
{"id":14072,"date":"2015-01-23T08:13:24","date_gmt":"2015-01-23T07:13:24","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=14072"},"modified":"2015-01-23T10:20:48","modified_gmt":"2015-01-23T09:20:48","slug":"14072","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2015\/01\/23\/14072\/","title":{"rendered":"Wie\u015bniak w du\u017cym mie\u015bcie"},"content":{"rendered":"<p>My\u015bl\u0119 o sobie. To ja od niemal czterdziestu lat przeistaczam si\u0119 z klasycznego od pokole\u0144 mieszczucha w coraz prawdziwszego wie\u015bniaka. Co rok coraz wi\u0119cej czasu sp\u0119dzam na wsi i wracam do miasta dopiero wtedy, gdy zimno mnie wyp\u0142oszy z lasu. Rado\u015b\u0107 z tego, \u017ce wr\u00f3ci\u0142em do ciep\u0142ego mieszkania, w kt\u00f3rym nie musz\u0119 pali\u0107 w piecu ani pilnowa\u0107, by wodoci\u0105g nie zamarz\u0142, szybko jednak mija.<!--more--><\/p>\n<div id=\"attachment_14065\" style=\"width: 630px\" class=\"wp-caption aligncenter\"><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2015\/01\/\u0141\u0119cino-forsycja-2013.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" aria-describedby=\"caption-attachment-14065\" class=\"size-large wp-image-14065\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2015\/01\/\u0141\u0119cino-forsycja-2013-1024x768.jpg\" alt=\"Jeszcze par\u0119 tygodni i forsycja zn\u00f3w rozkwitnie pod kuchennym oknem. Fot. P. Adamczewski\" width=\"620\" height=\"465\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2015\/01\/\u0141\u0119cino-forsycja-2013-1024x768.jpg 1024w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2015\/01\/\u0141\u0119cino-forsycja-2013-300x225.jpg 300w\" sizes=\"(max-width: 620px) 100vw, 620px\" \/><\/a><p id=\"caption-attachment-14065\" class=\"wp-caption-text\"><em>Jeszcze par\u0119 tygodni i forsycja zn\u00f3w rozkwitnie pod kuchennym oknem. Fot. P. Adamczewski<\/em><\/p><\/div>\n<p>Wystarcz\u0105 dwa-trzy miesi\u0105ce, bym zat\u0119skni\u0142 za Puszcz\u0105 Bia\u0142\u0105 i rozlewiskami Narwi. Nawet wizyty w operze nie rekompensuj\u0105 mi wystarczaj\u0105co braku d\u017awi\u0119k\u00f3w, kt\u00f3re dochodz\u0105 z lasu, pastwiska czy nawet obory. Zreszt\u0105 premiery w Teatrze Wielkim nie s\u0105 tak cz\u0119ste, by starczy\u0142o ich na par\u0119 zimowych miesi\u0119cy. Ta uwaga dotyczy te\u017c teatr\u00f3w, w kt\u00f3rych wi\u0119kszo\u015b\u0107 nowych spektakli mnie nie poci\u0105ga, ani kin, w kt\u00f3rych wi\u0119kszo\u015b\u0107 film\u00f3w zupe\u0142nie mi nie odpowiada. Te, kt\u00f3re uznaj\u0119 za warte obejrzenia, mog\u0119 po jakim\u015b czasie kupi\u0107 w postaci DVD i zobaczy\u0107 bez konieczno\u015bci wdychania zapachu popcornu, bez kt\u00f3rego bywalcy kin nie wyobra\u017caj\u0105 sobie \u017cycia.<\/p>\n<p>Praca zawodowa te\u017c nie zmusza mnie do przebywania w mie\u015bcie. Powiem wi\u0119cej, znacznie lepiej pisze si\u0119 na wsi, bo towarzystwo ptak\u00f3w i zwierzak\u00f3w jest radosne i nie rozprasza my\u015bli. A widok odradzaj\u0105cych si\u0119 ro\u015blin i drzew wp\u0142ywa wr\u0119cz koj\u0105co. Wszystkie teksty za\u015b i tak wysy\u0142am do redakcji czy wydawc\u00f3w poczt\u0105 mailow\u0105. I tylko audycje radiowe musz\u0119 nagrywa\u0107 w studio, ale staram si\u0119 zwykle robi\u0107 to hurtowo, wi\u0119c wystarczy, bym zaledwie dwa razy w miesi\u0105cu sp\u0119dza\u0142 po kilka godzin w stolicy.