
{"id":1278,"date":"2009-10-22T08:00:10","date_gmt":"2009-10-22T06:00:10","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=1278"},"modified":"2009-10-22T08:10:04","modified_gmt":"2009-10-22T06:10:04","slug":"nie-cwierc-a-cala-pani-lucyna","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2009\/10\/22\/nie-cwierc-a-cala-pani-lucyna\/","title":{"rendered":"Nie \u0107wier\u0107 a ca\u0142a Pani Lucyna"},"content":{"rendered":"<p>\u00a0<\/p>\n<p>Cho\u0107 by\u0142a to kobieta o strasznym charakterze, to niew\u0105tpliwie zas\u0142u\u017cy\u0142a si\u0119 wielce dla rozwoju i spopularyzowania polskiej kuchni. By\u0142a\u00a0 najpopularniejsz\u0105 autork\u0105 ksi\u0105\u017cek kucharskich, a wr\u0119cz instytucj\u0105 sta\u0142a si\u0119 w po\u0142owie XIX w. &#8211; Lucyna \u0106wierczakiewiczowa. Jej\u00a0 ksi\u0105\u017cka, kt\u00f3ra zdoby\u0142a od razu ogromn\u0105 popularno\u015b\u0107, &#8222;365 obiad\u00f3w za 5 z\u0142otych&#8221; ukaza\u0142a si\u0119 w Warszawie w 1860 r. Do roku 1911 ukaza\u0142o si\u0119 dwadzie\u015bcia jeden wyda\u0144 tego dzie\u0142ka. Pocz\u0105tkowo po dwa tysi\u0105ce, potem po pi\u0119\u0107 tysi\u0119cy egzemplarzy, przy czym dalsze wydania by\u0142y stale uzupe\u0142niane i rozszerzane. &#8222;Obiady&#8221; Lucyny \u0106wierczakiewiczowej przeznaczone by\u0142y dla &#8222;klasy \u015bredniej&#8221;, zawiera\u0142y propozycje na ka\u017cdy dzie\u0144 tygodnia, by\u0142y dostosowane do p\u00f3r roku i dost\u0119pno\u015bci produkt\u00f3w, dawa\u0142y specjalne przepisy na \u015bwi\u0119ta, posty, uroczysto\u015bci rodzinne. Doskona\u0142ym reklamowo chwytem by\u0142a podana cena 5 z\u0142otych za proponowany obiad sk\u0142adaj\u0105cy si\u0119 z czterech, pi\u0119ciu potraw wystarczaj\u0105cy dla rodziny i jednej dziewki us\u0142uguj\u0105cej. Oczywi\u015bcie, wedle cen na warszawskich targowiskach, niemo\u017cliwe by\u0142o skalkulowanie obiadu za 5 z\u0142otych, czyli za 75 kopiejek. Nie przeszkadza\u0142o to wszak\u017ce nikomu, wszyscy ch\u0119tnie korzystali z ksi\u0105\u017cki nie bior\u0105c pod uwag\u0119 tej ma\u0142ej autorskiej nierzetelno\u015bci.<\/p>\n<p>Lucyna \u0106wierczakiewiczowa by\u0142a bowiem postaci\u0105 popularn\u0105 w Warszawie i poza ni\u0105, wsz\u0119dzie tam, gdzie czytano pisma kobiece: &#8222;Bluszcz&#8221; i &#8222;Tygodnik M\u00f3d i Powie\u015bci&#8221;. Redagowa\u0142a w nich dzia\u0142y porad gospodarskich. Pani Lucyna umia\u0142a te\u017c zabiega\u0107 o reklam\u0119, by\u0142a osob\u0105 przebojow\u0105 i w roku 1901 tak pisa\u0142a do redaktora &#8222;Kuriera Warszawskiego&#8221; : &#8222;Je\u015bli pan nie napiszesz, \u017ce obok Sienkiewicza jestem dzi\u015b najpoczytniejsz\u0105 autork\u0105, bo moje &#8222;365 obiad\u00f3w&#8221; rozesz\u0142o si\u0119 dot\u0105d w 90000 egzemplarzy, to pana zna\u0107 nie chc\u0119&#8221;.<\/p>\n<p>\u00a0<a href=\"\/wp-content\/uploads\/2009\/10\/jedyne-praktyczne-przepisy_blog.