
{"id":1316,"date":"2009-11-12T08:00:59","date_gmt":"2009-11-12T07:00:59","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=1316"},"modified":"2009-11-12T19:31:26","modified_gmt":"2009-11-12T18:31:26","slug":"strach-w-oczach-francuza","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2009\/11\/12\/strach-w-oczach-francuza\/","title":{"rendered":"Strach w oczach Francuza"},"content":{"rendered":"<p>Oto trzeci fragment z arcyciekawej ksi\u0105\u017cki Szweda Petera Englunda wydanej przez gda\u0144sk\u0105 oficyn\u0119 Finna. I w nim\u00a0 mowa o piciu.<\/p>\n<p>&#8222;Pewien francuski dyplomata, kt\u00f3ry podr\u00f3\u017cowa\u0142 po Szwecji w latach trzydziestych XVII wieku, skar\u017cy\u0142 si\u0119 na nieznane mu wcze\u015bniej zwyczaje zwi\u0105zane z piciem, ale przede wszystkim na kultur\u0119 przygotowywania i spo\u017cywania posi\u0142k\u00f3w:<\/p>\n<p><em>Musieli\u015bmy pi\u0107 o wiele za du\u017co, ale podawano nam \u017ale przyrz\u0105dzone lub te\u017c moim zdaniem \u017ale doprawione jedzenie; u\u017cywaj\u0105 oni bowiem wielkich ilo\u015bci pieprzu, cynamonu, szafranu, ga\u0142ki muszkato\u0142owej i innych ostrych przypraw, a poza tym dodaj\u0105 do tego zbyt du\u017co m\u0105ki, cukru i innych s\u0142odko\u015bci.<\/em><\/p>\n<p>Jednym z powod\u00f3w tak szczodrego przyprawiania potraw w tamtych czasach by\u0142y z pewno\u015bci\u0105 k\u0142opoty z przechowywaniem \u015bwie\u017cej \u017cywno\u015bci; dlatego te\u017c konserwowanie artyku\u0142\u00f3w spo\u017cywczych polega\u0142o g\u0142\u00f3wnie na doprawianiu ich sol\u0105, i to w ogromnych ilo\u015bciach. Nic wi\u0119c dziwnego, \u017ce aby m\u00f3c potem zje\u015b\u0107 tak przesolone potrawy, konieczne by\u0142o doprawienie ich spor\u0105 ilo\u015bci\u0105 r\u00f3\u017cnych przypraw. G\u0142\u00f3wnie jednak zjawisko to jest rezultatem pewnej mody kulinarnej, jaka przysz\u0142a do Europy w tamtych czasach. W XVI wieku na kontynencie pojawi\u0142y si\u0119 nowe, egzotyczne przyprawy, kt\u00f3re sprawi\u0142y, \u017ce dawne artyku\u0142y luksusowe sta\u0142y si\u0119 og\u00f3lnie dost\u0119pne, przynajmniej w odniesieniu do klas wy\u017cszych. Obserwuj\u0105c \u00f3wczesne zainteresowanie przyprawami, rosn\u0105cy nieprzerwanie import bia\u0142ego wina re\u0144skiego, wina z Wysp Kanaryjskich czy piwa z Rostocku, dostrzegamy gdzie\u015b na horyzoncie opisywanych zjawisk zbli\u017caj\u0105cy si\u0119 rozw\u00f3j gospodarczy Europy, wsp\u00f3\u0142prac\u0119 mi\u0119dzy regionami, poszerzanie rynk\u00f3w zbytu i powstawanie nowych centr\u00f3w handlowych. Handel piwem i winem wp\u0142ywa\u0142 r\u00f3wnie\u017c na zmian\u0119 obyczaj\u00f3w picia. Pojawi\u0142o si\u0119 jednak jeszcze co\u015b nowego, co w o wiele wi\u0119kszym stopniu ni\u017c piwo czy wino pomo\u017ce nam w zrozumieniu narastania zjawiska wzmo\u017conego pi?cia alkoholu albo pojawienia si\u0119 bardziej drastycznych form tego zjawiska. Tym czym\u015b nowym by\u0142a w\u00f3dka.<\/p>\n<p>W Europie przez d\u0142ugi czas uchodzi\u0142a ona za rarytas. Produkowano j\u0105 na drodze destylacji wina &#8211; st\u0105d te\u017c jej szwedzka nazwa brant vin &#8211; a u\u017cywano g\u0142\u00f3wnie jako uniwersalnego lekarstwa. Od wielu ju\u017c lat opowiadano sobie o zbawiennych skutkach leczenia w\u00f3dk\u0105 takich przypad\u0142o\u015bci jak kolka, parali\u017c, podagra, puchlina wodna, gor\u0105czka trzydniowa, b\u00f3l z\u0119ba czy d\u017cuma dymieniczna. Dlatego te\u017c w gorza\u0142k\u0119 zaopatrywano si\u0119 w aptekach w ma\u0142ych opakowaniach, a choremu podawano j\u0105 \u0142y\u017ck\u0105 (&#8230;) Na pocz\u0105tku XVII wieku destylowane wino by\u0142o drogie; kto\u015b, kto chcia\u0142 kupi\u0107 osiem litr\u00f3w tego napoju, musia\u0142 odda\u0107 za to odchowanego prosiaka