
{"id":13015,"date":"2014-08-17T07:00:44","date_gmt":"2014-08-17T05:00:44","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=13015"},"modified":"2014-08-14T13:10:00","modified_gmt":"2014-08-14T11:10:00","slug":"w-podrozy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2014\/08\/17\/w-podrozy\/","title":{"rendered":"W podr\u00f3\u017cy"},"content":{"rendered":"<p>To wr\u0119cz nies\u0142ychane. M\u00f3g\u0142bym nic nie robi\u0107 a\u017c przez kilka\u00a0dni. Taki d\u0142ugi weekend dzia\u0142a jednak deprymuj\u0105co. Zamiast wymy\u015bla\u0107 co\u015b nowego, si\u0119gn\u0105\u0142em po kr\u00f3tki wywiad, jakiego udzieli\u0142em zaprzyja\u017anionemu dziennikarzowi periodyku &#8222;W podr\u00f3\u017cy&#8221;. Z kr\u00f3tkiej rozmowy zrobi\u0142em jeszcze kr\u00f3tsz\u0105 i kto chce, mo\u017ce j\u0105 przeczyta\u0107. Cho\u0107 prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c coraz cz\u0119\u015bciej stwierdzam, \u017ce m\u00f3g\u0142bym nic nie pisa\u0107. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 uczestnik\u00f3w blogu potrzebuje bowiem miejsca dla w\u0142asnej tw\u00f3rczo\u015bci, a cudze teksty tylko zawadzaj\u0105. Moi koledzy w s\u0105siednich blogach pisuj\u0105 coraz rzadziej, a komentator\u00f3w im wr\u0119cz przybywa.<\/p>\n<p>No to ruszamy w podr\u00f3\u017c:<br \/>\n<!--more--><br \/>\n<strong>W\u0119grzy brzydz\u0105 si\u0119 zsiad\u0142ym mlekiem, W\u0142osi czernin\u0105, Hiszpanie flakami. Co jest w stanie Pana odrzuci\u0107 od talerza?<\/strong><br \/>\nW gruncie rzeczy nic. Wiele podr\u00f3\u017cuj\u0119 i staram si\u0119 zwykle je\u015b\u0107 to, co miejscowi. Za granic\u0105 nie chadzam do luksusowych restauracji, omijam szerokim \u0142ukiem wytworne hotele &#8211; i nie ze wzgl\u0119du na sk\u0105pstwo, cho\u0107 to te\u017c, bo w takich lokalach jest znacznie dro\u017cej ni\u017c gdzie indziej &#8211; ale dlatego, \u017ce chc\u0119 pozna\u0107 kuchni\u0119 ludzi miejscowych. Bo jak si\u0119 wie, co w danym kraju, regionie ludzie jedz\u0105, jakie produkty i jak przyrz\u0105dzaj\u0105, w jaki spos\u00f3b i w jakich warunkach jadaj\u0105, to si\u0119 o nich wie znacznie wi\u0119cej, ni\u017c gdyby tych wizyt przy stole nie by\u0142o. Jest przys\u0142owie: aby si\u0119 z kim\u015b zaprzyja\u017ani\u0107, trzeba z nim zje\u015b\u0107 beczk\u0119 soli. Co\u015b to m\u00f3wi, ale samej soli si\u0119 nie je, wi\u0119c ta beczka jest do posolenia kilku tysi\u0119cy da\u0144. Solimy je po szczypcie. Jak je zjemy wsp\u00f3lnie z jakim\u015b plemieniem, to wtedy b\u0119dziemy mogli o tych ludziach wiele powiedzie\u0107. Dlatego najcz\u0119\u015bciej jadam w ulicznych knajpkach.<\/p>\n<p><strong>Tam, gdzie miejscowi.<\/strong><br \/>\nZdarza\u0142o si\u0119, \u017ce w krajach arabskich, na przyk\u0142ad w p\u00f3\u0142nocnej Afryce, jak pytali, sk\u0105d jestem, s\u0142ysza\u0142em: &#8222;O, Bolanda, good&#8221;, i ciemnosk\u00f3ry kucharz nak\u0142ada\u0142 mi na miseczk\u0119 danie przyrz\u0105dzone na kuchence spirytusowej, na chodniku. Wk\u0142ada\u0142 wi\u0119ksz\u0105 kupk\u0119 ry\u017cu, ugniata\u0142 d\u0142oni\u0105, aby wi\u0119cej do miski wesz\u0142o, polewa\u0142 sosem i jeszcze wkr\u0119ca\u0142 kulki mi\u0119sne, jak nasze pulpety. By\u0142 tam ca\u0142y smak kraju i regionu, wi\u0119c jad\u0142em z apetytem. Bez obrzydzenia.<\/p>\n<p><strong>\u017badnych granic obrzydzenia?<\/strong><br \/>\nJad\u0142em w\u0119dzone d\u017cd\u017cownice. Wygl\u0105da\u0142y jak nasze ros\u00f3wki, kt\u00f3rych jako przyn\u0119ty u\u017cywaj\u0105 w\u0119dkarze, tylko by\u0142y o wiele wi\u0119ksze: 20-30 cm d\u0142ugo\u015bci, grube, jak m\u0119ski palec. Gdybym przymkn\u0105\u0142 oczy, zastanawia\u0142bym si\u0119, czy nie jem w\u0119dzonego w\u0119gorza. Charakterystyczny zapach dymu i podobny smak. Bardzo mi to smakowa\u0142o.