015brednik\u00f3w trafia\u0142y do pa\u0144skich piwnic. Jak czytamy w jednym z pami\u0119tnik\u00f3w, &#8222;ka\u017cdy osiad\u0142y na wsi szlachcic i magnat po nie posy\u0142a\u0142, mia\u0142 nim przepe\u0142nione lochy i corocznie w nie opatrywa\u0142 si\u0119, zw\u0142aszcza po przeczytaniu w kalendarzu, \u017ce rok sprzyja winobraniu&#8221;. W wielu domach powsta\u0142 zwyczaj umieszczania roku narodzin dziecka na beczce wina, kt\u00f3r\u0105 przechowywano nietkni\u0119t\u0105 do jego zar\u0119czyn lub wesela.<\/div>\n<div id=\"_mcePaste\">Pewien smakosz i wielbiciel dobrych win zapisa\u0142 w 1830 roku: &#8222;Wina ni\u017cszej Burgundii i podlejsze wina Bordeaux, przyswojone s\u0105 pospolicie na sto\u0142owy u\u017cytek przez wicegurmandzist\u00f3w, inaczej p\u00f3\u0142pankami rzeczonych. Amatorowie wy\u017cszego rz\u0119du przysposabiaj\u0105 niekt\u00f3re wina czerwone Szampanii oraz lepsze gatunki Bordeaux. Wreszcie ma\u0142a liczba wykwintnisi\u00f3w nie l\u0119ka si\u0119 dawa\u0107 pierwszych gatunk\u00f3w win de Beaune, de Volnay, de St. Emilion<a href=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/04\/winiarka-Saint-Emilion-Grand-Cru-2009.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-12121\" title=\"winiarka Saint - Emilion Grand Cru 2009\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/04\/winiarka-Saint-Emilion-Grand-Cru-2009-178x300.jpg\" alt=\"\" width=\"178\" height=\"300\" \/><\/a>, de Grave itd., lecz te przyk\u0142ady s\u0105 rzadkie i tylko wielki maj\u0105tek na to starczy\u0107 mo\u017ce. Cz\u0119sto po polewce roztropny cz\u0119stownik nalewa kieliszek Madery albo Teneryffy. Wino zwyczajne zajmuje st\u00f3\u0142 a\u017c do drugiej cz\u0119\u015bci obiadu, przy kt\u00f3rej zaczynaj\u0105 kursowa\u0107 wina po\u0142owiczne, poczem zap\u0142ywa Re\u0144skie Johannisberg, Bordo Laffitte, wyborne la Romanee, L&#8217;Hermitage, la Cote Rotie albo z bia\u0142ych Sauterne, St. Paray itd. Lecz wety nast\u0119puj\u0105, w\u00f3wczas jawi\u0105 si\u0119 rajskie wina Hiszpanii lub Grecji: stare Porto, s\u0142odka ma\u0142mazja (ju\u017c rzadka), Malaga, Madera, Muszkat, dalej Rota i wino cypryjskie. Tokaj naparstkami, a wreszcie dla ukoronowania dzie\u0142a Szampan musuje w krysztale i weso\u0142o\u015b\u0107 ju\u017c mi\u0119dzy biesiadnik\u00f3w rozlana objawia si\u0119 rado\u015bnemi rozhoworami i pieprznemi \u017cartami&#8221;. Ten sam autor skrytykowa\u0142 nowy, coraz powszechniejszy zwyczaj nalewania wina biesiadnikom przez s\u0142u\u017c\u0105cych; uwa\u017ca\u0142, \u017ce jest to dow\u00f3d skrywanego sk\u0105pstwa, spos\u00f3b na oszcz\u0119dzanie trunku &#8211; &#8222;w oczach ludzi znaj\u0105cych si\u0119 na obiadach uwa\u017cany jest za najwi\u0119ksz\u0105 niedorzeczno\u015b\u0107&#8221;. Pochwala\u0142 za to dawny zwyczaj naszych przodk\u00f3w nakazuj\u0105cy, aby &#8222;przy ka\u017cdym godowniku&#8221; sta\u0142a &#8222;butelka lub dwie odmiennego wina, niechaj z nich czerpie do woli&#8221;. &#8222;A je\u015bli chcesz zachowa\u0107 funkcje s\u0142u\u017c\u0105cych, ogranicz je do tych win rzadkich i cukrowych kt\u00f3rych si\u0119 pije jeden albo dwa kieliszki&#8221; &#8211; radzi\u0142 \u00f3w znawca sto\u0142owego obyczaju.<\/div>\n<div id=\"_mcePaste\">Do\u015b\u0107 powszechny jest s\u0105d, ze opilstwo towarzysz\u0105ce ucztom nasta\u0142o w Polsce w okresie panowania Sas\u00f3w. Relacje cudzoziemc\u00f3w i g\u0142osy krajowej krytyki wskazuj\u0105, ze zwyczaj &#8222;cz\u0119stowania do umoru&#8221; zadomowi\u0142 si\u0119 u nas znacznie wcze\u015bniej. Tak przynajmniej twierdzi Waldemar Baranowski &#8211; znawca epoki i autor ciekawych ksi\u0105\u017cek o dawnym obyczaju.<\/div>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Przez d\u0142ugie wieki nasi przodkowie pijali wed\u0142ug porzekad\u0142a: Nie masz wina nad w\u0119grzyna. A tym mianem nazywano wszystkie gatunki win sprowadzanych z madziarskich winnic. A cz\u0119sto kupowano ca\u0142\u0105 tamtejsz\u0105 redukcj\u0119. Co &#8211; cz\u0119sto acz nie powszechnie &#8211; prowadzi\u0142o do tego, \u017ce &#8222;bratankowie&#8221; fa\u0142szowali swoje wina obficie chrzcz\u0105c je wod\u0105. Mieli nadziej\u0119, \u017ce polskie podniebienia nie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12117"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=12117"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12117\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":12154,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12117\/revisions\/12154"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=12117"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=12117"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=12117"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}