
{"id":139,"date":"2007-02-01T11:56:50","date_gmt":"2007-02-01T10:56:50","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=139"},"modified":"2007-02-01T11:58:08","modified_gmt":"2007-02-01T10:58:08","slug":"sluzba-nie-druzba","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2007\/02\/01\/sluzba-nie-druzba\/","title":{"rendered":"S\u0142u\u017cba nie dru\u017cba"},"content":{"rendered":"<p>Przed paroma dniami czytali\u015bmy wsp\u00f3lnie dzie\u0142ko Lucyny \u0106wierczakiewiczowej o nauce dobrego gospodarowania. Dzi\u015b drugi &#8211; i na pewien czas ostatni, by nie zanudzi\u0107 blogowiczow &#8211; fragment tej\u017ce ksi\u0105\u017cki, kt\u00f3ra jest prawdziw\u0105 ozdob\u0105 mojej biblioteki kulinarnej.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"367\" height=\"333\" border=\"0\" alt=\"Lucyna_Cwierczakiewiczowa.jpg\" title=\"Lucyna_Cwierczakiewiczowa.jpg\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/knajpy\/Lucyna_Cwierczakiewiczowa.jpg\" \/><\/p>\n<p>Zanim jednak przytocz\u0119 wybrany fragment musz\u0119 zamie\u015bci\u0107 kilka s\u0142\u00f3w o samej autorce. By\u0142a wi\u0119c Pani Lucyna przy wszystkich swoich zaletach (i bogactwie) osoba niezwykle skrupulatn\u0105. Niekt\u00f3rzy twierdzili, \u017ce wr\u0119cz sk\u0105p\u0105. Nie lubi\u0142a marnowa\u0107 ani kopiejki. A gdy stawa\u0142 przed wyborem (trudnym co prawda dla ka\u017cdego \u0142asucha) komu\u015b da\u0107 k\u0119s smako\u0142yka czy sobie &#8211; nigdy nie waha\u0142a si\u0119 co zrobi\u0107. Oto przyk\u0142ad: cz\u0119sto wybiera\u0142a si\u0119 na koncerty lub opery z wnuczkiem. Ch\u0142opiec dzier\u017cy\u0142 zawsze w d\u0142oniach pude\u0142ko czekoladek. Kochana Babunia zjada\u0142a je do ko\u0144ca. Dziecku za\u015b oddawa\u0142a tylko te, kt\u00f3re po nadgryzieniu wyda\u0142y si\u0119 jej bardzo niesmaczne. A teraz cytat z &#8222;Kursu gospodarowania miejskiego i wiejskiego dla kobiet&#8221;:<\/p>\n<p>&#8222;Najoszcz\u0119dniej wi\u0119c prowadz\u0105c gospodarstwo, koszt utrzymania jednej s\u0142u\u017c\u0105cej w mniej zamo\u017cnych  i zamo\u017cniejszych domach wynosi 90 do 100 przesz\u0142o rs (rubli srebrem). (&#8230;) Dam tu kr\u00f3tki program dla m\u0142odej, nieumiej\u0119tnej jeszcze gosposi, co i w jakiej ilo\u015bci wydaje si\u0119 dla s\u0142u\u017cby na wsi, a\u017ceby nie by\u0142a wyeksploatowan\u0105 nawet w pocz\u0105tkach swego gospodarstwa przez wyzyskuj\u0105c\u0105 zwykle nie\u015bwiadomo\u015b\u0107 pa\u0144stwa s\u0142u\u017cb\u0119. (&#8230;) I tak, dawniej, czelad\u017a, to jest parobcy i dziewki dostawali mi\u0119so tylko w \u015bwi\u0119to uroczyste, gdy za\u015b dw\u00f3r bi\u0142 sam na potrzeby swoje byd\u0142o lub barany i gdy zt\u0105d by\u0142o w domu mi\u0119so solone lub suszone, dawano je w niedziel\u0119, i w czasie \u017cniw, kosy i tym podobnych rob\u00f3t. Dzi\u015b wymagania ludzi pracuj\u0105cych zwi\u0119kszy\u0142y si\u0119 o 20%  najmniej, a kto chce mie\u0107  porz\u0105dn\u0105 s\u0142u\u017cb\u0119, daje mi\u0119so najmniej dwa lub trzy razy na tydzie\u0144, czy jest we dworze, czy te\u017c go kupi\u0107 potrzeba. St\u00f3\u0142 za\u015b dworski , to jest drugi, do kt\u00f3rego si\u0119 liczy gospodyni, panna s\u0142u\u017c\u0105ca, lokaj, ekonom bez\u017cenny, wymaga ju\u017c prawie codziennie mi\u0119sa, pr\u00f3cz dw\u00f3ch dni postu w tygodniu i ca\u0142ego adwentu, oraz wielkiego postu. Mi\u0119sa wi\u0119c wydaje si\u0119 po p\u00f3\u0142 funta na cz\u0142owieka, opr\u00f3cz \u015bwi\u0105t, gdzie tak\u017ce po p\u00f3\u0142 funta si\u0119 liczy. W \u015bwi\u0119ta uroczyste gdy si\u0119 daje na piecze\u0144 rachuje si\u0119 funt 1 na cz\u0142owieka, gdy\u017c tylko mi\u0119kkie kawa\u0142y si\u0119 na to zu\u017cywa., a z ko\u015bci lub odpadk\u00f3w gotuje si\u0119 krupnik lub barszcz. W dnie, w kt\u00f3re si\u0119 nie daje