
{"id":12704,"date":"2014-07-04T07:00:03","date_gmt":"2014-07-04T05:00:03","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=12704"},"modified":"2014-06-26T12:56:13","modified_gmt":"2014-06-26T10:56:13","slug":"bylo-minelo","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2014\/07\/04\/bylo-minelo\/","title":{"rendered":"By\u0142o, min\u0119\u0142o"},"content":{"rendered":"<p>To jest ksi\u0105\u017cka tylko dla mi\u0142o\u015bnik\u00f3w literatury i anegdot z pisarzami w roli g\u0142\u00f3wnej. Wyda\u0142y Iskry w ubieg\u0142ym roku dzie\u0142o prof. Andrzeja Z. Makowieckiego &#8222;Warszawskie kawiarnie literackie&#8221;, w kt\u00f3rym opisuje on \u017cycie elit dawnej Warszawy tocz\u0105ce si\u0119 g\u0142\u00f3wnie w\u0142a\u015bnie w kawiarniach. <\/p>\n<p>Dzi\u015b podobnego fenomenu ju\u017c nie ma. A na prze\u0142omie wiek\u00f3w (XIX i XX oraz w okresie mi\u0119dzywojennym) ca\u0142e \u017cycie intelektualne toczy\u0142o si\u0119 g\u0142\u00f3wnie przy kawiarnianym stoliku. Powstawa\u0142y tam drobne wiersze, ale i poematy, piosenki, a tak\u017ce dramaty, wreszcie prace naukowe i powa\u017cne teorie matematyczne czy np. antycarskie spiski.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nJedn\u0105 z takich kawiarni by\u0142a warszawska &#8222;Udzia\u0142owa&#8221;. A lektura i tym, co si\u0119 w niej dzia\u0142o, okraszona jest pysznymi anegdotami, bo \u00f3wcze\u015bni pisarze i inni arty\u015bci mieli poczucie humoru. Pisze wi\u0119c Makowiecki (profesor UW i Akademii Teatralnej):<\/p>\n<blockquote><p>Kog\u00f3\u017c w ci\u0105gu pierwszych dziesi\u0119ciu lat lokal ten nie go\u015bci\u0142, komu z braci literackiej i artystycznej nie by\u0142 mi\u0119dzy rokiem 1900 a 1910 w chwilach niedomaga\u0144 materialnych ucieczk\u0105, a komu z konspiruj\u0105cych si\u0119 &#8222;nielegalnych&#8221; ratunkiem. Ja sam nieraz w okresie tzw. pierwszej rewolucji rosyjskiej szpiclowany przez agent\u00f3w &#8222;ochrany&#8221; gubi\u0142em ich tutaj, wypuszczany przez w\u0142a\u015bciciela i gospodarza, pana Kazimierza \u017byckiego, przez kuchni\u0119 lub przez bilardy na podw\u00f3rze.<\/p>\n<p>Spotykali\u015bmy si\u0119 z Mietkiem Srokowskim co dnia w porze przedpo\u0142udniowej, zasiadali\u015bmy przy jednym i tym samym albo przy dwu s\u0105siednich stolikach, stawiali\u015bmy jeden drugiemu, ten, kt\u00f3ry mia\u0142, po ca\u0142ej &#8222;czarnej&#8221; i po jednym ka\u0142amarzu z atramentem i zasiadali\u015bmy do pisania na papierowych serwetkach. Tak tworzy\u0142 si\u0119 sonet lub rondo, kt\u00f3re zaniesione do tej lub owej redakcji, a by\u0142o ich a\u017c nazbyt wiele, a my byli\u015bmy &#8222;wzi\u0119ci&#8221; w owym czasie, dawa\u0142y \u017cywcem po trzy ruble. Taka by\u0142a taksa. \u017by\u0142o si\u0119 za to we dw\u00f3ch ze dwa-trzy dni.<\/p>\n<p>Bywa\u0142y jednak i lepsze chwile. Ten sam Mieczys\u0142aw Srokowski, nieco pozer, niepozbawiony przy wysokim polocie poetyckim i dowcipu, zaimponowa\u0142 nam, cz\u0142onkom &#8222;klubu goliat\u00f3w&#8221;, setk\u0105. To znaczy oryginaln\u0105 &#8222;katarzynk\u0105&#8221;, czyli papierkiem sturublowym, na kt\u00f3rym widnia\u0142 portret carowej Katarzyny. Przyszed\u0142szy rano do Udzia\u0142owej, zasta\u0142 mnie i Jana Augusta Kisielewskiego. Od razu krzykn\u0105\u0142: &#8222;Trzy du\u017ce kawy!