
{"id":13367,"date":"2014-10-17T07:00:13","date_gmt":"2014-10-17T05:00:13","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=13367"},"modified":"2014-10-16T11:05:53","modified_gmt":"2014-10-16T09:05:53","slug":"ludzkie-obsesje","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2014\/10\/17\/ludzkie-obsesje\/","title":{"rendered":"Ludzkie obsesje"},"content":{"rendered":"<p>Cz\u0119sto pisa\u0142em i m\u00f3wi\u0142em o tym, \u017ce naj\u0142atwiej pozna\u0107 cz\u0142owieka i tak\u017ce ca\u0142e nacje, zagl\u0105daj\u0105c do garnk\u00f3w i przygl\u0105daj\u0105c si\u0119, co maj\u0105 na talerzu. Ale ta epoka archeologii kulinarnej sko\u0144czy\u0142a si\u0119 jaki\u015b czas temu. Pisze Reay Tannahill w polecanej tu wczoraj ksi\u0105\u017cce &#8222;Historia kuchni&#8221; tak:<!--more--><\/p>\n<blockquote><p>Gdyby jaki\u015b \u017ale zaprogramowany wehiku\u0142 czasu przeni\u00f3s\u0142 Brillat-Savarina w lata 60. XX wieku, \u00f3w pomy\u015bla\u0142by dwa razy, zanim wypowiedzia\u0142by zdanie: &#8222;Powiedz mi, co jesz, a powiem ci, kim jeste\u015b&#8221;. Z pewno\u015bci\u0105 musia\u0142by je zmodyfikowa\u0107, poniewa\u017c \u017caden analityk historii gastronomii b\u0119d\u0105cy przy zdrowych zmys\u0142ach nie wywnioskowa\u0142by na podstawie jogurtu i naturalnego ry\u017cu, \u017ce kto\u015b jest piosenkarzem popowym z Liverpoolu, ani na podstawie be\u017cowego grochu z czarnymi kropkami i flak\u00f3w wieprzowych, \u017ce jest milionerem z Manhattanu; nie zidentyfikowa\u0142by Francuza po szkockiej whisky ani Japo\u0144czyka po bagietce.<\/p>\n<p>Te absurdalne odst\u0119pstwa od logiki sto\u0142u mia\u0142y bardzo ma\u0142o wsp\u00f3lnego z kuchni\u0105. Stanowi\u0142y polityczne lub spo\u0142eczne gesty, a ci, kt\u00f3rzy je wykonywali, dok\u0142adnie wiedzieli, co robi\u0105.<br \/>\nLecz inne postawy wobec \u017cywno\u015bci ni\u017c narodzone w latach 60. XX wieku, przez ponad 40 nast\u0119pnych lat sia\u0142y prawdziwy zam\u0119t nie tylko w logice sto\u0142u, lecz tak\u017ce w umys\u0142ach siedz\u0105cych przy nim ludzi.<\/p>\n<p>Pierwsza postawa, stworzona i wypiel\u0119gnowana w Ameryce (jak tak wiele XX-wiecznych obsesji), wi\u0105za\u0142a si\u0119 z powierzchowno\u015bci\u0105. Idea\u0142em by\u0142a szczup\u0142a, d\u0142ugonoga nastolatka, wi\u0119c przy \u017carliwym wsparciu ekspert\u00f3w i doradc\u00f3w nowego gatunku, ka\u017cda kobieta nie-b\u0119d\u0105ca szczup\u0142\u0105 i d\u0142ugonog\u0105 nastolatk\u0105 rozpoczyna\u0142a lub rozwa\u017ca\u0142a rozpocz\u0119cie szale\u0144stwa odchudzania si\u0119, kt\u00f3re od tego czasu prawie nie os\u0142ab\u0142o. Przez lata tylko pod jednym wa\u017cnym wzgl\u0119dem szale\u0144stwo to uleg\u0142o zmianie. Kiedy przy\u0142\u0105cza\u0142 si\u0119 do\u0144 m\u0119\u017cczyzna, pr\u00f3\u017cno\u015b\u0107 stawa\u0142a si\u0119 niedopuszczalna jako motyw jego herkulesowego wysi\u0142ku, a motto g\u0142osi\u0142o odchudzanie dla zdrowia.