
{"id":12859,"date":"2014-07-21T07:00:54","date_gmt":"2014-07-21T05:00:54","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=12859"},"modified":"2014-07-18T13:58:38","modified_gmt":"2014-07-18T11:58:38","slug":"smutne-miesiace-z-luka-w-alfabecie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2014\/07\/21\/smutne-miesiace-z-luka-w-alfabecie\/","title":{"rendered":"Smutne miesi\u0105ce z luk\u0105 w alfabecie"},"content":{"rendered":"<p>To jasne, o jak\u0105 luk\u0119 mi chodzi. O brak literki &#8222;r&#8221;! Niby nie taka zn\u00f3w wa\u017cna, a jednak dotkliwie odczuwa si\u0119 jej ubytek. Zw\u0142aszcza mi\u0142o\u015bnicy ostryg to odczuwaj\u0105. Wiadomo bowiem, \u017ce w miesi\u0105cach, w kt\u00f3rych w nazwie nie ma tej pi\u0119knie brzmi\u0105cej g\u0142oski, ostryg si\u0119 nie jada. Dyskutowali\u015bmy ju\u017c o przyczynach tego lingwistyczno-gurmandowskiego zjawiska, wi\u0119c nie ma potrzeby si\u0119 powtarza\u0107. A lipiec\/juillet jest w\u0142a\u015bnie jednym z tych upo\u015bledzonych okres\u00f3w.<br \/>\n<!--more--><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/07\/ostrygi-do-otwarcia.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-12870\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/07\/ostrygi-do-otwarcia-300x225.jpg\" alt=\"OLYMPUS DIGITAL CAMERA\" width=\"300\" height=\"225\" \/><\/a><em>Fot. P. Adamczewski <\/em><\/p>\n<p>Nie kupuj\u0119 wi\u0119c i nie jadam ostryg, ale lubi\u0119 sobie o nich cho\u0107 poczyta\u0107. Zdecydowana wi\u0119kszo\u015b\u0107 ostryg znajduj\u0105cych si\u0119 w handlu pochodzi z wielkich hodowli. Ich producenci nazywani s\u0105 rolnikami m\u00f3rz. Znaczna ich cz\u0119\u015b\u0107 to Francuzi zamieszkuj\u0105cy wybrze\u017ce Atlantyku, a cz\u0119\u015b\u0107 prowadzi gospodarstwa, zwane akwakulturami, w lagunach Morza \u015ar\u00f3dziemnego.<\/p>\n<p>Znawcy twierdz\u0105, \u017ce istnieje zaledwie 50 gatunk\u00f3w tych mi\u0119czak\u00f3w. R\u00f3\u017cnych ich odmian jest jednak znacznie wi\u0119cej. W zale\u017cno\u015bci od miejsca pochodzenia ten sam gatunek ostryg mo\u017ce si\u0119 bardzo r\u00f3\u017cni\u0107 i wygl\u0105dem, i jako\u015bci\u0105 mi\u0119sa, i &#8211; wreszcie &#8211; nazw\u0105.<\/p>\n<p>Niekt\u00f3re gatunki ostryg doskonale znosz\u0105 (wr\u0119cz lubi\u0105) mieszanin\u0119 wody morskiej, s\u0142onej i s\u0142odkiej pochodz\u0105cej z rzek. Wspaniale wi\u0119c rosn\u0105 u uj\u015bcia rzek do morza. Nie szkodz\u0105 im te\u017c zdarzaj\u0105ce si\u0119 w tych miejscach odp\u0142ywy. Muszla potrafi bowiem szczelnie si\u0119 zamkn\u0105\u0107 i mi\u0119czak nie wysycha, lecz utrzymuje sta\u0142\u0105 wilgo\u0107. Ostrygi z teren\u00f3w odp\u0142ywowych &#8211; jak twierdz\u0105 hodowcy i handlowcy &#8211; lepiej znosz\u0105 transport. Nawet ten dalszy, podczas kt\u00f3rego musz\u0105 przez wiele godzin \u017cy\u0107 z dala od wody i w\u0142a\u015bnie w szczelnym zamkni\u0119ciu.<\/p>\n<p>Bardzo znane odmiany europejskich ostryg to bouzigues, belon, arcachons i marennes. Trzy ostatnie nale\u017c\u0105 do jednego gatunku, zwanego <em>ostrea edulis<\/em>. W niekt\u00f3rych hodowlach zachodniej Francji przed transportem i sprzeda\u017c\u0105 przetrzymuje si\u0119 ostrygi w specjalnych zbiornikach, zwanych <em>claires<\/em>. Mieszkaj\u0105 tu w wodzie o znacznie mniejszym zasoleniu, ale wzbogaconej w sk\u0142adniki od\u017cywcze. Po kilku tygodniach takiej kuracji i pozbyciu si\u0119 okrzemk\u00f3w skorupy tych ostryg nabieraj\u0105 charakterystycznej zielonkawej barwy, a mi\u0119czaki przybywaj\u0105 na wadze.<\/p>\n<p>Ostrygi zaczynaj\u0105 swe \u017cycie jako malutkie larwy swobodnie p\u0142ywaj\u0105ce w wodzie i szukaj\u0105ce dogodnego miejsca do zaczepienia si\u0119. Ten moment w\u0142a\u015bnie wykorzystuj\u0105 hodowcy, oferuj\u0105c maluchom mieszkanie w postaci dach\u00f3wek umocowanych do pali wkopanych w dno laguny, zatoczki czy uj\u015bcia rzeki do morza. Gdy lokatorka zaakceptuje lokum, przywiera do\u0144 \u015bci\u015ble i w ci\u0105gu o\u015bmiu tygodni wytwarza skorupk\u0119, czyli sw\u00f3j ochronny apartament. Jest w\u00f3wczas wielko\u015bci niedu\u017cej fasolki.<\/p>\n<p>W kolejnym roku hodowca swoje ostrygi przesadza, przenosz\u0105c dach\u00f3wki lub pale w miejsca obfituj\u0105ce w ulubiony pokarm mi\u0119czak\u00f3w. Takie przeprowadzki zdarzaj\u0105 si\u0119 dwu-, a czasem i trzykrotnie. Po paru latach &#8211; na og\u00f3\u0142 od 3 do 5 &#8211; nast\u0119puj\u0105 zbiory i cz\u0119\u015b\u0107 ostryg udaje si\u0119 w podr\u00f3\u017c na sto\u0142y smakoszy, a cz\u0119\u015b\u0107 z nich trafia na kilkutygodniowy pobyt w claires, by straci\u0107 nieco s\u0142onego smaku i zyska\u0107 na wadze.<\/p>\n<p>Wzmocniony nieco t\u0105 lektur\u0105 czekam na powr\u00f3t do francuskiego kalendarza mojej ulubionej literki: rrrrrrr&#8230;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To jasne, o jak\u0105 luk\u0119 mi chodzi. O brak literki &#8222;r&#8221;! Niby nie taka zn\u00f3w wa\u017cna, a jednak dotkliwie odczuwa si\u0119 jej ubytek. Zw\u0142aszcza mi\u0142o\u015bnicy ostryg to odczuwaj\u0105. Wiadomo bowiem, \u017ce w miesi\u0105cach, w kt\u00f3rych w nazwie nie ma tej pi\u0119knie brzmi\u0105cej g\u0142oski, ostryg si\u0119 nie jada. Dyskutowali\u015bmy ju\u017c o przyczynach tego lingwistyczno-gurmandowskiego zjawiska, wi\u0119c [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12859"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=12859"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12859\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":12872,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12859\/revisions\/12872"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=12859"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=12859"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=12859"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}