
{"id":1389,"date":"2009-12-25T08:00:32","date_gmt":"2009-12-25T07:00:32","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=1389"},"modified":"2009-12-20T17:11:22","modified_gmt":"2009-12-20T16:11:22","slug":"tam-gdzie-plynie-kalamanka","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2009\/12\/25\/tam-gdzie-plynie-kalamanka\/","title":{"rendered":"Tam gdzie p\u0142ynie Kalamanka"},"content":{"rendered":"<p>\u00a0<\/p>\n<p>A gdzie\u017c to ona p\u0142ynie. Mo\u017ce w Grecji, bo tak helle\u0144sko brzmi ta nazwa? Ot\u00f3\u017c nie! To dop\u0142yw Bugu. Inna nazwa, kt\u00f3r\u0105 zaraz wymieni\u0119 brzmi ju\u017c bardziej swojsko. Kode\u0144 jest znan\u0105 miejscowo\u015bci\u0105. I to z r\u00f3\u017cnych powod\u00f3w. Jednym z nich jest czarny bez a raczej to co z niego powstaje.<\/p>\n<p>&#8222;Podstawowym surowcem do wyrobu Witamin Eremity jest kwiat lub owoce czarnego bzu (sambucus nigra), zbierane z krzew\u00f3w, kt\u00f3re rosn\u0105 dziko w dorzeczu Bugu oraz jego dop\u0142ywu\u00a0&#8211; Kalamanki, kolo Kodnia. Dodatkiem podnosz\u0105cym walory smakowe jest cytryna oraz cukier lub mi\u00f3d naturalny. Jako gotowy produkt jest to lepki, czarno-fioletowy g\u0119sty nap\u00f3j, posiadaj\u0105cy slodko-cierpki smak bzu. Dzia\u0142a on odpr\u0119\u017caj\u0105co oraz wspomaga leczenie dr\u00f3g oddechowycb. W\u0142a\u015bciwo\u015bci lecznicze czarnego bzu znane s\u0105 od dawna. Substancje czynne, zawarte w kwiatach ro\u015bliny, zwi\u0119kszaj\u0105 u cz\u0142owieka ilo\u015b\u0107 wydalanego moczu a z nim produkt\u00f3w przemiany materii, powoduj\u0105c obfite pocenie, co jest przydatne w leczeniu przezi\u0119bie\u0144 i obni\u017caniu gor\u0105czki. Wyci\u0105gi z kwiat\u00f3w czarnego bzu uszczelniaj\u0105 naczynia w\u0142osowate, zapobiegaj\u0105 ich nadmiernej \u0142amliwo\u015bci i mog\u0105 by\u0107 u\u017cywane do p\u0142ukania gard\u0142a i jamy ustnej w przypadkach zapale\u0144 i angin.<\/p>\n<p>Kwiaty bzu z okolic Kodnia by\u0142y od pokole\u0144 stosowane w zio\u0142olecznictwie. Dawniej mnisi, kt\u00f3rzy zamieszkiwali tereny w pobli\u017cu pa\u0142acu Sapieh\u00f3w, korzystali z cennych dar\u00f3w natury. Ju\u017c w\u00f3wczas zakony benedykty\u0144skie, z kt\u00f3rych wyr\u00f3s\u0142 zakon cysterski a\u00a0\u00a0 eremici \u017cyj\u0105cy ko\u0142o Kodnia, znani byli z dobrze rozwini\u0119tego zio\u0142olecznictwa.<\/p>\n<p>Tradycja wyrobu napoju z kwiatostanu czarnego bzu trwa po dzie\u0144 dzisiejszy. Po d\u0142ugoletniej przerwie. na zaproszenie ks. bp. H. Prze\u017adzieckiego, w po\u0142owie 1927 roku przybyli tu Misjonarze Oblaci. Upami\u0119tnieniem tego wydarzenia by\u0142o umieszczenie na rynku przed bazylik\u0105, figury Maryi Niepokalanej. Wraz z powrotem ksi\u0119\u017cy i zakonnik\u00f3w reaktywowano tradycj\u0119 wyrabiania wywaru z czarnego bzu. W nawi\u0105zaniu do pobytu erem\u00f3w w Kodniu i uznaj\u0105c lecznicze dzia\u0142anie bzu nazwano \u00f3w nap\u00f3j Witaminami Eremity. Zdarza\u0142o si\u0119 nierzadko, \u017ce pielgrzymi przybywaj\u0105cy tu na odpusty czy nawiedzaj\u0105cy obraz MB Kode\u0144skiej byli\u00a0 witani tym napojem.<\/p>\n<p>Witaminy Eremity mo\u017cna nabywa\u0107 w Kodniu: nap\u00f3j ma wielu wielbicieli, poniewa\u017c jest \u015brodkiem leczniczym, wspomagaj\u0105cym nie tylko cia\u0142o, ale te\u017c i ducha.&#8221;<\/p>\n<p>Nalewk\u0119 z czarnego bzu pi\u0142em przed wieloma laty. Jestem dowodem jej skuteczno\u015bci. \u017byj\u0119 bowiem w zdrowiu i rado\u015bci. Czego i Wam \u017cycz\u0119 w tym \u015bwi\u0105tecznym czasie!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u00a0 A gdzie\u017c to ona p\u0142ynie. Mo\u017ce w Grecji, bo tak helle\u0144sko brzmi ta nazwa? Ot\u00f3\u017c nie! To dop\u0142yw Bugu. Inna nazwa, kt\u00f3r\u0105 zaraz wymieni\u0119 brzmi ju\u017c bardziej swojsko. Kode\u0144 jest znan\u0105 miejscowo\u015bci\u0105. I to z r\u00f3\u017cnych powod\u00f3w. Jednym z nich jest czarny bez a raczej to co z niego powstaje. &#8222;Podstawowym surowcem do wyrobu [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1389"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1389"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1389\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1389"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1389"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1389"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}