
{"id":143,"date":"2007-02-06T08:00:39","date_gmt":"2007-02-06T07:00:39","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=143"},"modified":"2007-02-06T08:14:15","modified_gmt":"2007-02-06T07:14:15","slug":"tanie-jadanie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2007\/02\/06\/tanie-jadanie\/","title":{"rendered":"Tanie jadanie"},"content":{"rendered":"<p>Spotka\u0142em si\u0119 z zarzutem, ze zapraszam wszystkich tylko do drogich restauracji. Bo tylko do takich chodz\u0119 sam, z rodzin\u0105 b\u0105d\u017a z prof. Andrzejem Garlickim, z kt\u00f3rym potem popisujemy si\u0119 w &#8222;Polityce&#8221; jaki mamy apetyt. Zajrza\u0142em wi\u0119c do notatek i prezentuj\u0119 dowody na to, \u017ce jadam bo lubi\u0119 tak\u017ce w niedrogich lokalach. Zapraszam i przepraszam, \u017ce to wszystko mie\u015bci si\u0119 w stolicy.<\/p>\n<p>Do Samiry (Al. Niepodleg\u0142o\u015bci 213) nie jest \u0142atwo trafi\u0107 a mimo to ruch tu jak na arabskim suku. Trzeba bowiem z Al. Niepodleg\u0142o\u015bci po przeci\u0119ciu Trasy \u0141azienkowskiej skr\u0119ci\u0107 przed Bibliotek\u0105 Narodow\u0105 w prawo jad\u0105c do bazy samochodowej MPO. Przed sam\u0105 bram\u0105 bazy wita go\u015bci napis Samira i wizerunek liba\u0144skiego cedru. W g\u0142\u0119bi lokalu drzwi do sklepu zape\u0142nionego jad\u0142em i piciem z Libanu, Turcji a nawet Indii. To tu s\u0105 najwi\u0119ksze i najpyszniejsze w Warszawie oliwki. Jest stale \u015bwie\u017cy chleb pita. Marynowane li\u015bcie winogron. Soczewica r\u00f3\u017cnych gatunk\u00f3w i w r\u00f3\u017cnych kolorach. