
{"id":124,"date":"2007-01-12T00:16:17","date_gmt":"2007-01-11T23:16:17","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=124"},"modified":"2007-01-11T23:23:12","modified_gmt":"2007-01-11T22:23:12","slug":"paryskie-rozkosze","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2007\/01\/12\/paryskie-rozkosze\/","title":{"rendered":"Paryskie rozkosze"},"content":{"rendered":"<p>Nowy rok. Pora ju\u017c my\u015ble\u0107 o kulinarnych podr\u00f3\u017cach. Szykuj\u0119 si\u0119 do wyprawy na Wyspy Brytyjskie. Chc\u0119 odwiedzi\u0107 Londyn, Edynburg i kawa\u0142 kraju rozci\u0105gaj\u0105cy si\u0119 mi\u0119dzy tymi dwoma miastami. Ale to za kilka tygodni. Tymczasem wr\u00f3\u0107my do wspomnie\u0144. Paryskich.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"300\" height=\"225\" border=\"0\" alt=\"zupa.jpg\" title=\"zupa.jpg\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/zupa.jpg\" \/><\/p>\n<p>Od lat, ka\u017cd\u0105 wizyt\u0119 w tym mie\u015bcie zaczynam od ma\u0142ej chi\u0144skiej knajpki &#8211; &#8222;New Thai San&#8221;. Nie tylko nazwa restauracji jest dziwaczna (nie jest to bowiem restauracja tajska i prowadzi j\u0105 od lat ta sama chi\u0144ska rodzina) ale i adres dla szczerego Polaka mo\u017ce by\u0107 irytuj\u0105cy. Lokal mie\u015bci si\u0119 bowiem na ulicy Ewangelii tu\u017c przy stacji Marxa. Specjalno\u015bci\u0105 firmy s\u0105 chi\u0144skie zupy. Najpyszniejsza to &#8211; zupa kacza. Gor\u0105cy ros\u00f3\u0142 z makaronem sojowym i zielenin\u0105 przykrywa pi\u0119kne i mi\u0119siste kacze udko przekrojone na kilka kawa\u0142k\u00f3w. Do tego miseczka kie\u0142k\u00f3w soi w soku cytrynowym. Drug\u0105 zup\u0105 (nigdy nie jadam sam, bo prawdziw\u0105 przyjemno\u015bci\u0105 przy stole jest interesuj\u0105ca rozmowa) by\u0142 taki sam ros\u00f3\u0142 z makaronem sojowym i kluseczkami podobnymi do \u0142azanek lecz zamiast kaczki p\u0142ywa\u0142y w nim piero\u017cki faszerowane krewetkami. Butelka sch\u0142odzonego r\u00f3\u017cowego wina stanowi\u0142a wspania\u0142e zwie\u0144czenie posi\u0142ku. Ten doskona\u0142y wst\u0119p do kulinarnej w\u0119dr\u00f3wki kosztowa\u0142 (z napiwkiem) zaledwie 25 euro .<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"300\" height=\"225\" border=\"0\" title=\"paris_knajpka.jpg\" alt=\"paris_knajpka.jpg\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/paris_knajpka.jpg\" \/><\/p>\n<p>Jak wiadomo w miar\u0119 jedzenia ro\u015bnie apetyt. I rachunki tak\u017ce. Kolejn\u0105 wizyt\u0119 z\u0142o\u017cy\u0142em u Jo Goldenberga. Ta  restauracja le\u017c\u0105ca w \u017cydowskiej dzielnicy &#8211; Marais, nale\u017c\u0105ca do braci Goldenberg\u00f3w, nie spe\u0142nia jednak wszystkich wymog\u00f3w religijnych syn\u00f3w Izraela. Spokojnie mo\u017cna bowiem zam\u00f3wi\u0107 tu kiszone og\u00f3rki i kapust\u0119, wieprzow\u0105 w\u0119dlin\u0119 i inne trefno\u015bci rodem znad Wis\u0142y. S\u0105 jednak i potrawy, kt\u00f3re zadowoli\u0142yby ortodoksyjnych mieszka\u0144c\u00f3w przedwojennych Nalewek: czulent i g\u0119sia szyjka. 35 euro nie by\u0142o wyg\u00f3rowan\u0105 cen\u0105 za posi\u0142ek zjedzony przy stoliku, przy kt\u00f3rym siedzia\u0142 jaki\u015b czas temu wcze\u015bniej prezydent Lech Wa\u0142\u0119sa i wcina\u0142 z apetytem, co restaurator wspomina z rozrzewnieniem, jajecznic\u0119 z mac\u0105.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"300\" height=\"300\" border=\"0\" title=\"kiszone2.jpg\" alt=\"kiszone2.jpg\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/kiszone2.jpg\" \/><br \/>\nW pobli\u017cu Placu Republiki, przy Rue de la Fontaine-au-Roi, mieszcz\u0105 si\u0119 dwie ma\u0142e knajpki nale\u017c\u0105ce do tego samego w\u0142a\u015bciciela: Chez Fernand i Les Fernandises. Monsieur Fernand nie tylko gotuje, wita i \u017cegna go\u015bci, a niekt\u00f3rych zaszczyca chwil\u0105 rozmowy lecz tak\u017ce sam robi mas\u0142o, piecze chleb i nadzoruje dojrzewanie camembert\u00f3w obsypanych sianem, pieprzem lub papryk\u0105.