&#8221;. Kiedy po godzinie zawo\u0142a\u0142: &#8222;P\u0142aci\u0107!&#8221;, z monarszym gestem rzuci\u0142 na st\u00f3\u0142 sturubl\u00f3wk\u0119. Zd\u0119bieli\u015bmy. Srokowski wybieg\u0142, zam\u00f3wiwszy nas na po\u0142udnie do baru:<br \/>\n &#8211; Ja p\u0142ac\u0119! Hetma\u0144ska detyna!<\/p>\n<p>Wypili\u015bmy po dwie w\u00f3dki, zjedli\u015bmy po bigosie. Zap\u0142aci\u0142&#8230; i oczywi\u015bcie roztr\u0105bili\u015bmy ten fakt wieczorem w Udzia\u0142owej.<\/p>\n<p>Nazajutrz patrzymy, Srokowski zmienia now\u0105 setk\u0119 i stawia w\u00f3d\u0119.<\/p>\n<p>I tak przez cztery dni. A dowcip by\u0142 ten, \u017ce kawalarz istotnie otrzyma\u0142 z Jaros\u0142awia od stryjaszka na wyr\u00f3wnanie wszystkich d\u0142ug\u00f3w w przeddzie\u0144 zapowiadanego o\u017cenku przekaz na 150 rubli. Pokazuj\u0105c co dzie\u0144 sto, rozmienia\u0142 je, a potem z tych pi\u0119\u0107dziesi\u0119ciu uzupe\u0142nia\u0142 wydatkowane i wymienia\u0142 na now\u0105 ca\u0142\u0105 setk\u0119, kt\u00f3r\u0105 imponowa\u0142&#8230; Dopiero gdy si\u0119 wyczerpa\u0142a owa rezerwa 50 rubli, prawda wysz\u0142a na jaw. Przez kilka dni byli\u015bmy pewni, \u017ce istotnie, jak twierdzi\u0142, odziedziczy\u0142 milion spadku po przodku hetmanie.<\/p>\n<p>Niestety, zapowiadaj\u0105cy si\u0119 \u015bwietnie tw\u00f3rca Epigon\u00f3w, Krwi, Kultu cia\u0142a, kt\u00f3re w \u017cyciu literackim Warszawy by\u0142y ewenementem, wypali\u0142 si\u0119 przedwcze\u015bnie, zgas\u0142szy w dziewi\u0119\u0107 miesi\u0119cy zaledwie po \u015blubie jesieni\u0105 1910 roku.<\/p><\/blockquote>\n<p>Ksi\u0105\u017cka Makowieckiego opisuje tak\u017ce \u017cycie literackie i w powojennych czasach. Na jej kartach wyst\u0119puj\u0105 wi\u0119c tak\u017ce Brandys, Woroszylski, Szpota\u0144ski, Dygat, Kisielewski. Ale to ju\u017c by\u0142 schy\u0142ek tego rodzaju \u017cycia i instytucji.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To jest ksi\u0105\u017cka tylko dla mi\u0142o\u015bnik\u00f3w literatury i anegdot z pisarzami w roli g\u0142\u00f3wnej. Wyda\u0142y Iskry w ubieg\u0142ym roku dzie\u0142o prof. Andrzeja Z. Makowieckiego &#8222;Warszawskie kawiarnie literackie&#8221;, w kt\u00f3rym opisuje on \u017cycie elit dawnej Warszawy tocz\u0105ce si\u0119 g\u0142\u00f3wnie w\u0142a\u015bnie w kawiarniach. Dzi\u015b podobnego fenomenu ju\u017c nie ma. A na prze\u0142omie wiek\u00f3w (XIX i XX oraz [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12704"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=12704"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12704\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":12706,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12704\/revisions\/12706"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=12704"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=12704"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=12704"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}