
{"id":13940,"date":"2015-01-08T07:00:06","date_gmt":"2015-01-08T06:00:06","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=13940"},"modified":"2015-01-08T23:10:27","modified_gmt":"2015-01-08T22:10:27","slug":"marzenie-o-wiosnie-na-naxos","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2015\/01\/08\/marzenie-o-wiosnie-na-naxos\/","title":{"rendered":"Marzenie o wio\u015bnie na Naxos"},"content":{"rendered":"<p>Ta dziwna zima, raz ciep\u0142o i deszcz, raz mro\u017ano i l\u00f3d na drogach, da\u0142a si\u0119 nam we znaki. Nawet na wsi nie jest mi\u0142o, tak jak zwykle o tej porze. Nie mo\u017cna przypi\u0105\u0107 \u0142y\u017cew, bo strach, \u017ce l\u00f3d si\u0119 zarwie, ani bieg\u00f3wek, bo na pag\u00f3rkach i \u0142\u0105kach \u015bniegu na lekarstwo. \u0141atwo natomiast o zazi\u0119bienia i katary. I \u017cadna dieta polecana przed laty przez babcie nie pomo\u017ce.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nWyprzedzaj\u0105c wi\u0119c czas (a mo\u017ce to w\u0142a\u015bciwy moment, by spraw\u0119 za\u0142atwi\u0107 spokojnie i bez nerw\u00f3w o wolne miejsca w samolotach i pensjonatach), wybrali\u015bmy si\u0119 do biura turystycznego, kt\u00f3rego w\u0142a\u015bcicielem jest zaprzyja\u017aniony kucharz Teo Vafidis. Obejrzeli\u015bmy prospekty, wys\u0142uchali\u015bmy porad i sprawa sta\u0142a si\u0119 prosta. W pierwszym tygodniu kwietnia jedziemy na wysp\u0119 Naxos. Tam tez sp\u0119dzimy nasz\u0105 jak\u017ce wa\u017cn\u0105 rocznic\u0119 i czas polskiej Wielkanocy. Po drodze zawadzimy te\u017c o Ateny. Jestem pewien, \u017ce b\u0119dzie to pi\u0119kna wyprawa.<\/p>\n<p>O tej porze roku wyspa nie jest jeszcze zat\u0142oczona przez turyst\u00f3w, pogoda (na og\u00f3\u0142) s\u0142oneczna pozwala chodzi\u0107 w koszulkach z kr\u00f3tkimi r\u0119kawami, a liczni w\u0142a\u015bciciele tawern marz\u0105 o ka\u017cdym go\u015bciu z kontynentu. W dodatku Teo podpowiedzia\u0142, gdzie powinni\u015bmy zje\u015b\u0107 uroczyst\u0105 kolacj\u0119. Wybierzemy si\u0119 wi\u0119c w Wielki Pi\u0105tek do portowej tawerny. Tam mo\u017cemy zapomnie\u0107 o wielkim po\u015bcie, bo Wielkanoc prawos\u0142awna nadejdzie dopiero tydzie\u0144 p\u00f3\u017aniej. Zreszt\u0105 i tak jeste\u015bmy mi\u0142o\u015bnikami owoc\u00f3w morza oraz ryb, wi\u0119c mi\u0119so jest w naszym wakacyjnym jad\u0142ospisie na szarym ko\u0144cu. Marzenia o kuchni na Naxos wspiera\u0142o wspomnienie sprzed kilkunastu lat, gdy (z kolei jesieni\u0105) sp\u0119dzili\u015bmy upojne wakacje na Paros.<\/p>\n<div id=\"attachment_13918\" style=\"width: 630px\" class=\"wp-caption aligncenter\"><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2015\/01\/Owoce-morza-z-frytury.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" aria-describedby=\"caption-attachment-13918\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2015\/01\/Owoce-morza-z-frytury-1024x768.jpg\" alt=\"R\u00f3\u017cne &quot;morsko\u015bci&quot; z frytury.\u00a0Fot. P. Adamczewski\" width=\"620\" height=\"465\" class=\"size-large wp-image-13918\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2015\/01\/Owoce-morza-z-frytury-1024x768.jpg 1024w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2015\/01\/Owoce-morza-z-frytury-300x225.jpg 300w\" sizes=\"(max-width: 620px) 100vw, 620px\" \/><\/a><p id=\"caption-attachment-13918\" class=\"wp-caption-text\">R\u00f3\u017cne &#8222;morsko\u015bci&#8221; z frytury.\u00a0Fot. P. Adamczewski<\/p><\/div>\n<p>A by\u0142y one wspania\u0142e i kulinarnie. I to mimo (a mo\u017ce dzi\u0119ki) prostocie kuchni greckiej. Wszystko tu bowiem opiera si\u0119 na kilku zaledwie sk\u0142adnikach i paru technikach przyrz\u0105dzania.<\/p>\n<p>Oliwa (ale jaka!), czosnek, cebula, bazylia, serek feta, jagni\u0119cina i wszystko, co p\u0142ywa w morzu &#8211; to produkty, kt\u00f3re codziennie trafia\u0142y nasz st\u00f3\u0142. Raz by\u0142y grillowane, raz sma\u017cone we fryturze, czasem duszone, a zawsze &#8211; podlane aromatycznym winem &#8211; pyszne.