
{"id":12183,"date":"2014-04-17T07:00:32","date_gmt":"2014-04-17T05:00:32","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=12183"},"modified":"2014-04-27T14:22:47","modified_gmt":"2014-04-27T12:22:47","slug":"bez-bab-nie-ma-swiat","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2014\/04\/17\/bez-bab-nie-ma-swiat\/","title":{"rendered":"Bez bab nie ma \u015bwi\u0105t!"},"content":{"rendered":"<p>W\u015br\u00f3d \u015bwi\u0105tecznych ciast najwa\u017cniejsze by\u0142y baby wielkanocne &#8211; twierdzi dr Barbara Ogrodowska &#8211; zwane r\u00f3wnie\u017c &#8222;babimi ko\u0142aczami&#8221;, kt\u00f3re w cytowanej ju\u017c Encyklopedii Staropolskiej opisano jako&#8230; znane ciasto z pszennej m\u0105ki, wypiekane zwykle do &#8222;\u015bwi\u0119conego&#8221; na Wielkanoc&#8230;<!--more-->Baby zaprawiano szafranem, a miewa\u0142y kszta\u0142t zawoju tureckiego, wypiekano je w formach miedzianych i glinianych albo w rondlach i formach papierowych. Te ostatnie miewaj\u0105 do dw\u00f3ch st\u00f3p wysoko\u015bci i zwane s\u0105 podolskimi. Co do gatunku ciasta, to znane by\u0142y powszechnie: babki parzone, petynetowe, migda\u0142owe, z razowego chleba i tr\u00f3jkolorowe (z ciasta bia\u0142ego, r\u00f3\u017cowego i ciemnego).<\/p>\n<p>Z nich to w\u0142a\u015bnie, a tak\u017ce z bab polskich, puchowych i szafranowych, wysokich i pi\u0119knie lukrowanych, s\u0142yn\u0119\u0142o staropolskie &#8222;\u015bwi\u0119cone&#8221;.<\/p>\n<p>R\u00f3wnie niemal s\u0142awne, a przy tym ogromnie dekoracyjne by\u0142y mazurki z barwnych mas, lukr\u00f3w, bakalii, konfitur i owoc\u00f3w w cukrze, uk\u0142adanych na spodach kruchych, waflach i op\u0142atkach. Podobno jest to przysmak wschodni, by\u0107 mo\u017ce pochodzenia tureckiego, ale od wiek\u00f3w ju\u017c zaadoptowany przez kuchni\u0119 polsk\u0105 i do dnia dzisiejszego pieczony i wymy\u015blnie ozdabiany w wielu domach, a w okresie przed\u015bwi\u0105tecznym sprzedawany we wszystkich cukierniach. &#8222;\u015awi\u0119cone&#8221; nie mog\u0142o obej\u015b\u0107 si\u0119 bez sernik\u00f3w nazywanych niegdy\u015b &#8222;przek\u0142ada\u0144cami&#8221;.<\/p>\n<p>W bogatych domach stawiano na st\u00f3\u0142 wielkanocny tak\u017ce inne jeszcze ciasta i nawet torty (np. tort czekoladowy polski czy tort kruchy krakowski), jakie pojawi\u0142y si\u0119 na naszych sto\u0142ach prawdopodobnie pod wp\u0142ywem kuchni w\u0142oskiej, kt\u00f3r\u0105 do Polski przynios\u0142a kr\u00f3lowa Bona Sforza.<\/p>\n<p>Ciast, przer\u00f3\u017cnych plack\u00f3w, ko\u0142aczy, babek, tzw. &#8222;jajecznik\u00f3w&#8221; i &#8222;obertuch\u00f3w&#8221;, i innych s\u0142odkich wypiek\u00f3w nie brakowa\u0142o te\u017c na &#8222;swi\u0119conem&#8221; ch\u0142opskim, cho\u0107 nie by\u0142y one tak wyszukane i nie przyrz\u0105dzano ich wed\u0142ug tak skomplikowanych i kosztownych receptur, jak np. na dworach czy w domach bogatych mieszczan.<\/p>\n<p>Polacy wszystkich stan\u00f3w w czasie \u015bwi\u0105t wielkanocnych, a zw\u0142aszcza ju\u017c w niedziel\u0119 sp\u0119dzali d\u0142ugie godziny przy sto\u0142ach i cieszyli si\u0119 dobrym jedzeniem i napitkiem.<a href=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/04\/Mazurek-z-lukrem-P3300065.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-12185\" title=\"OLYMPUS DIGITAL CAMERA\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/04\/Mazurek-z-lukrem-P3300065-300x225.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"225\" \/><\/a><em>Fot. P. Adamczewski<\/em><\/p>\n<p>W naszym domu opr\u00f3cz bab kr\u00f3luj\u0105 tak\u017ce mazurki.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W\u015br\u00f3d \u015bwi\u0105tecznych ciast najwa\u017cniejsze by\u0142y baby wielkanocne &#8211; twierdzi dr Barbara Ogrodowska &#8211; zwane r\u00f3wnie\u017c &#8222;babimi ko\u0142aczami&#8221;, kt\u00f3re w cytowanej ju\u017c Encyklopedii Staropolskiej opisano jako&#8230; znane ciasto z pszennej m\u0105ki, wypiekane zwykle do &#8222;\u015bwi\u0119conego&#8221; na Wielkanoc&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12183"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=12183"}],"version-history":[{"count":12,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12183\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":12284,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12183\/revisions\/12284"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=12183"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=12183"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=12183"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}