
{"id":13056,"date":"2014-08-28T07:00:28","date_gmt":"2014-08-28T05:00:28","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=13056"},"modified":"2014-08-28T20:54:28","modified_gmt":"2014-08-28T18:54:28","slug":"dlaczego-toskanski-chleb-jest-nieslony","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2014\/08\/28\/dlaczego-toskanski-chleb-jest-nieslony\/","title":{"rendered":"Dlaczego toska\u0144ski chleb jest nies\u0142ony"},"content":{"rendered":"<p>Przed wieloma wiekami, w czasach, gdy s\u00f3l by\u0142a dro\u017csza ni\u017c z\u0142oto, w\u0142oskie miasta stanowi\u0105ce jednocze\u015bnie odr\u0119bne ksi\u0119stwa wiod\u0142y ze sob\u0105 sta\u0142e wojny. Bogatsi starali si\u0119 na biedniejszych wywiera\u0107 tak\u017ce nacisk w sferze handlu, ce\u0142 i podatk\u00f3w. <\/p>\n<p>I tak bogata Piza, maj\u0105ca dost\u0119p do morza i dzi\u0119ki temu do soli, narzuca\u0142a wysokie ceny tego &#8222;bia\u0142ego z\u0142ota&#8221;. Florenty\u0144czycy za\u015b, kt\u00f3rzy s\u0142yn\u0119li z waleczno\u015bci i dumy, nie chcieli podda\u0107 si\u0119 solnemu dyktatowi. I to oni w\u0142a\u015bnie wymy\u015blili i wr\u0119cz narzucili t\u0119 mod\u0119 innym.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nOd kilkuset wi\u0119c lat w Toskanii piecze si\u0119 chleb, nie sol\u0105c ciasta. Mieszka\u0144cy Florencji, Sieny, Cortony, Montepulciano i innych okolic jadaj\u0105 chleb ca\u0142kowicie pozbawiony s\u0142onego smaku, uznaj\u0105c to zreszt\u0105 za zalet\u0119, nie wad\u0119. <\/p>\n<p>Chleb bowiem, kt\u00f3ry nie tylko w prostej wiejskiej kuchni, ale te\u017c w zamo\u017cnych domach mieszcza\u0144skich czy arystokratycznych, stanowi podstaw\u0119 diety, stanowi dodatek do potraw z warzyw, grzyb\u00f3w, sera czy mi\u0119s (w tym wspania\u0142ych tutejszych kie\u0142bas), wystarczaj\u0105co przecie\u017c s\u0142onych. Pozbawiony soli chleb tylko podkre\u015bla i wzmacnia s\u0142ony smak innych toska\u0144skich produkt\u00f3w spo\u017cywczych.<\/p>\n<p>Chleb towarzyszy Toska\u0144czykom od \u015bwitu do zmroku. Podczas \u015bniadania bywa maczany w kawie z mlekiem. Przed obiadem za\u015b jest ulubionym antipasto. Nazywa si\u0119 w\u00f3wczas bruschetta i jest przyrumienion\u0105, chrupk\u0105 grzank\u0105 podawan\u0105 najcz\u0119\u015bciej z pokrojonymi pomidorami, czosnkiem, \u015bwie\u017cymi listkami bazylii, sol\u0105, pieprzem i spor\u0105 porcj\u0105 najlepszej oliwy. <\/p>\n<p>Bez chleba nie obejd\u0105 si\u0119 te\u017c wspania\u0142e zupy podawane na wieczorny posi\u0142ek, takie np. jak rybna cacciucco czy s\u0142ynna jarzynowa (najlepsza po drugim odgrzaniu) ribolita. <\/p>\n<p>Zwie\u0144czeniem wieczornej uczty bywa te\u017c chleb w towarzystwie sera pecorino lub z figami, orzechami czy nawet winogronami. Zwyk\u0142y to widok &#8211; zw\u0142aszcza w wiejskich przydro\u017cnych trattoriach &#8211; gdy siedz\u0105cy i gor\u0105co dyskutuj\u0105cy przy stole Toska\u0144czycy wzmacniaj\u0105 swe oratorskie talenty przy pomocy chleba maczanego w winie.<\/p>\n<p>Jak wida\u0107 wi\u0119c w Toskanii chleb zast\u0119puje ry\u017c i makaron, kr\u00f3luj\u0105ce na sto\u0142ach innych cz\u0119\u015bci Italii.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Przed wieloma wiekami, w czasach, gdy s\u00f3l by\u0142a dro\u017csza ni\u017c z\u0142oto, w\u0142oskie miasta stanowi\u0105ce jednocze\u015bnie odr\u0119bne ksi\u0119stwa wiod\u0142y ze sob\u0105 sta\u0142e wojny. Bogatsi starali si\u0119 na biedniejszych wywiera\u0107 tak\u017ce nacisk w sferze handlu, ce\u0142 i podatk\u00f3w. I tak bogata Piza, maj\u0105ca dost\u0119p do morza i dzi\u0119ki temu do soli, narzuca\u0142a wysokie ceny tego &#8222;bia\u0142ego z\u0142ota&#8221;. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13056"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=13056"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13056\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":13077,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13056\/revisions\/13077"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=13056"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=13056"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=13056"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}