
{"id":13202,"date":"2014-09-22T07:00:14","date_gmt":"2014-09-22T05:00:14","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=13202"},"modified":"2014-09-22T16:26:17","modified_gmt":"2014-09-22T14:26:17","slug":"sloneczne-kule-lezace-na-polu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2014\/09\/22\/sloneczne-kule-lezace-na-polu\/","title":{"rendered":"S\u0142oneczne kule le\u017c\u0105ce na polu"},"content":{"rendered":"<p>Wspomina\u0142em &#8211; i to zapewne parokrotnie &#8211; o mojej sympatii do wspania\u0142ej jesiennej zupy dyniowej. Zazwyczaj przypomina\u0142em sobie o tym, wracaj\u0105c u schy\u0142ku lata i na pocz\u0105tku jesieni z W\u0142och. W tym czasie bowiem pola Austrii, tu\u017c przy granicy z Czechami, pe\u0142ne by\u0142y wielkich kul przywodz\u0105cych na my\u015bl s\u0142o\u0144ce. To by\u0142y dynie oczekuj\u0105ce na zebranie. Natychmiast uruchamia\u0142 si\u0119 m\u00f3j apetyt na austriack\u0105 zup\u0119 dyniow\u0105. Jada\u0142em j\u0105 w Hotelu Veltlin w Poysdorfie, a potem powtarza\u0142em wed\u0142ug otrzymanego tam przepisu we w\u0142asnej kuchni. To wyj\u0105tkowa pycha.<br \/>\n<!--more--><em><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/09\/Zupa-dyniowa.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-13209\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/09\/Zupa-dyniowa-300x225.jpg\" alt=\"Zupa dyniowa\" width=\"300\" height=\"225\" \/><\/a>Fot. P. Adamczewski <\/em><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c pierwszy raz, zamawiaj\u0105c t\u0119 zup\u0119, by\u0142em lekko stremowany. W moim domu bowiem zupa dyniowa by\u0142a gotowana zupe\u0142nie inaczej, na s\u0142odko, a nie na ostro, z kluseczkami lub zacierkami, i bardziej by pasowa\u0142a na deser ni\u017c na pocz\u0105tek obiadu. Jednak zapach dochodz\u0105cy z s\u0105siednich stolik\u00f3w (a wszyscy go\u015bcie Hotelu Veltlin o tej porze roku zajadali si\u0119 t\u0105 zup\u0105) by\u0142 zupe\u0142nie inny i niezwykle zach\u0119caj\u0105cy. Nigdy nie \u017ca\u0142owa\u0142em tej decyzji. Zupa dyniowa w pikantnym wydaniu jest dla mnie symbolem rozpoczynaj\u0105cej si\u0119 jesieni.<\/p>\n<p>W tym roku wprawdzie nie by\u0142em w okolicach Poysdorfu, ale kilka z\u0142ocistych kul wyros\u0142o w wielkich donicach stoj\u0105cych pod moj\u0105 hydroforni\u0105. Ba\u0142em si\u0119, \u017ce inny klimat zmieni smak zupy, ale &#8211; by\u0107 mo\u017ce to wp\u0142yw niezwykle s\u0142onecznego tegorocznego lata &#8211; uda\u0142o mi si\u0119 odtworzy\u0107 aromat tak charakterystyczny dla austriackiego przysmaku.<\/p>\n<p>Z czystym sumieniem wi\u0119c mog\u0119 przepis poleca\u0107, \u017cycz\u0105c wszystkim smacznego!<\/p>\n<p><strong>Austriacka zupa dyniowa<\/strong><br \/>\n<em>1-1,5 kg dyni, 2 \u0142y\u017cki oleju z pestek winogron, 4 szklanki wywaru z w\u0142oszczyzny lub roso\u0142u przygotowanego z kostki, szczypta ostrej papryki, szczypta mielonego imbiru, szczypta mielonego cynamonu, s\u00f3l, 4 \u0142y\u017cki \u015bmietany, 2 \u0142y\u017ceczki oleju z pestek dyni. Jako dodatek: grzanki z bu\u0142ki, 4 \u0142y\u017ceczki podsma\u017conych pestek z dyni.<\/em><\/p>\n<p>1. Dyni\u0119 obra\u0107 z grubej sk\u00f3rki, usun\u0105\u0107 pestki, pozosta\u0142y mi\u0105\u017csz pokroi\u0107 w kostk\u0119, wraz z 2 \u0142y\u017ckami oleju z pestek winogron umie\u015bci\u0107 w garnku, wla\u0107 2-3 \u0142y\u017cki wody i pod przykryciem dusi\u0107 na niewielkim ogniu, a\u017c dynia si\u0119 rozgotuje.<br \/>\n2. Lekko ostudzi\u0107 dyni\u0119 i zmiksowa\u0107 na g\u0142adki krem, doda\u0107 wywar lub ros\u00f3\u0142, zagotowa\u0107, doprawiaj\u0105c sol\u0105, ostr\u0105 papryk\u0105, imbirem i cynamonem.<br \/>\n3. Do \u015bmietany doda\u0107 odrobin\u0119 ciep\u0142ej zupy, starannie wymiesza\u0107, wla\u0107 do garnka i silnie zagrza\u0107.<br \/>\n4. Zup\u0119 na talerzu posypa\u0107 podsma\u017conymi na suchej patelni pestkami z dyni oraz poda\u0107 osobno zrumienione tak\u017ce na suchej patelni grzanki z bu\u0142ki.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wspomina\u0142em &#8211; i to zapewne parokrotnie &#8211; o mojej sympatii do wspania\u0142ej jesiennej zupy dyniowej. Zazwyczaj przypomina\u0142em sobie o tym, wracaj\u0105c u schy\u0142ku lata i na pocz\u0105tku jesieni z W\u0142och. W tym czasie bowiem pola Austrii, tu\u017c przy granicy z Czechami, pe\u0142ne by\u0142y wielkich kul przywodz\u0105cych na my\u015bl s\u0142o\u0144ce. To by\u0142y dynie oczekuj\u0105ce na zebranie. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13202"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=13202"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13202\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":13210,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13202\/revisions\/13210"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=13202"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=13202"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=13202"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}