
{"id":13677,"date":"2014-12-03T07:00:12","date_gmt":"2014-12-03T06:00:12","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=13677"},"modified":"2014-12-04T22:32:57","modified_gmt":"2014-12-04T21:32:57","slug":"przysmak-z-bliskiego-wschodu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2014\/12\/03\/przysmak-z-bliskiego-wschodu\/","title":{"rendered":"Hummusowa wojna"},"content":{"rendered":"<p>Zaczytuj\u0119 si\u0119 ostatnim tegorocznym i jednocze\u015bnie pierwszym przysz\u0142orocznym numerem &#8222;Czasu Wina&#8221;. To wydanie dwumiesi\u0119cznika dla mi\u0142o\u015bnik\u00f3w win w wi\u0119kszej cz\u0119\u015bci po\u015bwi\u0119cone jest winnicom Po\u0142udniowej Afryki i Izraela. Ale nie tylko, bo znale\u017a\u0107\u00a0tu mo\u017cna np. interesuj\u0105cy tekst o polskich winnicach czy o porto. Ja rozpocz\u0105\u0142em lektur\u0119 od smakowitego artyku\u0142u Justyny Korn-Suchockiej &#8211; &#8222;Hummus dla ka\u017cdego&#8221;.<!--more--><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/12\/CZAS-WINA_GASIOR.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-13676\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/12\/CZAS-WINA_GASIOR-233x300.jpg\" alt=\"CZAS WINA_GASIOR\" width=\"233\" height=\"300\" \/><\/a><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/12\/Ludwik-Stomma.jpg\"><br \/>\n<\/a><\/p>\n<blockquote><p>Uliczki Jerozolimy i Bejrutu osnuwa zapach gotowanej ciecierzycy. Tradycja jej przyrz\u0105dzania jest stara jak \u015bwiat &#8211; uprawiano j\u0105 w Mezopotamii, Egipcie, a tak\u017ce na terenach nale\u017c\u0105cych do Rzymian &#8211; s\u0142ynny Cyceron to po prostu Marek Tuliusz Cieciorka&#8230; Arabowie promuj\u0105 su\u0142tana Saladyna jako mecenasa hummusu. Wydaje si\u0119 jednak, \u017ce wielki w\u0142adca z XII wieku m\u00f3g\u0142 by\u0107 po prostu jego wielbicielem, a kulinarn\u0105 hagiografi\u0119 stworzy\u0142a p\u00f3\u017aniejsza, polityczna potrzeba.<\/p><\/blockquote>\n<p>Rekord Guinnessa w przygotowaniu najwi\u0119kszej na \u015bwiecie, dziesi\u0119ciotonowej porcji hummusu nale\u017cy do Liba\u0144czyk\u00f3w. W maju 2010 roku wydarli palm\u0119 pierwsze\u0144stwa mieszka\u0144com miasteczka Abu Gosh s\u0142yn\u0105cego z najlepszego hummusu w Izraelu. Tu bowiem kilka miesi\u0119cy wcze\u015bniej stan\u0119\u0142a &#8222;miska&#8221; z czterema tonami popularnej pasty, a by\u0142a to odpowied\u017a na wcze\u015bniejszy wyczyn Libijczyk\u00f3w, kt\u00f3rzy w pa\u017adzierniku 2009 rozpocz\u0119li &#8222;wojn\u0119 hummusowa&#8221; bij\u0105c pierwszy w tej konkurencji rekord.