
{"id":13047,"date":"2014-08-21T07:00:39","date_gmt":"2014-08-21T05:00:39","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=13047"},"modified":"2014-08-20T15:48:04","modified_gmt":"2014-08-20T13:48:04","slug":"cos-sie-dzieje-pod-moimi-stopami","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2014\/08\/21\/cos-sie-dzieje-pod-moimi-stopami\/","title":{"rendered":"Co\u015b si\u0119 dzieje pod moimi stopami"},"content":{"rendered":"<p>Na tegoroczne lato na Kurpiach nie mog\u0119 powiedzie\u0107 z\u0142ego s\u0142owa. By\u0142o s\u0142oneczne, a temperatury dor\u00f3wnywa\u0142y tym, kt\u00f3re zawsze z rado\u015bci\u0105 witam, gdy jestem na po\u0142udniu Italii. Burze si\u0119 zdarza\u0142y, ale rzadko, wi\u0119c nie by\u0142y nadmiernie dokuczliwe. I tylko jednego mi brakowa\u0142o &#8211; grzyb\u00f3w. Mog\u0142em je oczywi\u015bcie kupowa\u0107 na targu w Pu\u0142tusku albo u przydro\u017cnych sprzedawc\u00f3w, gdy w\u0119drowa\u0142em po wschodniej Polsce, ale ambicja prawdziwego grzybiarza nie pozwala\u0142a mi na taka ha\u0144b\u0119.<\/p>\n<p>No i wreszcie w drugiej po\u0142owie sierpnia co\u015b si\u0119 zacz\u0119\u0142o dzia\u0107 pod moimi stopami. Ziemia &#8222;zakwit\u0142a&#8221;, czyli pojawi\u0142y si\u0119 bia\u0142e nitki sygnalizuj\u0105ce, \u017ce za nimi wychyn\u0105 i pi\u0119kne kapelusze. Pierwsze wylaz\u0142y z ukrycia borowiki. I to dzie\u0144 po dniu. Wszystkie by\u0142y zdrowe, j\u0119drne i aromatyczne. Ten grzybowy zwiad, kt\u00f3ry zajrza\u0142 pod moj\u0105 werand\u0119, przeznaczy\u0142em na suszenie.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nNast\u0119pne zacz\u0119\u0142y wychodzi\u0107 kozaki, zwane u nas na Kurpiach osakami. Nie by\u0142y czerwonog\u0142owe, lecz ciemnobr\u0105zowe z ciemnymi naznaczonymi czarnymi c\u0119tkami n\u00f3\u017ckami. I te przeznaczy\u0142em na pi\u0105tkow\u0105 kolacj\u0119 dla rodziny. Przepis za\u015b &#8222;wypo\u017cyczy\u0142em&#8221; od Roberta Mak\u0142owicza, kt\u00f3ry nie ukrywa swoich receptur, a tylko lubi, by korzystaj\u0105c z jego &#8222;partytury&#8221;, powo\u0142ywa\u0107 si\u0119 na autora. Tak te\u017c i ja robi\u0119.<\/p>\n<p>Najpierw wi\u0119c na patelni na ma\u015ble podsma\u017cam pokrojon\u0105 w pi\u00f3rka szalotk\u0119. Gdy si\u0119 zaledwie zeszkli\u0142a, dorzuci\u0142em kozaki pokrojone nie w drobn\u0105 kostk\u0119, lecz wzd\u0142u\u017c n\u00f3\u017cki, tak by przekr\u00f3j grzybka prezentowa\u0142 si\u0119 okazale. Na og\u00f3\u0142 dorzucam jeszcze mas\u0142a, by wszystko raczej dusi\u0142o si\u0119, ni\u017c sma\u017cy\u0142o. <\/p>\n<p>Po kilkunastu minutach polewam ca\u0142o\u015b\u0107 czerwonym winem. Powinno to by\u0107 piemonckie barolo (z tamtych okolic pochodzi przepis Roberta), ale sk\u0105pstwo wstrzyma\u0142o mi r\u0119k\u0119, karafka barolo ocala\u0142a, i dotleniaj\u0105c si\u0119, czeka\u0142a na kolacj\u0119. Na patelni\u0119 za\u015b wla\u0142em pospolite nebbiolo, kt\u00f3ry to szczep nawiasem m\u00f3wi\u0105c jest podstaw\u0105 piemonckich win. <\/p>\n<p>Gdy po\u0142owa wina odparowa\u0142a, u\u017cy\u0142em soli i \u015bwie\u017co zmielonego pieprzu do smaku, by w ko\u0144cu wszystko zala\u0107 sosem pomidorowym. Gdy grzyby w winie i pomidorach jeszcze si\u0119 dusi\u0142y, ugotowa\u0142em makaron. Szerokie wst\u0105\u017cki papardelle &#8211; kupione jako pasta fresco, czyli makaron \u015bwie\u017cy &#8211; s\u0105 gotowe (oczywi\u015bcie al dente) po 3-4 minutach. <\/p>\n<p>Teraz wystarczy\u0142o kluchy odcedzi\u0107, wrzuci\u0107 na patelni\u0119, wy\u0142\u0105czy\u0107 grzanie, dobrze zamiesza\u0107 i podawa\u0107 na talerze. Nie zapomniawszy rzecz jasna o winie czekaj\u0105cym w karafce.<\/p>\n<p>Sezon da\u0144 grzybowych zosta\u0142 zainaugurowany.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Na tegoroczne lato na Kurpiach nie mog\u0119 powiedzie\u0107 z\u0142ego s\u0142owa. By\u0142o s\u0142oneczne, a temperatury dor\u00f3wnywa\u0142y tym, kt\u00f3re zawsze z rado\u015bci\u0105 witam, gdy jestem na po\u0142udniu Italii. Burze si\u0119 zdarza\u0142y, ale rzadko, wi\u0119c nie by\u0142y nadmiernie dokuczliwe. I tylko jednego mi brakowa\u0142o &#8211; grzyb\u00f3w. Mog\u0142em je oczywi\u015bcie kupowa\u0107 na targu w Pu\u0142tusku albo u przydro\u017cnych sprzedawc\u00f3w, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13047"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=13047"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13047\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":13053,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13047\/revisions\/13053"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=13047"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=13047"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=13047"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}