
{"id":12527,"date":"2014-06-04T07:00:33","date_gmt":"2014-06-04T05:00:33","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=12527"},"modified":"2014-05-28T13:09:01","modified_gmt":"2014-05-28T11:09:01","slug":"co-wazowie-miewali-w-wazie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2014\/06\/04\/co-wazowie-miewali-w-wazie\/","title":{"rendered":"Co Wazowie miewali w wazie"},"content":{"rendered":"<p>W niedziel\u0119, tu\u017c po \u015bniadaniu, s\u0142ucham w radiowej Dw\u00f3jce swojej ulubionej audycji o sztuce. Co drugi tydzie\u0144 przez kwadrans dr Bo\u017cena Fabiani opowiada o malarstwie, rze\u017abie, architekturze &#8211; g\u0142\u00f3wnie w\u0142oskiej, ale nie tylko &#8211;\u00a0sprzed kilkuset lat. S\u0105 to opowie\u015bci niezwykle atrakcyjne i pi\u0119knie m\u00f3wione. Od lat jestem wielbicielem tw\u00f3rczo\u015bci dr Fabiani. I oto znalaz\u0142em w ksi\u0119garni ksi\u0105\u017ck\u0119 jej pi\u00f3ra zatytu\u0142owan\u0105 &#8222;W kr\u0119gu Waz\u00f3w, ludzie i obyczaje&#8221;.<br \/>\n<!--more--><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/06\/Fabiani.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-full wp-image-12531\" title=\"OLYMPUS DIGITAL CAMERA\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/06\/Fabiani.jpg\" alt=\"\" width=\"360\" height=\"480\" \/><\/a>Oczywi\u015bcie natychmiast j\u0105 kupi\u0142em. I nie \u017ca\u0142uj\u0119. Autorka opisuje bowiem warszawski dw\u00f3r Waz\u00f3w, jakby go zna\u0142a z wieloletniego tam mieszkania. W odr\u00f3\u017cnieniu za\u015b od wielu historyk\u00f3w nie pomija spraw sto\u0142u i kuchni. Oto stosowny fragment:<\/p>\n<blockquote><p>Wedle wykazu zachowanego w ksi\u0119gach rachunkowych w zwyk\u0142y, powszedni dzie\u0144 1599 roku na warszawskim Zamku Kr\u00f3lewskim do sto\u0142u kr\u00f3la zasiada\u0142o siedemna\u015bcie os\u00f3b. Przy stole kr\u00f3lewny Janusi spo\u017cywa\u0142o posi\u0142ek szesna\u015bcie os\u00f3b. Nadto zamkowa kuchnia wydawa\u0142a 34 obiady dla g\u00f3rnego (20) i dolnego (14) fraucymeru zmar\u0142ej kr\u00f3lowej Anny, czterna\u015bcie &#8211; na st\u00f3\u0142 pokojowc\u00f3w, i dziesi\u0119\u0107 &#8211; dla pachol\u0105t.<\/p>\n<p>Do tych sto\u0142\u00f3w zasiadano zazwyczaj trzykrotnie: po rannej mszy \u015aw., w po\u0142udnie i wieczorem. W ka\u017cdym tygodniu by\u0142y co najmniej dwa dni postne, &#8222;rybne&#8221;. W ca\u0142ym roku poszczono oko\u0142o 140 dni.<\/p>\n<p>Co dok\u0142adnie i jak jadano &#8211; nie bardzo wiadomo. Zachowa\u0142y si\u0119 wprawdzie ksi\u0119gi szafarskie z wykazami, ile i czego kuchnia w danym dniu wyda\u0142a, st\u0105d wiemy np., \u017ce w 1599 roku dla 90 os\u00f3b z najbli\u017cszego otoczenia kr\u00f3la wydawano co dzie\u0144 177 p\u00f3\u0142misk\u00f3w z mi\u0119sem, rybami i jarzynami, ale s\u0105 to jedynie spisy produkt\u00f3w, nie potraw. K\u0142opot\u00f3w nastr\u0119cza te\u017c czasami sama terminologia. Oto dla przyk\u0142adu rejestr produkt\u00f3w wymienionych pod wsp\u00f3lnym tytu\u0142em &#8222;leguminy&#8221;: jab\u0142ka, warzywa, mas\u0142o, s\u0142onina, powid\u0142a w taflach, miodowniki&#8230; Ani to leguminy w znaczeniu dzisiejszym, ani te\u017c jarzyny, jak do dzi\u015b oznaczaj\u0105 legumi we W\u0142oszech, no i bieda. Albo np. w\u015br\u00f3d spisu &#8222;cukr\u00f3w&#8221;, czyli deser\u00f3w, zaraz po napojach z pomara\u0144czy i wi\u015bni figuruje&#8230; musztarda! A c\u00f3\u017c to za s\u0142odki specyja\u0142 by\u0142 wtedy?<\/p>\n<p>Na og\u00f3\u0142, s\u0105dz\u0105c z wykaz\u00f3w, jadano tu wiele dziczyzny, g\u0142\u00f3wnie zaj\u0119cy i saren, wiele dzikiego ptactwa, spo\u017cywano te\u017c moc rozmaitych ryb; chyba ze dwadzie\u015bcia ich gatunk\u00f3w stawiano w ka\u017cdym tygodniu na kr\u00f3lewskim stole, a dobra ryba (ale chyba ca\u0142a beczka?) kosztowa\u0142a podobno w\u00f3wczas tyle, co ca\u0142e ciel\u0119.