<\/p>\n<p><strong>A sma\u017cone mr\u00f3wki?<\/strong><br \/>\nNie wiem, czy pan lubi, jak podczas jedzenia rozmaite produkty chrupi\u0105. Te mr\u00f3wki chrupi\u0105 i to jest ju\u017c jedna przyjemno\u015b\u0107 &#8211; d\u017awi\u0119kowa. A druga taka, \u017ce s\u0105 robione na dobrej oliwie, kt\u00f3r\u0105 uwielbiam. W smaku s\u0105 kwa\u015bne, cytrynowe, by\u0107 mo\u017ce z powodu jakiej\u015b mr\u00f3wkowej diety. \u015awietna przek\u0105ska!<\/p>\n<p><strong>A t\u0142uste p\u0119draki?<\/strong><br \/>\nNa to nie uda\u0142o mi si\u0119 natrafi\u0107, ale mam nadziej\u0119, \u017ce do tego dojdzie. Po latach podr\u00f3\u017cowania zdoby\u0142em jednak od swego o wiele m\u0142odszego kolegi informacj\u0119, jak mo\u017cna, nie obra\u017caj\u0105c tubylc\u00f3w, od jakiej\u015b potrawy si\u0119 wym\u00f3wi\u0107. Ja tego nie robi\u0119, ale zawsze w tyle g\u0142owy to mam. Syn nie\u017cyj\u0105cego ju\u017c mojego przyjaciela, Marcin Meller, by\u0142y dziennikarz POLITYKI i &#8222;Playboya&#8221;, przew\u0119drowa\u0142 wzd\u0142u\u017c i wszerz Afryk\u0119, i kiedy\u015b dosta\u0142 grube, t\u0142uste, \u017cywe robale wyj\u0119te na jego oczach spod kory. Wym\u00f3wi\u0142 si\u0119 bez obrazy, \u017ce jego religia zabrania mu tego je\u015b\u0107. Ale teraz \u017ca\u0142uje, bo nie wie, jak to smakuje.<\/p>\n<p><strong>A granice etyczne?<\/strong><br \/>\nJest pr\u00f3g, kt\u00f3rego nie przekrocz\u0119. Ze wzgl\u0119d\u00f3w moralnych nie spr\u00f3bowa\u0142em w Azji, cho\u0107 mog\u0142em, m\u00f3zgu \u017cywej ma\u0142py. Robi\u0105 jej zastrzyk osza\u0142amiaj\u0105cy, a potem trepanacj\u0119 &#8211; \u015bcinaj\u0105 pokryw\u0119 czaszki. \u017bywy, pulsuj\u0105cy m\u00f3zg wyjada si\u0119 \u0142y\u017ceczkami. Ci, kt\u00f3rzy jedli, byli zachwyceni. Dla mnie jest to przekroczenie dopuszczalnej granicy dr\u0119czenia zwierz\u0119cia. Zbrodnia. Co innego m\u00f3\u017cd\u017cek ciel\u0119cy, kt\u00f3ry jem z rozkosz\u0105. Ale zwierz\u0119 najpierw jest zg\u0142adzone.<\/p>\n<p>Od tego miejsca jest przestrze\u0144 dla wszelkich dywagacji blogowicz\u00f3w, kt\u00f3rzy ju\u017c tu si\u0119 wypowiadali i tych dot\u0105d milcz\u0105cych.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To wr\u0119cz nies\u0142ychane. M\u00f3g\u0142bym nic nie robi\u0107 a\u017c przez kilka\u00a0dni. Taki d\u0142ugi weekend dzia\u0142a jednak deprymuj\u0105co. Zamiast wymy\u015bla\u0107 co\u015b nowego, si\u0119gn\u0105\u0142em po kr\u00f3tki wywiad, jakiego udzieli\u0142em zaprzyja\u017anionemu dziennikarzowi periodyku &#8222;W podr\u00f3\u017cy&#8221;. Z kr\u00f3tkiej rozmowy zrobi\u0142em jeszcze kr\u00f3tsz\u0105 i kto chce, mo\u017ce j\u0105 przeczyta\u0107. Cho\u0107 prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c coraz cz\u0119\u015bciej stwierdzam, \u017ce m\u00f3g\u0142bym nic nie pisa\u0107. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13015"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=13015"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13015\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":13028,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13015\/revisions\/13028"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=13015"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=13015"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=13015"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}