<\/p>\n<p>Drugi w\u0105tek z lat 60. XX wieku, wpleciony w dzisiejsz\u0105 kuchni\u0119, wywodzi si\u0119 z rozmy\u015blnego zwr\u00f3cenia si\u0119 dzieci kwiat\u00f3w ku ub\u00f3stwu symbolizowanemu przez soczewic\u0119 i br\u0105zowy ry\u017c, pokarmy otoczone aur\u0105 duchowo\u015bci dzi\u0119ki skojarzeniu z azjatyckimi guru &#8211; na og\u00f3\u0142 buddystami &#8211; kt\u00f3rym tak wielu z pokolenia lat sze\u015b\u0107dziesi\u0105tych przy?pisywa\u0142o ogromn\u0105 i niekwestionowan\u0105 m\u0105dro\u015b\u0107. Nawet gdy wi\u0119kszo\u015b\u0107 dzieci kwiat\u00f3w ponownie po\u0142\u0105czy\u0142a si\u0119 z grzeszn\u0105 ras\u0105 ludzk\u0105 i porzuci\u0142a komuny dla dom\u00f3w, a wolno\u015b\u0107 dla zarobk\u00f3w, nadal jad\u0142a &#8222;zdrow\u0105 \u017cywno\u015b\u0107&#8221;, jakby upewniaj\u0105c si\u0119 w ten spos\u00f3b, \u017ce wbrew pozorom nie zarzuci\u0142a swych idea\u0142\u00f3w.<\/p>\n<p>Trzeci w\u0105tek by\u0142 ca\u0142kiem odmienny i daleko mniej oczywisty. Do lat 60. XX wieku wiele os\u00f3b z milcz\u0105cej wi\u0119kszo\u015bci \u015bwiata Zachodu kanalizowa\u0142o zwyczajn\u0105 ludzk\u0105 potrzeb\u0119 czucia si\u0119 lepszym w od stuleci spo\u0142ecznie akceptowanej (cho\u0107 raczej niegodnej podziwu) nietolerancji wobec homoseksualist\u00f3w, \u017byd\u00f3w, jedz\u0105cych czosnek lub farbuj\u0105cych w\u0142osy, katolik\u00f3w, czarnych, starych ubra\u0144, s\u0142\u00f3w czteroliterowych, swobody seksualnej, pacyfizmu&#8230; i tak dalej. Potem, jak za dotkni\u0119ciem czarodziejskiej r\u00f3\u017cd\u017cki, wszystkie te wierne stare przes\u0105dy sta\u0142y si\u0119 niewarte szacunku, a tych, kt\u00f3rzy je \u017cywili, wyparto z rynku, poniewa\u017c odrzucali zbyt wiele rzeczy.<\/p>\n<p>Wszak\u017ce nast\u0119pne pokolenie z t\u0105 sam\u0105 potrzeb\u0105 i tradycyjnym zogniskowaniem si\u0119 na niej uratowa\u0142a ameryka\u0144ska tradycja ewangelicka i nowa obsesja na punkcie diety i zdrowia. Ci, kt\u00f3rzy bez trudu mogli by\u0107 dogmatykami w latach 60. XX wieku, w 80., odro?dzeni po stronie anio\u0142\u00f3w, stali si\u0119 kaznodziejami zdrowia. Czasami, g\u0142osz\u0105c antyt\u0142uszczow\u0105, antycukrow\u0105, antymi\u0119sn\u0105, antysoln\u0105 ewangeli\u0119, nowi ewangeli\u015bci bardzo przypominali pani\u0105 Horace&#8217;ow\u0105 Mannow\u0105 w Christianity in the Kitchen, gdzie pisa\u0142a ona: &#8222;Nie ma bardziej szkodliwej przyczyny z\u0142ej moralno\u015bci ni\u017c nadu\u017cycia w diecie&#8230;<\/p><\/blockquote>\n<p>I z tymi rozwa\u017caniami zostawiam amator\u00f3w historyk\u00f3w kuchni na ca\u0142y weekend sprzyjaj\u0105cy lekturze i my\u015bleniu.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Cz\u0119sto pisa\u0142em i m\u00f3wi\u0142em o tym, \u017ce naj\u0142atwiej pozna\u0107 cz\u0142owieka i tak\u017ce ca\u0142e nacje, zagl\u0105daj\u0105c do garnk\u00f3w i przygl\u0105daj\u0105c si\u0119, co maj\u0105 na talerzu. Ale ta epoka archeologii kulinarnej sko\u0144czy\u0142a si\u0119 jaki\u015b czas temu. Pisze Reay Tannahill w polecanej tu wczoraj ksi\u0105\u017cce &#8222;Historia kuchni&#8221; tak:<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13367"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=13367"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13367\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":13370,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13367\/revisions\/13370"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=13367"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=13367"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=13367"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}