mi\u0119so, trzeba dawa\u0107 sk\u00f3rki ze s\u0142oniny &#8222;szperkami&#8221; zwane, po ca\u0142e 4 cale d\u0142ugo\u015bci, na osob\u0119; s\u0142oniny liczy si\u0119 do ka\u017cdej potrawy po 1 \u0142ucie na cz\u0142owieka. Dla czeladzi u\u017cywa si\u0119 tak\u017ce okrasy z\u0142o\u017conej z \u0142oju wo\u0142owego, baraniego i sad\u0142a wieprzowego, bior\u0105c odpadki od kiszek i wszelkie t\u0142uszcze jakie przy biciu wieprza zostaj\u0105 od gotowania kiszek, salceson\u00f3w, szynek i t.p. kt\u00f3re wzi\u0119te mniej wi\u0119cej po r\u00f3wnej cz\u0119\u015bci, dw\u00f3ch pierwszych po\u0142owa, a wieprzowej druga po\u0142owa, przesmarza [pisownia orygina\u0142u-P.Ad.] si\u0119 z cebul\u0105, sol\u0105 i pieprzem a wymi\u0119szawszy dobrze, gdy zaczyna stygn\u0105\u0107, bo inaczej skwarki opadn\u0105 na sp\u00f3d, zlewa si\u0119 w garnki kamienne i \u0142y\u017ckami daje si\u0119 po \u0142ucie do ka\u017cdej potrawy na cz\u0142owieka, co taniej wypada i daje mo\u017cno\u015b\u0107 zu\u017cytkowania wszelkich t\u0142uszcz\u00f3w w domu b\u0119d\u0105cych.(&#8230;) Chleba  rachuje si\u0119 2 funty na cz\u0142owieka dziennie; chleb wydaje si\u0119 tygodniow, je\u017celi parobek dostaje 14 funt\u00f3w, dziewka 10.(&#8230;) M\u0105k\u0119 na kluski dla czeladnej s\u0142u\u017cby pytluje si\u0119 zwykle z po\u015bledniejszej pszenicy, mi\u0119szaj\u0105 jedn\u0105 trzeci\u0105 \u017cytniej, je\u017celi pszenica droga.(&#8230;) Kaszy je\u0107zmiennje lub gryczanej liczy si\u0119 kwaterke na cz\u0142owieka na jarzyn\u0119, jaglanej, poniewa\u017c jest sporsza, wi\u0119c p\u0119czniej, kwarta na sze\u015bcioro. J\u0119czmiennje na krupnik p\u00f3\u0142kwaterek na cz\u0142owieka. Grochu ka\u017cdego rachuje si\u0119 kwaterka na cz\u0142owieka. Kartofli na jarzyn\u0119 p\u00f3\u0142 garnca na cz\u0142owieka, na zup\u0119 kartoflan\u0105 garniec na czworo, lub je\u017celi sami parobcy, na troje.<\/p>\n<p>W dnie postne daje si\u0119 czeladzi na okras\u0119, czy to do kaszy, klusek lub kartofli, mleko zbierane czy kwa\u015bne, a nawet ma\u015blank\u0119.<\/p>\n<p>W wielki post i w adwent czelad\u017a, a cz\u0119stokro\u0107 i s\u0142u\u017cba dworska jada z olejem, przesma\u017conym oddzielnym sposobem, liczy si\u0119 go do jednej potrawy \u0142y\u017cka sto\u0142owa na czworo ludzi. \u015aledzie licz\u0105 si\u0119 po jednym na cz\u0142owieka tak na drugi jak i na trzeci st\u00f3\u0142. Przy suchym po\u015bcie, jak w wielki tydzie\u0144, lub wigilj\u0105 Bo\u017cego Narodzenia daje si\u0119 na zup\u0119 piwo grzane, a opr\u00f3cz tego po czarce w\u00f3dki.&#8221;<\/p>\n<p>Oj zdaje mi si\u0119, \u017ce lubi\u0142a Pani Lucyna czas postu. Przynosi\u0142o to bowiem w gospodarstwie spore oszcz\u0119dno\u015bci. A je\u015bli zwa\u017cy si\u0119, \u017ce dni postnych by\u0142o w roku ponad sto, to i wydatki na s\u0142u\u017cb\u0119 mo\u017cna by\u0142o zmniejszy\u0107 znacznie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Przed paroma dniami czytali\u015bmy wsp\u00f3lnie dzie\u0142ko Lucyny \u0106wierczakiewiczowej o nauce dobrego gospodarowania. Dzi\u015b drugi &#8211; i na pewien czas ostatni, by nie zanudzi\u0107 blogowiczow &#8211; fragment tej\u017ce ksi\u0105\u017cki, kt\u00f3ra jest prawdziw\u0105 ozdob\u0105 mojej biblioteki kulinarnej. Zanim jednak przytocz\u0119 wybrany fragment musz\u0119 zamie\u015bci\u0107 kilka s\u0142\u00f3w o samej autorce. By\u0142a wi\u0119c Pani Lucyna przy wszystkich swoich zaletach [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/139"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=139"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/139\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=139"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=139"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=139"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}