
{"id":12855,"date":"2014-07-17T07:00:28","date_gmt":"2014-07-17T05:00:28","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=12855"},"modified":"2014-07-17T10:47:18","modified_gmt":"2014-07-17T08:47:18","slug":"zycie-bez-komorki","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2014\/07\/17\/zycie-bez-komorki\/","title":{"rendered":"\u017bycie bez kom\u00f3rki"},"content":{"rendered":"<p>To koszmar, do kt\u00f3rego jednak w ko\u0144cu mo\u017cna przywykn\u0105\u0107. A nawet zaakceptowa\u0107. Sprawdzili\u015bmy to do\u015bwiadczalnie. Og\u0142oszono bowiem miniony wtorek dniem bez telefonu kom\u00f3rkowego. Tego samego dnia o \u015bwicie stwierdzili\u015bmy, \u017ce nasz telefon (jeden z dwu) zagin\u0105\u0142. Nie pomog\u0142o dok\u0142adne przeszukanie ca\u0142ego domu, samochod\u00f3w i niemal ca\u0142ego terytorium. Nie by\u0142o te\u017c \u017cadnego sygna\u0142u, bo dra\u0144 najwyra\u017aniej si\u0119 wy\u0142adowa\u0142. Zamiast si\u0119 z\u0142o\u015bci\u0107, postanowili\u015bmy zastosowa\u0107 si\u0119 do wezwania i wy\u0142\u0105czyli\u015bmy te\u017c nasz drugi aparat.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nNo i si\u0119 zacz\u0119\u0142o! Jako pierwsi przybiegli rozemocjonowani s\u0105siedzi, kt\u00f3rych zaalarmowa\u0142a wsp\u00f3lna przyjaci\u00f3\u0142ka z Warszawy, twierdz\u0105ca, \u017ce ulegli\u015bmy na pewno jakiemu\u015b wypadkowi, poniewa\u017c oba nasze telefony nie odpowiadaj\u0105. Uspokojeni widokiem zdrowych i zapracowanych ludzi wys\u0142ali sygna\u0142 do Warszawy, \u017ce wprawdzie \u017cyjemy, lecz na pewno ulegli\u015bmy jakim\u015b silnym zaburzeniom psychicznym. Nie zmuszani gro\u017ab\u0105 pistoletu czy siekiery po prostu wy\u0142\u0105czyli\u015bmy kom\u00f3rki.<\/p>\n<p>To by\u0142o nawet \u015bmieszne. <\/p>\n<p>P\u00f3\u017aniej jednak by\u0142o ju\u017c tylko gorzej i gorzej. W Pu\u0142tusku, w kilku sklepach i na targu oraz w nieco dalszej okolicy, porobili\u015bmy zam\u00f3wienia na r\u00f3\u017cne produkty, np. tuszki \u015bwie\u017cych \u015bledzi do przyrz\u0105dzenia ich jak frytki, pi\u0119\u0107 kilogram\u00f3w wi\u015bni do drylowania i czerwonych porzeczek na galaretk\u0119, morele na kwa\u015bne konfitury, chleb z formy robiony co kilka dni w &#8222;Pazibrodzie&#8221; pod Makowem Mazowieckim, r\u00f3\u017cne mi\u0119sa, w tym trudno dost\u0119pne w\u0105tr\u00f3bki na pasztet itp. itd. <\/p>\n<p>Wszyscy dostawcy mieli nas telefonicznie zawiadomi\u0107 o terminie odbioru. Nie chc\u0105c nara\u017ca\u0107 kupc\u00f3w na straty, a nas na opini\u0119 ludzi niesolidnych, musia\u0142em kr\u0105\u017cy\u0107 autem po okolicy i jedne zakupy zabra\u0107, a po odbi\u00f3r innych um\u00f3wi\u0107 si\u0119 na kolejny dzie\u0144. W sumie przejecha\u0142em niemal sto kilometr\u00f3w, marnuj\u0105c czas i benzyn\u0119.<\/p>\n<p>Ca\u0142e popo\u0142udnie zaplanowali\u015bmy na prace umys\u0142owe. Po ma\u0142ym po\u0142udniowym posi\u0142ku, sk\u0142adaj\u0105cym si\u0119 z sa\u0142aty d\u0119bolistnej, endywii, rukoli, awokado, pomidor\u00f3w z oliw\u0105 i winegretem, siedli\u015bmy na werandzie do komputer\u00f3w i ka\u017cde z nas mia\u0142o nadziej\u0119, \u017ce mimo upa\u0142u wena nas nie opu\u015bci. <\/p>\n<p>I pewnie tak by by\u0142o, gdyby nie fakt, \u017ce bli\u017csi i dalsi przyjaciele mieszkaj\u0105cy w tej samej gminie (a mo\u017cna by z nich skompletowa\u0107 ca\u0142kiem dobr\u0105 wy\u017csz\u0105 uczelni\u0119 albo nawet kawa\u0142ek rz\u0105du) zaniepokojeni milczeniem zacz\u0119li podje\u017cd\u017ca\u0107 pod nasz dom, by sprawdzi\u0107, czy nie potrzebujemy pomocy.<\/p>\n<p>I tak dzie\u0144 roboczy zamieni\u0142 si\u0119 w \u015bwi\u0119to, bo troskliwych i \u017cyczliwych nale\u017ca\u0142o godnie podj\u0105\u0107 i wynagrodzi\u0107 im utrat\u0119 nerw\u00f3w i k\u0142opot.<\/p>\n<p>Wtorek bez telefon\u00f3w kom\u00f3rkowych zako\u0144czy\u0142 si\u0119 o p\u00f3\u0142nocy, gdy w piwniczce z winami wida\u0107 by\u0142o ju\u017c powa\u017cne ubytki, a w spi\u017carni te\u017c zrobi\u0142o si\u0119 pustawo. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce \u017cy\u0107 bez tych aparacik\u00f3w mo\u017cna, ale sprawia to sporo k\u0142opot\u00f3w. Mo\u017ce by\u0107 tak\u017ce powodem wzmo\u017cenia imprez towarzyskich i sprawdzianem prawdziwej przyja\u017ani.<\/p>\n<p>Chwilowo telefony mamy w\u0142\u0105czone!<\/p>\n<p><strong>PS<\/strong><\/p>\n<p>Zaginiony telefon te\u017c si\u0119 odnalaz\u0142. Le\u017ca\u0142 sobie ca\u0142y czas wci\u015bni\u0119ty w os\u0142on\u0119 dr\u0105\u017cka zmiany bieg\u00f3w w aucie, by podczas wrzucania wstecznego wyskoczy\u0107, raduj\u0105c nas niepomiernie. Bo to ju\u017c by\u0142 dzie\u0144 z telefonem.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To koszmar, do kt\u00f3rego jednak w ko\u0144cu mo\u017cna przywykn\u0105\u0107. A nawet zaakceptowa\u0107. Sprawdzili\u015bmy to do\u015bwiadczalnie. Og\u0142oszono bowiem miniony wtorek dniem bez telefonu kom\u00f3rkowego. Tego samego dnia o \u015bwicie stwierdzili\u015bmy, \u017ce nasz telefon (jeden z dwu) zagin\u0105\u0142. Nie pomog\u0142o dok\u0142adne przeszukanie ca\u0142ego domu, samochod\u00f3w i niemal ca\u0142ego terytorium. Nie by\u0142o te\u017c \u017cadnego sygna\u0142u, bo dra\u0144 najwyra\u017aniej [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12855"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=12855"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12855\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":12857,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12855\/revisions\/12857"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=12855"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=12855"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=12855"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}