
{"id":14171,"date":"2015-02-09T07:00:13","date_gmt":"2015-02-09T06:00:13","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=14171"},"modified":"2015-02-09T18:54:04","modified_gmt":"2015-02-09T17:54:04","slug":"stara-pozolkla-broszurka","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2015\/02\/09\/stara-pozolkla-broszurka\/","title":{"rendered":"Stara, po\u017c\u00f3\u0142k\u0142a broszurka"},"content":{"rendered":"<p>Nie pami\u0119tam, jak ta broszurka trafi\u0142a w moje r\u0119ce. Pewnie kto\u015b ze znajomych lub czytelnik\u00f3w, znaj\u0105c moje zainteresowania, podarowa\u0142 mi to kilkudziesi\u0119ciostronicowe wydawnictwo, maj\u0105c nadziej\u0119, \u017ce z po\u017cytkiem je wykorzystam.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nNie przypominam te\u017c sobie, od kiedy te po\u017c\u00f3\u0142k\u0142e ze staro\u015bci stroniczki znalaz\u0142y si\u0119 w mojej bibliotece. Porz\u0105dkuj\u0105c stare ksi\u0105\u017cki, trafi\u0142em na ten zapomniany druk i z pewnym wzruszeniem zacz\u0105\u0142em przegl\u0105da\u0107.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2015\/02\/Stare-przepisy-rybne.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-14170\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2015\/02\/Stare-przepisy-rybne-225x300.jpg\" alt=\"OLYMPUS DIGITAL CAMERA\" width=\"225\" height=\"300\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2015\/02\/Stare-przepisy-rybne-225x300.jpg 225w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2015\/02\/Stare-przepisy-rybne-768x1024.jpg 768w\" sizes=\"(max-width: 225px) 100vw, 225px\" \/><\/a><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2015\/02\/Stare-przepisy-rybne.jpg\"><br \/>\n<\/a>Sadz\u0105c po ortografii i stylistyce, to wydawnictwo z pocz\u0105tku lat 30. ubieg\u0142ego wieku. Trwa\u0142a w\u00f3wczas w Polsce wielka ofensywa, wi\u0105\u017c\u0105ca obywateli z morzem. Opr\u00f3cz budowania Gdyni, gdzie dominowa\u0142 rzecz jasna port, propagowano tak\u017ce ryby morskie.<\/p>\n<p>&#8222;Moja&#8221; broszurka przew\u0119drowa\u0142a ca\u0142y kraj, z p\u00f3\u0142nocy na po\u0142udnie, co mo\u017cna wysnu\u0107 z piecz\u0105tki (ledwo widocznej, acz jeszcze czytelnej), informuj\u0105cej, \u017ce jest ona w\u0142asno\u015bci\u0105 Tomasza Jarosza prowadz\u0105cego &#8222;handel kolonialny i spo\u017cywczy w Zakopanem przy Krup\u00f3wkach pod numerem 3 obok Ko\u015bcio\u0142a&#8221;. (Ciekawe, czy w sklepie w\u0142a\u015bciciela mo\u017cna by\u0142o kupi\u0107 np. fl\u0105dry lub szproty, czy tylko przepisy na ich przyrz\u0105dzanie?).<\/p>\n<p>We wst\u0119pie za\u015b czytamy:<\/p>\n<blockquote><p><em>Jeszcze nie tak dawno panowa\u0142o og\u00f3lne przekonanie, \u017ce ryby nale\u017c\u0105 do potraw ma\u0142o po\u017cywnych i wobec tego nie mog\u0105 stanowi\u0107 zasadniczego dania, a tylko przystawk\u0119 do potraw bardziej tre\u015bciwych. Obecnie wie ju\u017c ka\u017cda gospodyni zagranic\u0105, \u017ce ryba obok jarzyn i owoc\u00f3w jest najzdrowszym pokarmem i niewyczerpanym \u017ar\u00f3d\u0142em tych niezb\u0119dnych dla naszego organizmu substancyj, jakimi s\u0105 nie tylko t\u0142uszcze i bia\u0142ka, ale te\u017c sole mineralne i witaminy. Dzi\u015b \u015bmia\u0142o mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce wszelkie ryby, a zw\u0142aszcza ryby morskie, zawieraj\u0105ce jod, s\u0105 najidealniejszym artyku\u0142em spo\u017cywczym jako najcenniejszy pokarm, wzmacniaj\u0105cy nerwy i wsp\u00f3\u0142dzia\u0142aj\u0105cy w odbudowie kom\u00f3rek ludzkiego organizmu.