
{"id":12940,"date":"2014-08-05T07:00:14","date_gmt":"2014-08-05T05:00:14","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=12940"},"modified":"2014-08-03T16:13:57","modified_gmt":"2014-08-03T14:13:57","slug":"co-tu-tak-pieknie-pachnie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2014\/08\/05\/co-tu-tak-pieknie-pachnie\/","title":{"rendered":"Co tu tak pi\u0119knie pachnie?"},"content":{"rendered":"<p>Tytu\u0142 jest &#8211; jak si\u0119 przekonacie &#8211; nieco przewrotny. Wiele os\u00f3b o tym pi\u0119knym zapachu m\u00f3wi ze wstr\u0119tem i nazywa smrodem. Ale nie my, mi\u0142o\u015bnicy dobrych ser\u00f3w. Bardzo dawno ju\u017c nie pisa\u0142em o serach francuskich, porzucaj\u0105c je na korzy\u015b\u0107 w\u0142oskich, hiszpa\u0144skich, portugalskich, kt\u00f3rymi od pewnego czasu bardzo si\u0119 zachwycam. Dzi\u015b na \u015bniadanie jad\u0142em &#8211; jak\u017ce niespodziewanie &#8211; znany mi sprzed lat ser alzacki, kt\u00f3rego aromat jest w stanie wyp\u0142oszy\u0107 z jadalni co delikatniejszych wra\u017cliwc\u00f3w. A poniewa\u017c jest to ser ma\u0142o (albo nawet wcale) znany w naszym kraju, to chc\u0119 go zaprezentowa\u0107 w kilku zdaniach. \u00a0 <!--more--> Munster to mi\u0119kki alzacki ser o kremowej konsystencji. Jest produkowany z krowiego mleka, a jego nazwa pochodzi od miejscowo\u015bci, w kt\u00f3rej jest produkowany od 1400 lat. Niezwyk\u0142y charakter, czyli delikatny smak, ser zawdzi\u0119cza wspania\u0142ym, czystym i kwiecistym pastwiskom Alzacji oraz &#8211; co niemniej wa\u017cne &#8211; krowom rasy vosgiennes daj\u0105cym mleko o niezwykle wysokiej zawarto\u015bci bia\u0142ka. Przez pierwsze trzy miesi\u0105ce ser jest systematycznie i co kilka godzin nacierany solank\u0105. To w\u0142a\u015bnie dzi\u0119ki temu jego sk\u00f3rka nabiera koloru, a ser bardzo mocnego aromatu. Munster ma orzechowy posmak i nabiera charakteru z wiekiem. Moim zdaniem najlepszym serem tego gatunku jest Munster Lisbeth (baaardzo intensywny zapach), kt\u00f3ry w Alzacji podawany jest nie z chlebem czy bagietk\u0105, lecz z gotowanymi kartoflami. Zmieniaj\u0105c region produkcji, twardo\u015b\u0107 sera, a tak\u017ce jego bukiet (nawet wra\u017cliwcy zapachowi mog\u0105 znie\u015b\u0107 jego towarzystwo), kr\u00f3tko opowiem o Tomme de Savoie z Sabaudii. To g\u00f3rski ser, p\u00f3\u0142twardy i produkowany z surowego mleka, co sygnalizuje napis na etykietce: lait cru. Ma ten ser g\u00f3rali sabaudzkich szar\u0105 i tward\u0105 sk\u00f3rk\u0119 upstrzon\u0105 plamkami ple\u015bni w kolorze \u017c\u00f3\u0142tym lub nawet czerwonym. W jego smaku mo\u017cna wyczu\u0107 nutki polnych kwiat\u00f3w oraz &#8211; tak jak i w poprzednio omawianym serze alzackim &#8211; smak orzech\u00f3w w\u0142oskich. Tomme de Savoie ma lekko lepk\u0105 konsystencj\u0119 i liczne dziurki dodaj\u0105ce mu urody. Na koniec dwa zdania o serze, kt\u00f3ry (opr\u00f3cz smaku) zadziwi\u0142 mnie swoim okresem dojrzewania. Mimolette &#8211; ser z pasteryzowanego mleka krowiego &#8211; dojrzewa od jednego tygodnia do&#8230; dw\u00f3ch lat. W zale\u017cno\u015bci od wieku ser smakuje coraz intensywniej i nabiera ostro\u015bci. Podobno wszystkie te trzy francuskie przysmaki docieraj\u0105 i na nasz rynek. Tyle tylko, \u017ce ich kupno wymaga pewnego wysi\u0142ku, a w\u0142a\u015bciwie umiej\u0119tno\u015bci szukania smako\u0142yk\u00f3w w witrynach internetowych. W tym przypadku warto.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Tytu\u0142 jest &#8211; jak si\u0119 przekonacie &#8211; nieco przewrotny. Wiele os\u00f3b o tym pi\u0119knym zapachu m\u00f3wi ze wstr\u0119tem i nazywa smrodem. Ale nie my, mi\u0142o\u015bnicy dobrych ser\u00f3w. Bardzo dawno ju\u017c nie pisa\u0142em o serach francuskich, porzucaj\u0105c je na korzy\u015b\u0107 w\u0142oskich, hiszpa\u0144skich, portugalskich, kt\u00f3rymi od pewnego czasu bardzo si\u0119 zachwycam. Dzi\u015b na \u015bniadanie jad\u0142em &#8211; jak\u017ce [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12940"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=12940"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12940\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":12965,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12940\/revisions\/12965"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=12940"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=12940"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=12940"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}