
{"id":12605,"date":"2014-06-13T07:00:51","date_gmt":"2014-06-13T05:00:51","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=12605"},"modified":"2014-06-03T15:49:31","modified_gmt":"2014-06-03T13:49:31","slug":"krolewski-zwierz-a-wlasciwie-skorupiak","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2014\/06\/13\/krolewski-zwierz-a-wlasciwie-skorupiak\/","title":{"rendered":"Kr\u00f3lewski zwierz (a w\u0142a\u015bciwie skorupiak)"},"content":{"rendered":"<p>Najpyszniejsze jad\u0142em na Korsyce. I naprawd\u0119 wygl\u0105da\u0142y jak kr\u00f3lewskie stworzenia. Z tamtejszymi homarami zaznajomi\u0142em si\u0119 w dodatku w dzie\u0144 francuskiego \u015bwi\u0119ta narodowego (14 lipca), kt\u00f3re stara\u0142em si\u0119 uczci\u0107 najlepiej jak potrafi\u0119. Na zako\u0144czenie kolacji wszyscy go\u015bcie ulicznej restauracji, s\u0142yn\u0105cej w\u0142a\u015bnie z homar\u00f3w, od\u015bpiewali Marsyliank\u0119.<!--more--><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/06\/Homar-ca\u0142kiem-\u017cywy-P1090009.jpg\"><\/a><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/06\/homar.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-full wp-image-12609\" title=\"homar\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/06\/homar.jpg\" alt=\"\" width=\"640\" height=\"372\" \/><\/a><br \/>\n<em>Fot. P. Adamczewski<\/em><\/p>\n<blockquote><p>Jest kr\u00f3lem m\u00f3rz &#8211; i osi\u0105ga kr\u00f3lewskie ceny &#8211; twierdzi niemiecki smakosz Edward Lucke. Jednak homar homarowi nier\u00f3wny, w sprzeda\u017cy s\u0105 bowiem zar\u00f3wno zwierz\u0119ta europejskie, jak i ameryka\u0144skie, importowane z Kanady. Te ostatnie wyst\u0119puj\u0105 cz\u0119\u015bciej i s\u0105 znacznie ta\u0144sze, jednak jak twierdz\u0105 &#8222;homaroznawcy&#8221; &#8211; nie maj\u0105 takiego aromatu jak ich europejscy krewniacy. W menu wielu restauracji znale\u017a\u0107 mo\u017cna &#8222;homara breto\u0144skiego&#8221;, kt\u00f3ry cieszy si\u0119 opini\u0105 najsmaczniejszego. U europejskich wybrze\u017cy wyst\u0119puje tylko jeden gatunek prawdziwego homara, Homarus gammarus. <\/p>\n<p>\u017byje on w przybrze\u017cnych wodach Bretanii od Saint-Malo do Brestu, a tak\u017ce w Irlandii, Norwegii oraz Szkocji, lecz z roku na rok coraz mniej si\u0119 ich \u0142owi. Zast\u0119powane s\u0105 importowanymi &#8211; z USA i Kanady. \u017bywe okazy pochodzenia europejskiego wyra\u017anie r\u00f3\u017cni\u0105 si\u0119 od zamorskich: najcz\u0119\u015bciej maj\u0105 intensywnie niebieskie ubarwienie z pi\u0119knymi c\u0119tkami na pancerzu, natomiast skorupa ameryka\u0144skiego homara jest ciemna, brunatnoszara. Jednak gdy oba okazy znajd\u0105 si\u0119 ju\u017c na talerzu, trudno je rozr\u00f3\u017cni\u0107. (&#8230;)<\/p>\n<p>Peter N\u00f3thel z restauracji &#8222;Hummerstiibchen&#8221; w Dusseldorfie i znawca homar\u00f3w, w ostatnich 20 latach przyrz\u0105dzi\u0142 potrawy z ponad 60 ton homar\u00f3w. Twierdzi on, \u017ce je\u015bli ka\u017cdemu, kto uwa\u017ca, i\u017c europejskie homary s\u0105 lepsze, zaserwuje pi\u0119\u0107 kawa\u0142k\u00f3w ogona breto\u0144skiego i ameryka\u0144skiego homara, &#8222;nikt nie wyczuje r\u00f3\u017cnicy&#8221;. Test por\u00f3wnawczy N\u00f3thela da\u0142 nast\u0119puj\u0105cy wynik: no\u017cyce homara kanadyjskiego s\u0105 s\u0142odsze, a mi\u0119so z jego odw\u0142oka nieco bardziej mi\u0119kkie. <\/p>\n<p>Homar breto\u0144ski jest troch\u0119 twardszy, trzeba go d\u0142u\u017cej prze\u017cuwa\u0107 i ma lekko orzechowy posmak, jednak wcale nie jest smaczniejszy. Je\u015bli homar podawany jest w sosie, nikt nie odr\u00f3\u017cni jednego od drugiego. Je\u017celi jest dobrze ugotowany, mo\u017cna wprawdzie wyczu\u0107 niewielk\u0105 r\u00f3\u017cnic\u0119 w smaku, ale na pewno nie jest to r\u00f3\u017cnica jako\u015bci mi\u0119sa, kt\u00f3ra usprawiedliwia\u0142aby dwa razy wy\u017csz\u0105 cen\u0119. Chocia\u017c w niemal wszystkich przewodnikach, czasopismach i ksi\u0105\u017ckach kulinarnych mo\u017cna przeczyta\u0107, \u017ce homar breto\u0144ski jest smaczniejszy &#8211; chyba nikt tego sam nie sprawdzi\u0142&#8230; Ale mo\u017cna sobie to wm\u00f3wi\u0107.<\/p>\n<p>W ameryka\u0144skim stanie Maine oraz w kanadyjskich prowincjach Nowa Szkocja i Nowy Brunszwik rybacy \u0142owi\u0105 od 60 000 do 80 000 ton Homarus americanus rocznie &#8211; natomiast u wybrze\u017cy Europy uzyskuje si\u0119 zaledwie 3000 do 4000 ton. Pr\u00f3by hodowli homar\u00f3w na szersz\u0105 skal\u0119 na razie si\u0119 nie powiod\u0142y ze wzgl\u0119d\u00f3w ekonomicznych: kr\u00f3l m\u00f3rz ro\u015bnie zbyt powoli.<\/p><\/blockquote>\n<p>M\u00f3j \u015bwi\u0105teczny korsyka\u0144ski homar by\u0142 jednak wprost idealny: olbrzymi i smakowity. M\u00f3g\u0142bym to za\u015bwiadczy\u0107 w ka\u017cdym badaniu i ankiecie. Tyle tylko, \u017ce nikt mnie o to nie pyta.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Najpyszniejsze jad\u0142em na Korsyce. I naprawd\u0119 wygl\u0105da\u0142y jak kr\u00f3lewskie stworzenia. Z tamtejszymi homarami zaznajomi\u0142em si\u0119 w dodatku w dzie\u0144 francuskiego \u015bwi\u0119ta narodowego (14 lipca), kt\u00f3re stara\u0142em si\u0119 uczci\u0107 najlepiej jak potrafi\u0119. Na zako\u0144czenie kolacji wszyscy go\u015bcie ulicznej restauracji, s\u0142yn\u0105cej w\u0142a\u015bnie z homar\u00f3w, od\u015bpiewali Marsyliank\u0119.<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12605"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=12605"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12605\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":12608,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12605\/revisions\/12608"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=12605"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=12605"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=12605"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}