<\/p>\n<p>Niezwykle obfite by\u0142y \u015bniadania. Oto \u015bniadanie w zwyk\u0142y, mi\u0119sny dzie\u0144 stycznia 1601 roku: kap\u0142ony, kuropatwy, kurcz\u0119ta, g\u0119si, piecze\u0144 ciel\u0119ca, pol\u0119dwica, jaja, \u017cytnia m\u0105ka, rozmaryn i majeranek, mas\u0142o, pasztet. Tego\u017c dnia obiad: ciel\u0119cina, podroby, zaj\u0105c (kosztowa\u0142 15 gr), kura (3-6 gr), kurcz\u0119ta, g\u0119si (8-20 gr), &#8222;ptaszki&#8221;, go\u0142\u0119bie, ser &#8222;prosty&#8221;. Do tego przy obu posi\u0142kach pieczywo pszenne i &#8222;r\u017cane&#8221;, czyli \u017cytnie, oraz piwo.<\/p>\n<p>Spisy produkt\u00f3w z kilku dziesi\u0105tk\u00f3w lat, a wi\u0119c z okresu panowania r\u00f3\u017cnych kr\u00f3lowych i r\u00f3\u017cnych mistrz\u00f3w kulinarnych, nie ujawniaj\u0105 istotnych r\u00f3\u017cnic w zestawie potraw. Oto dania \u015bniadaniowo-obiadowe z lat 1650-1652; sztukami\u0119s, flaki, ozory, piecze\u0144 ciel\u0119ca, bigoski, n\u00f3\u017cki, p\u0142ucka ciel\u0119ce, dr\u00f3b, twar\u00f3g, powid\u0142a, mi\u00f3d.<\/p>\n<p>Dlatego trudno jest si\u0119 zorientowa\u0107 w charakterze dworskiej kuchni. Czy by\u0142a ona polska, czy te\u017c kuchnia arcyksi\u0119\u017cniczek rakuskich &#8211; niemiecka, a za Ludwiki Marii &#8211; francuska? Wiadomo, \u017ce przez zamkow\u0105 kuchni\u0119 przewin\u0119li si\u0119 mistrzowie r\u00f3\u017cnych nacji; Zygmuntowi III przyrz\u0105dza\u0142 dania Polak, Jan \u015amia\u0142ek (nomen omen&#8230;), natomiast kr\u00f3lewnie Janusi &#8211; niejaki Polikarpusz, Szwed, a Ludwice &#8211; Charles, Francuz. Cho\u0107 tak szczeg\u00f3\u0142owe rejestry kuchenne tego nam nie wyja\u015bniaj\u0105. Nawet pojawienie si\u0119 w nich &#8222;quasnej&#8221; kapusty nie przes\u0105dza o rdzennie polskiej kuchni, bo mo\u017ce kiszonki sporz\u0105dzano r\u00f3wnie\u017c w Wiedniu? Spis \u017cywno\u015bci, zakupionej przez szafarza Michalczewskiego dla dworu arcyksi\u0119\u017cny Marii, te\u015bciowej kr\u00f3la, podczas jej kilkutygodniowego pobytu w Polsce na prze\u0142omie lat 1605 i 1606, wymienia te same produkty, kt\u00f3re trafia\u0142y stale na st\u00f3\u0142 polskiego kr\u00f3la: kurcz\u0119ta, go\u0142\u0105bki, zaj\u0105ce, ozory, salcesony, parmezan itp.<\/p>\n<p>A jednak na podstawie relacji cudzoziemc\u00f3w, a tak\u017ce innych przekaz\u00f3w, mamy prawo s\u0105dzi\u0107, \u017ce kuchnia Waz\u00f3w by\u0142a przede wszystkim polska. \u015awiadczy o tym m.in. nostalgia chorego kr\u00f3lewicza Kazimierza w czasach, gdy jako nowicjusz jezuit\u00f3w przebywa\u0142 w Loreto: &#8222;chce mie\u0107 kucharza, kt\u00f3ry by mu potrawy na polski spos\u00f3b przyprawia\u0142&#8221; &#8211; pisa\u0142 w\u0142oski prze\u0142o\u017cony kr\u00f3lewicza do swoich zakonnych zwierzchnik\u00f3w. Pewno m\u0142ody Waza \u017ca\u0142owa\u0142, \u017ce nie zabra\u0142 ze sob\u0105 do klasztoru \u0141ukaszowej, kucharki z Niepor\u0119tu&#8230;<\/p><\/blockquote>\n<p>Na st\u00f3\u0142 dworski jeszcze zajrzymy, podgl\u0105daj\u0105c, co i jak jadali kr\u00f3lewscy go\u015bcie z r\u00f3\u017cnych stron Europy. A to by\u0142 (jak odnotowa\u0142 licznik internetowy Polityki) 5500 tek\u015bcik przeze mnie tu zamieszczony.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W niedziel\u0119, tu\u017c po \u015bniadaniu, s\u0142ucham w radiowej Dw\u00f3jce swojej ulubionej audycji o sztuce. Co drugi tydzie\u0144 przez kwadrans dr Bo\u017cena Fabiani opowiada o malarstwie, rze\u017abie, architekturze &#8211; g\u0142\u00f3wnie w\u0142oskiej, ale nie tylko &#8211;\u00a0sprzed kilkuset lat. S\u0105 to opowie\u015bci niezwykle atrakcyjne i pi\u0119knie m\u00f3wione. Od lat jestem wielbicielem tw\u00f3rczo\u015bci dr Fabiani. I oto znalaz\u0142em w [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12527"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=12527"}],"version-history":[{"count":10,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12527\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":12529,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12527\/revisions\/12529"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=12527"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=12527"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=12527"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}