<\/p>\n<p>Libia usi\u0142owa\u0142a zastrzec hummus jako produkt &#8222;lokalny&#8221;- podobnie jak uczyniono z greckim serem feta. Pomys\u0142 wywo\u0142a\u0142 oburzenie w Izraelu. &#8211; To tak, jakby uniemo\u017cliwi\u0107 nam produkcj\u0119 chleba czy wina &#8211; wo\u0142ali\u00a0oponenci. &#8211; Izrael zabra\u0142 nam domy i ziemi\u0119, teraz zabiera hummus &#8211; wykrzykuje w filmie o historii hummusowego konfliktu (Make hummus, not war) rozz\u0142oszczony Palesty\u0144czyk. Sk\u0105d tyle emocji wok\u00f3\u0142 zwyk\u0142ej pasty? Pr\u00f3cz kontekstu trwaj\u0105cego tu od lat konfliktu, eksport hummusu do USA i Europy to wielki biznes, kt\u00f3ry z powodzeniem prowadz\u0105 izraelskie firmy. Liba\u0144czycy walcz\u0105 o prawo do swojej cz\u0119\u015bci hummusowego tortu. P\u00f3ki co, hummus mo\u017cna kr\u0119ci\u0107 bezkarnie wsz\u0119dzie &#8211; r\u00f3wnie\u017c nad Wis\u0142\u0105.<\/p>\n<p>Krakowski Kazimierz. Niedu\u017cy lokal Amamamusi przy Augustia\u0144skiej kusi &#8222;kanapkami&#8221; z robionym na oczach go\u015bci hummusem. Mo\u017cna te\u017c zam\u00f3wi\u0107 wi\u0119ksza porcje z dodatkami i o r\u00f3\u017cnych smakach. Tw\u00f3rczym reinterpretacjom staro\u017cytnej potrawy nie ma ko\u0144ca: hummus z dodatkiem dyni, deserowy hummus z karmelizowanymi jab\u0142kami odmiany koksa albo dymny hummus z susk\u0105 sechlo\u0144ska, czyli kawa\u0142kami suszonych \u015bliwek. Podjadany na kawa\u0142ku \u015bwie\u017cego og\u00f3rka, pi\u0119knie i\u0105czy smaki bliskowschodniego po\u0142udnia z rodzim\u0105 p\u00f3\u0142noc\u0105, a podawane tu wina morawskie podkr\u0119caj\u0105 jeszcze fuzj\u0119 smak\u00f3w.<br \/>\nDagmara Knap z restauracji izraelskiej Hamsa, po\u0142o\u017conej w sercu starego Kazimierza, czyli przy ulicy Szerokiej, wyja\u015bnia, \u017ce jeszcze trzy lata temu Polacy z nieufno\u015bci\u0105 traktowali past\u0119 z ciecierzycy. Dzi\u015b obok klasycznego hummusu wielk\u0105 popularno\u015bci\u0105 cieszy si\u0119 ten z dodatkiem suszonych pomidor\u00f3w, mi\u0119ty czy zielonej pietruszki.<\/p>\n<p>Co jest tajemnic\u0105 dobrego hummusu? Podobno jako\u015b\u0107 tahini, czyli pasty sezamowej. Mo\u017cna kupi\u0107 gotow\u0105, ale w szanuj\u0105cych si\u0119 barach przygotowuje si\u0119 j\u0105 samodzielnie. W przepisie podstawowym do zmieszanej ciecierzycy i tahini dodaje si\u0119 tylko oliw\u0119, sok z cytryny, czosnek i ewentualnie s\u00f3l. Jednak wariacji na temat smaku hummusu jest mn\u00f3stwo: w Izraelu wa\u017cnym dodatkiem jest kumin i zatar, czyli mieszanka bliskowschodnich przypraw. Eddy, libijski student z Katowic, cz\u0119stuj\u0105c podczas Festiwalu Kulinarnego Najedzeni Fest! pysznym hummusem z&#8230; bak\u0142a\u017cana, szokowa\u0142 wegetanan opisem przysmaku z jego rodzinnych stron: hummusu z dodatkiem mi\u0119sa i t\u0142uszczu wolowego!