<\/p>\n<p>Tym razem zasiad\u0142em w Les Fernandises, na wprost fresku pokrywaj\u0105cego ca\u0142\u0105 \u015bcian\u0119, a przedstawiaj\u0105cego barykad\u0119 Komuny Paryskiej. Cieszy\u0142em si\u0119 przy okazji, \u017ce wp\u0142ywy Ligi Rodzin Polskich nie si\u0119gaj\u0105 a\u017c tu. Monsieur Fernand nie musi wi\u0119c obawia\u0107 si\u0119 o ca\u0142o\u015b\u0107 swoich \u015bcian i spokojnie mo\u017ce siedzie\u0107 w kuchni. Dzi\u0119ki temu zapewne udziec jagni\u0119cy pieczony w soli i jagni\u0119cina w czosnkowym kremie by\u0142y doskona\u0142e.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"300\" height=\"223\" border=\"0\" title=\"slimaki.jpg\" alt=\"slimaki.jpg\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/slimaki.jpg\" \/><\/p>\n<p>Zanim jednak podano nam popisowe dania szefa kuchni  na st\u00f3\u0142 wjecha\u0142y \u015blimaki w sosie \u015bmietanowym i rillette z kaczki. O sa\u0142acie, serach, kawie i winie dodawa\u0107 nie trzeba. 70 euro za taki obiadek to godziwa cena.<\/p>\n<p>Najs\u0142ynniejsza, a niekt\u00f3rzy twierdz\u0105, \u017ce i najlepsza restauracja mie\u015bci si\u0119 w pobli\u017cu \u0141uku Triumfalnego. Rue Troyon to przecznica Avenue Wagram. Tu w\u0142a\u015bnie staraj\u0105 si\u0119 dosta\u0107 smakosze z ca\u0142ej Francji, ba, z ca\u0142ej Europy. Aby zasi\u0105\u015b\u0107 w restauracji Guy Savoy trzeba rezerwowa\u0107 stolik trzy miesi\u0105ce wcze\u015bniej.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"300\" height=\"203\" border=\"0\" alt=\"champs_elysee.jpg\" title=\"champs_elysee.jpg\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/champs_elysee.jpg\" \/><\/p>\n<p>Guy Savoy &#8211; wielki kucharz &#8211; podporz\u0105dkowuje si\u0119 rytmowi p\u00f3r roku. Wiosn\u0105 i latem jarzyny z jego kuchni wychodz\u0105 surowawe, zim\u0105 &#8211; duszone, b\u0105d\u017a gotowane promieniuj\u0105 ciep\u0142em. Jak ka\u017cdy artysta sztuki kulinarnej nie boi si\u0119 zdumiewaj\u0105cych nieraz zestawie\u0144. Oto w kremie podawanym na przystawk\u0119 \u0142\u0105czy kawior z kapust\u0105, do zupy z soczewicy dosypuje drobne str\u00f3\u017cyny trufli, przyrz\u0105dza sorbet z pokrzywy.<\/p>\n<p>Nie opisz\u0119 wszystkiego czym Guy mnie uraczy\u0142. Da\u0144 by\u0142o bowiem 16. A zacz\u0119\u0142o si\u0119 od zupy ze s\u0142odkich patat\u00f3w. Potem &#8211; ryba  o wdzi\u0119cznym imieniu Saint-Pierre pieczona w czosnku. I znowu zupa &#8211; tym razem z karczoch\u00f3w z truflami. G\u0142\u00f3wnym daniem by\u0142 go\u0142\u0105b pieczony. W chwil\u0119 p\u00f3\u017aniej zacz\u0119\u0142a si\u0119 orgia deser\u00f3w. Sorbety z pokrzywy, czekoladki inkrustowane z\u0142otem, ciasteczka i kremy. Wreszcie kawa.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"300\" height=\"155\" border=\"0\" alt=\"sorbet2.jpg\" title=\"sorbet2.jpg\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/sorbet2.jpg\" \/><\/p>\n<p>Mimo niezwyk\u0142ej wprost liczby da\u0144 nie wsta\u0142em od sto\u0142u oci\u0119\u017ca\u0142y. niekt\u00f3re bowiem by\u0142y mikroskopijne, pozwalaj\u0105ce tylko poczu\u0107 cudowny smak. Wszystkie za\u015b by\u0142y lekkie i wyrafinowane. Cen\u0119 ca\u0142o\u015bci mog\u0142em pozna\u0107 tylko dzi\u0119ki temu, \u017ce dosta\u0142em od kart\u0119 da\u0144 z autografem. Wiem wi\u0119c, \u017ce kosztowa\u0142 on (restauratora &#8211; nie mnie) 1600 euro.<\/p>\n<p>(fot. WIKIPEDIA, Tomasz Mirski)<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nowy rok. Pora ju\u017c my\u015ble\u0107 o kulinarnych podr\u00f3\u017cach. Szykuj\u0119 si\u0119 do wyprawy na Wyspy Brytyjskie. Chc\u0119 odwiedzi\u0107 Londyn, Edynburg i kawa\u0142 kraju rozci\u0105gaj\u0105cy si\u0119 mi\u0119dzy tymi dwoma miastami. Ale to za kilka tygodni. Tymczasem wr\u00f3\u0107my do wspomnie\u0144. Paryskich. Od lat, ka\u017cd\u0105 wizyt\u0119 w tym mie\u015bcie zaczynam od ma\u0142ej chi\u0144skiej knajpki &#8211; &#8222;New Thai San&#8221;. Nie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/124"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=124"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/124\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=124"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=124"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=124"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}