<\/p>\n<p>I tylko spotka\u0144 z czytelnikami nie da si\u0119 odby\u0107 przy pomocy internetu. A z tej formy kontaktu z odbiorcami moich ksi\u0105\u017cek nie mog\u0119 i nie chc\u0119 zrezygnowa\u0107. Zwykle bowiem s\u0105 one bardzo sympatyczne i owocuj\u0105 nowymi (podrzuconymi przez publiczno\u015b\u0107) pomys\u0142ami.<\/p>\n<p>Tak by\u0142o te\u017c wczoraj. Spotka\u0142em si\u0119 bowiem z bywalcami opisanej tu restauracji Nabo, z kt\u00f3rymi rozmawia\u0142em o ostatniej wydanej ksi\u0105\u017cce (&#8222;Jak smakuje p\u0119pek Wenus&#8221;) i o nast\u0119pnej (&#8222;Jest ser!&#8221;), kt\u00f3ra trafi do ksi\u0119gar\u0144 na pocz\u0105tku marca. Rozmowa trwa\u0142a p\u00f3\u0142torej godziny, a urozmaica\u0142 j\u0105 m\u00f3j wydawca, czyli Marek Przybylik.<\/p>\n<div id=\"attachment_14069\" style=\"width: 630px\" class=\"wp-caption aligncenter\"><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2015\/01\/Nabo1.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" aria-describedby=\"caption-attachment-14069\" class=\"size-large wp-image-14069\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2015\/01\/Nabo1-1024x768.jpg\" alt=\"Fot. B. Adamczewska\" width=\"620\" height=\"465\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2015\/01\/Nabo1-1024x768.jpg 1024w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2015\/01\/Nabo1-300x225.jpg 300w\" sizes=\"(max-width: 620px) 100vw, 620px\" \/><\/a><p id=\"caption-attachment-14069\" class=\"wp-caption-text\"><em>Autor i jego wydawca na spotkaniu w Nabo \u00a0 \u00a0 Fot. B. Adamczewska<\/em><\/p><\/div>\n<p>Na koniec podpisa\u0142em kilkana\u015bcie egzemplarzy &#8222;Wenus&#8221;, kt\u00f3re odp\u0142yn\u0119\u0142y do nowych w\u0142a\u015bcicieli. Oni wzbogacili swoje biblioteczki, a ja swoj\u0105 winiark\u0119. Jednym z go\u015bci Nabo by\u0142 bowiem importer win z Nowego \u015awiata. Najpierw wysondowa\u0142 moje winne gusta, a potem podarowa\u0142 butelk\u0119 sauvignon blanc Marlborough 2013, czyli doskona\u0142e wino z Nowej Zelandii.<\/p>\n<p>Jak wida\u0107 wiecz\u00f3r by\u0142 udany.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>My\u015bl\u0119 o sobie. To ja od niemal czterdziestu lat przeistaczam si\u0119 z klasycznego od pokole\u0144 mieszczucha w coraz prawdziwszego wie\u015bniaka. Co rok coraz wi\u0119cej czasu sp\u0119dzam na wsi i wracam do miasta dopiero wtedy, gdy zimno mnie wyp\u0142oszy z lasu. Rado\u015b\u0107 z tego, \u017ce wr\u00f3ci\u0142em do ciep\u0142ego mieszkania, w kt\u00f3rym nie musz\u0119 pali\u0107 w piecu [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14072"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=14072"}],"version-history":[{"count":14,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14072\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":14088,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14072\/revisions\/14088"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=14072"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=14072"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=14072"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}