<\/p>\n<p>Prawd\u0119 powiedziawszy, jadali\u015bmy g\u0142\u00f3wnie w portowych knajpkach to, co z\u0142owili w nocy rybacy. Morskie produkty na szcz\u0119\u015bcie by\u0142y w takiej obfito\u015bci i wyborze, \u017ce przez 14 dni nie uda\u0142o nam si\u0119 zapewne skosztowa\u0107 wszystkiego, co przywozi\u0142y kutry.<\/p>\n<p>Zacz\u0119li\u015bmy od o\u015bmiornic. Ich mi\u0119so za\u015b zar\u00f3wno pieczone, jak i sma\u017cone jest wprost doskona\u0142e. A rybacy z ka\u017cdego miasteczka potrafi\u0105 o\u015bmiornic\u0119 oporz\u0105dzi\u0107 tak, by by\u0142a mi\u0119kka i delikatna.<\/p>\n<p>R\u00f3wnie smaczne i niemniej egzotyczne s\u0105 kalmary. Ca\u0142a zgrillowana tusza kalmara przypomina dwubarwny, bia\u0142ofioletowy kwiat pachn\u0105cy morzem i&#8230; czosnkiem.<\/p>\n<p>Prawdziw\u0105 greck\u0105 kolacj\u0119 nale\u017cy zacz\u0105\u0107 od tzatziki. A jest to jogurt (zupe\u0142nie inny ni\u017c w Polsce) z czosnkiem, \u015bwie\u017cym, drobno pokrojonym og\u00f3rkiem i oliwkami.<\/p>\n<p>Przyzwyczajonym do polskiego sto\u0142u i przywi\u0105zanym do tradycyjnej kolejno\u015bci da\u0144 mo\u017cna poleci\u0107 zup\u0119 cytrynow\u0105. Gasi ona pragnienie i&#8230; rozbudza apetyt.<\/p>\n<p>Potem mo\u017cna zam\u00f3wi\u0107 male\u0144kie sardynki z frytury, kt\u00f3re zjada si\u0119 w ca\u0142o\u015bci z g\u0142ow\u0105, ogonem i wszystkim, co rybka ma w \u015brodku; krewetki z grilla lub z patelni; p\u0142at tu\u0144czyka albo ryby-miecz; karmazyna w zio\u0142ach, a je\u015bli kto woli, to pieczon\u0105 dorad\u0119 o z\u0119batym pysku lub grenadiera w panierce.<\/p>\n<p>Niekt\u00f3rzy daj\u0105 si\u0119 jeszcze skusi\u0107 na s\u0142odycze. Tylko z reporterskiego obowi\u0105zku zam\u00f3wi\u0142em najbardziej klasyczne greckie ciastko, czyli bak\u0142aw\u0119. Wst\u0105\u017ceczki cienkiego ciasta francuskiego owija\u0142y nadzienie z orzech\u00f3w, rodzynek i czego tam jeszcze. A wszystko by\u0142o nas\u0105czone wonno\u015bciami i ociekaj\u0105ce oliw\u0105. Zjad\u0142em. Pami\u0119ta\u0142em o tym fakcie przez trzy dni. I zdecydowanie odradzam. Nawet godzinny marsz lub tyle\u017c p\u0142ywania nie pozwala cz\u0142owiekowi pozby\u0107 si\u0119 uczucia kamienia w \u017co\u0142\u0105dku.<\/p>\n<p><strong>Grenadier w czosnkowej panierce<\/strong><br \/>\n<em>4 filety grenadiera ok. 20 dag ka\u017cdy, 8 dag mas\u0142a, 3 z\u0105bki czosnku, 15 dag mi\u0105\u017cszu \u015bwie\u017cego bia\u0142ego chleba, 1 \u0142y\u017cka natki z pietruszki, oliwa z oliwek, cytryna pokrojona w \u00f3semki<\/em><\/p>\n<p>1. Rozgrza\u0107 piekarnik do 200 st. C. W naczyniu \u017caroodpornym posmarowanym oliw\u0105 z oliwek u\u0142o\u017cy\u0107 filety w jednej warstwie.<br \/>\n2. W misce wymiesza\u0107 mas\u0142o z wyci\u015bni\u0119tym czosnkiem i odstawi\u0107.<br \/>\n3. Wymiesza\u0107 mi\u0105\u017csz chleba z natk\u0105 pietruszki i u\u0142o\u017cy\u0107 grub\u0105 warstw\u0105 na rybach. Skropi\u0107 rozpuszczonym mas\u0142em z czosnkiem. Piec 15 minut, a\u017c chleb nabierze barwy z\u0142oto-br\u0105zowej.<br \/>\n4. Podawa\u0107 z cytryn\u0105.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ta dziwna zima, raz ciep\u0142o i deszcz, raz mro\u017ano i l\u00f3d na drogach, da\u0142a si\u0119 nam we znaki. Nawet na wsi nie jest mi\u0142o, tak jak zwykle o tej porze. Nie mo\u017cna przypi\u0105\u0107 \u0142y\u017cew, bo strach, \u017ce l\u00f3d si\u0119 zarwie, ani bieg\u00f3wek, bo na pag\u00f3rkach i \u0142\u0105kach \u015bniegu na lekarstwo. \u0141atwo natomiast o zazi\u0119bienia i [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13940"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=13940"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13940\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":13955,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13940\/revisions\/13955"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=13940"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=13940"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=13940"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}