<\/em><\/p>\n<p><em>Niestety, w Polsce jemy za ma\u0142o ryb i wi\u0119kszo\u015b\u0107 naszych gospody\u0144 odnosi si\u0119 do nich z niech\u0119ci\u0105, nie doceniaj\u0105c ich warto\u015bci. Jedn\u0105 z przyczyn tak ma\u0142ego zainteresowania kuchni\u0105 rybn\u0105 jest brak przepis\u00f3w, kt\u00f3reby pozwoli\u0142y na urozmaicenie naszych posi\u0142k\u00f3w potrawami smacznymi, po\u017cywnymi i \u0142atwymi do wykonania, zu\u017cywaj\u0105c na ich przyrz\u0105dzenie 1\/2 czasu potrzebnego do wykonania skomplikowanych potraw mi\u0119snych.<\/em><\/p><\/blockquote>\n<p>W pierwszym rozdziale za\u015b zawarto instrukcje dotycz\u0105ce czyszczenia i przygotowywania ryb do sma\u017cenia lub\u00a0gotowania, a tak\u017ce rozmra\u017cania, u\u017cywania sos\u00f3w i jarzyn oraz t\u0142uszcz\u00f3w.<\/p>\n<p>Najwi\u0119cej miejsca po\u015bwiecono jednak recepturom rybnym. S\u0105 wi\u0119c przepisy na \u015bledzie, dorsze, fl\u0105dry (ta nazwa wg \u00f3wczesnej pisowni zamiast dzisiejszego &#8222;\u0105&#8221; mia\u0142a &#8222;on&#8221; &#8211; &#8222;flondry&#8221;), szproty, zupy i sosy. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 z nich chyba przetrwa\u0142a pr\u00f3b\u0119 czasu i mo\u017cna dzi\u015b z nich te\u017c korzysta\u0107. Mnie najbardziej przypad\u0142 do gustu ten przepis:<\/p>\n<blockquote><p><strong>Zrazy z flonder<\/strong><br \/>\n<em>Oczyszczone \u015brednie flondry rozp\u0142ata\u0107 wzd\u0142u\u017c, wyj\u0105\u0107 ko\u015b\u0107 grzbietow\u0105 i obra\u0107 delikatnie z cienkich o\u015bci. Ka\u017cd\u0105 po\u0142ow\u0119 osoli\u0107 i niech tak czas jaki\u015b polez\u0105. W tym czasie przyrz\u0105dzi\u0107 troch\u0119 farszu z bu\u0142ki wymoczonej i wyci\u015bni\u0119tej, z mleka, jednego \u017c\u00f3\u0142tka, \u0142y\u017ceczki mas\u0142a, soli i pieprzu do smaku i drobno siekanej zielonej pietruszki. Mas\u0119 doskonale wymiesza\u0107 i smarowa\u0107 tym farszem ka\u017cdy kawa\u0142ek ryby, wysuszony z wilgoci. Zawija\u0107 w rulonik, zwi\u0105za\u0107 nitk\u0105, otacza\u0107 w m\u0105ce z sucharkiem i sma\u017cy\u0107 na t\u0142uszczu. Podawa\u0107 z sosem pomidorowym lub cytrynowym.<\/em><\/p><\/blockquote>\n<p>Gdy uda mi si\u0119 kupi\u0107 fl\u0105dry (co w Warszawie nie jest proste), zaprosz\u0119 go\u015bci na takie zrazy.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nie pami\u0119tam, jak ta broszurka trafi\u0142a w moje r\u0119ce. Pewnie kto\u015b ze znajomych lub czytelnik\u00f3w, znaj\u0105c moje zainteresowania, podarowa\u0142 mi to kilkudziesi\u0119ciostronicowe wydawnictwo, maj\u0105c nadziej\u0119, \u017ce z po\u017cytkiem je wykorzystam.<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14171"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=14171"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14171\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":14188,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14171\/revisions\/14188"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=14171"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=14171"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=14171"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}