albo jego r\u00f3wnowarto\u015b\u0107. I to w\u0142a\u015bnie mniej wi\u0119cej w tym okresie zacz\u0119\u0142y dokonywa\u0107 si\u0119 zmiany w kulturze picia alkoholu. Za czas\u00f3w Gustawa Adolfa jego \u017co\u0142nierze, kt\u00f3rzy w 1618 roku brali udzia\u0142 w wojnie przeciwko Rosji, z upodobaniem pr\u00f3bowali podobno rosyjskiej w\u00f3dki i zdobyli receptur\u0119 p\u0119dzenia tego nowego napoju. Wiele zdobyczy przywieziono do Szwecji w okresie jej najwi\u0119kszej pot\u0119gi militarnej i politycznej z wielk\u0105 pomp\u0105 i w blasku chwa\u0142y, ale niewiele z nich mia\u0142o tak wielki wp\u0142yw na \u017cycie codzienne albo dotrwa\u0142o do naszych czas\u00f3w. (&#8230;)<br \/>\nNa kontynencie europejskim wiedza o w\u00f3dce i jej wykorzystaniu rozprzestrzeni\u0142a si\u0119 ju\u017c w XVI wieku, ale dopiero w nast\u0119pnym stuleciu sta\u0142a si\u0119 ona powszechnym artyku\u0142em konsumpcyjnym. W jej popularyzowaniu g\u0142\u00f3wn\u0105 rol\u0119 odegrali Holendrzy. Odkryli mianowicie, \u017ce sprzeda\u017c w\u00f3dki to czysty interes. (&#8230;)<br \/>\nTak oto w XVII wieku kultura &#8222;w\u00f3dczana&#8221; rozci\u0105ga\u0142a si\u0119 pasem obejmuj\u0105cym Rosj\u0119, Skandynawi\u0119, Polsk\u0119 i Niemcy a\u017c do Holandii i Wysp Brytyjskich. Produkcja mocnych alkoholi ros\u0142a wsz\u0119dzie, nawet w tych krajach, gdzie wino by\u0142o napojem narodo?wym i tradycyjnym, jak Francja czy Hiszpania. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 gatunk\u00f3w, kt\u00f3re znamy dzisiaj, powsta\u0142a w\u0142a\u015bnie w XVII wieku. Gin przez d\u0142ugi czas pozostawa\u0142 lokaln\u0105 specjalno\u015bci\u0105, sprzedawan\u0105 g\u0142\u00f3wnie w niewielkim holenderskim mie\u015bcie portowym Schiedam. Jednak pod koniec stulecia konsumpcja i produkcja ginu zacz\u0119\u0142y rosn\u0105\u0107 w gwa\u0142townym tempie. Destylowane gatunki win, kt\u00f3re zacz\u0119to eksportowa\u0107 z francuskich region\u00f3w Cognac i Armagnac, bardzo szybko znalaz\u0142y sta\u0142ych odbiorc\u00f3w i uznanie. Eksperymenty na poszczeg\u00f3lnych rodzajach win, do kt\u00f3rych zacz\u0119to dodawa\u0107 nowe rodzaje przypraw, przyczyni\u0142y si\u0119 do powstania kolejnych: francuski cydr w postaci uszlachetnionej pojawi\u0142 si\u0119 jako calvados, a z karaibskiej melassy powsta\u0142 rum. Zwyczaj polegaj\u0105cy na mieszaniu wina z przyprawami przeni\u00f3s\u0142 si\u0119 wkr\u00f3tce na w\u00f3dk\u0119. Narodzi\u0142 si\u0119 z tego likier, kt\u00f3ry odarty z tajemnic klasztornych re?ceptur pojawia\u0107 si\u0119 zacz\u0105\u0142 w salonach jako modny nap\u00f3j.&#8221;<\/p>\n<p>Troch\u0119 si\u0119 uspokoi\u0142em. To nie my rozpili\u015bmy Europ\u0119. To Holendrzy, Francuzi i inni zdeprawowali nas. I teraz staramy si\u0119 wyj\u015b\u0107 z tego na\u0142ogu. Czasem bezskutecznie.<\/p>\n<p>\u00a0<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Oto trzeci fragment z arcyciekawej ksi\u0105\u017cki Szweda Petera Englunda wydanej przez gda\u0144sk\u0105 oficyn\u0119 Finna. I w nim\u00a0 mowa o piciu. &#8222;Pewien francuski dyplomata, kt\u00f3ry podr\u00f3\u017cowa\u0142 po Szwecji w latach trzydziestych XVII wieku, skar\u017cy\u0142 si\u0119 na nieznane mu wcze\u015bniej zwyczaje zwi\u0105zane z piciem, ale przede wszystkim na kultur\u0119 przygotowywania i spo\u017cywania posi\u0142k\u00f3w: Musieli\u015bmy pi\u0107 o wiele [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1316"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1316"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1316\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1316"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1316"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1316"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}