<\/p>\n<p>W Izraelu hummus podaje si\u0119 najcz\u0119\u015bciej w p\u0142askich miseczkach &#8211; przy pomocy \u0142y\u017cki rozgarnia si\u0119 go ze \u015brodka na boki, tak by utworzy\u0142 zgrabny okr\u0105g, do \u015brodka kt\u00f3rego nak\u0142ada si\u0119 ciep\u0142\u0105 cieciork\u0119 wraz z odrobin\u0105 wywaru. Ca\u0142o\u015b\u0107 nale\u017cy pola\u0107 oliw\u0105 i posypa\u0107 po bokach kolorowymi przyprawami. Past\u0119 zjada si\u0119 przy pomocy kawa\u0142k\u00f3w chleba lub pity ? u\u017cywanie sztu\u0107c\u00f3w to straszne faux pas. Dobry hummus jest kremowy, dok\u0142adnie zmielony, nie za s\u0142odki i nie za kwa\u015bny, z wyra\u017anie sezamow\u0105 nut\u0105. I przede wszystkim \u015bwie\u017cy &#8211; ten z plastikowych pude\u0142ek sprzedawanych na ca\u0142ym\u00a0\u015bwiecie nigdy nie dor\u00f3wna dopiero co ukr\u0119conemu hummusowi z trzydniowym terminem przydatno\u015bci do spo\u017cycia.<\/p>\n<p><strong>Przepis podstawowy:<\/strong><br \/>\nPotrzebujemy dwie porcje suchej ciecierzycy na jedn\u0105 porcj\u0119 pasty tahini. Jej domow\u0105 wersj\u0119 przygotowujemy pra\u017c\u0105c szklank\u0119 sezamu na patelni lub w piekarniku, uwa\u017caj\u0105c przy tym, by go nie przypali\u0107. Ostudzone ziarna miksujemy lub ucieramy dodaj\u0105c oliw\u0119, olej sezamowy i troch\u0119 wody, tak by powsta\u0142a pasta podobna do g\u0119stego ciasta nale\u015bnikowego. Ciecierzyc\u0119 moczymy przez noc, odcedzamy, a potem gotujemy przez ok. dwie godziny z sol\u0105 &#8211; dodanie odrobiny sody oczyszczonej powoduje, \u017ce ziarna s\u0105 bardziej aksamitne. Wystudzon\u0105 ciecierzyc\u0119 mielimy. Dodajemy tahini, oliw\u0119, sok z cytryny, rozgnieciony czosnek i miksujemy dalej, by powsta\u0142a g\u0142adka masa. Mo\u017cna doda\u0107 zimnej wody, by uzyska\u0107 odpowiednio lekk\u0105 konsystencj\u0119. Kumin i inne przyprawy oraz dodatki stosujemy wed\u0142ug upodoba\u0144.<\/p>\n<p>Nabra\u0142em apetytu na prawdziwy hummus. Ju\u017c kupi\u0142em wszystko, co nale\u017cy, i spr\u00f3buj\u0119 przyrz\u0105dzi\u0107 t\u0119 past\u0119 zgodnie z podanym przepisem.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zaczytuj\u0119 si\u0119 ostatnim tegorocznym i jednocze\u015bnie pierwszym przysz\u0142orocznym numerem &#8222;Czasu Wina&#8221;. To wydanie dwumiesi\u0119cznika dla mi\u0142o\u015bnik\u00f3w win w wi\u0119kszej cz\u0119\u015bci po\u015bwi\u0119cone jest winnicom Po\u0142udniowej Afryki i Izraela. Ale nie tylko, bo znale\u017a\u0107\u00a0tu mo\u017cna np. interesuj\u0105cy tekst o polskich winnicach czy o porto. Ja rozpocz\u0105\u0142em lektur\u0119 od smakowitego artyku\u0142u Justyny Korn-Suchockiej &#8211; &#8222;Hummus dla ka\u017cdego&#8221;.<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13677"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=13677"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13677\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":13700,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13677\/revisions\/13700"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=13677"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=13677"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=13677"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}