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-full wp-image-1282\" title=\"jedyne-praktyczne-przepisy_blog\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2009\/10\/jedyne-praktyczne-przepisy_blog.jpg\" alt=\"\" width=\"317\" height=\"450\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2009\/10\/jedyne-praktyczne-przepisy_blog.jpg 317w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2009\/10\/jedyne-praktyczne-przepisy_blog-211x300.jpg 211w\" sizes=\"(max-width: 317px) 100vw, 317px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Inn\u0105 r\u00f3wnie popularn\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0105 \u0106wierczakiewiczowej by\u0142y &#8222;Jedyne praktyczne przepisy&#8221;, kt\u00f3re do dzi\u015b uwa\u017cane\u00a0s\u0105 za skarbnic\u0119 XIX-wiecznych\u00a0 receptur i porad kulinarnych. Fachowcy o ksi\u0105\u017ckach pani Lucyny wyra\u017caj\u0105 si\u0119 w superlatywach. Oto zdanie Ma\u0142gorzaty Wr\u00f3blewskiej-Blikle ze s\u0142ynnej warszawskiej rodziny cukiernik\u00f3w: &#8222;Znam ksi\u0105\u017cki pani Lucyny \u0106wierczakiewiczowej: &#8222;Jedyne praktyczne przepisy&#8221; i &#8222;365 obiad\u00f3w&#8221;. Odk\u0105d pami\u0119tam by\u0142y zawsze w domu mojej mamy, babci i mamy mojego m\u0119\u017ca. W obu domach gotowano z du\u017cym talentem. Ksi\u0105\u017cki pani Lucyny stanowi\u0105 wspania\u0142\u0105 encyklopedi\u0119 i bogat\u0105 baz\u0119 autentycznej kuchni polskiej.Pracuj\u0105c nad wizerunkiem Cafe Blikle cz\u0119sto korzysta\u0142am z tej wiedzy.&#8221;<\/p>\n<p>Teraz firma Blikle wzi\u0119\u0142a patronat nad kolejnymi wydaniami obu wymienionych ksi\u0105\u017cek \u0106wierczakiewiczowej. Nowy \u015awiat za\u015b\u00a0&#8211; wydawca dzie\u0142 s\u0142ynnej autorki\u00a0&#8211; do\u0142o\u017cy\u0142 wszelkich stara\u0144, by opracowa\u0107 edycj\u0119 na nowo pod wzgl\u0119dem regu\u0142 wsp\u00f3\u0142czesnej pisowni, pi\u0119knie j\u0105 zilustrowa\u0107 i zaproponowa\u0107 czytelnikom. I teraz oni musz\u0105 si\u0119 namy\u015bla\u0107 jak zmodyfikowa\u0107 przepisy (a bywa to konieczne), by zachowa\u0107 smak pierwowzoru i r\u00f3wnocze\u015bnie dostosowa\u0107 je do dzisiejszych regu\u0142 zdrowego \u017cywienia. Nie\u0142atwe to zadanie ale za to bardzo wdzi\u0119czne, zw\u0142aszcza\u00a0je\u015bli rezultat na talerzu wzbudza aplauz sto\u0142ownik\u00f3w.<\/p>\n<p>Polecaj\u0105c te ksi\u0105\u017cki obiecuj\u0119, \u017ce w kolejnych quizach b\u0119d\u0105 one nagrodami i\u00a0&#8211; jak s\u0105dz\u0119\u00a0&#8211; bardzo atrakcyjnymi.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u00a0 Cho\u0107 by\u0142a to kobieta o strasznym charakterze, to niew\u0105tpliwie zas\u0142u\u017cy\u0142a si\u0119 wielce dla rozwoju i spopularyzowania polskiej kuchni. By\u0142a\u00a0 najpopularniejsz\u0105 autork\u0105 ksi\u0105\u017cek kucharskich, a wr\u0119cz instytucj\u0105 sta\u0142a si\u0119 w po\u0142owie XIX w. &#8211; Lucyna \u0106wierczakiewiczowa. Jej\u00a0 ksi\u0105\u017cka, kt\u00f3ra zdoby\u0142a od razu ogromn\u0105 popularno\u015b\u0107, &#8222;365 obiad\u00f3w za 5 z\u0142otych&#8221; ukaza\u0142a si\u0119 w Warszawie w 1860 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1278"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1278"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1278\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1278"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1278"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1278"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}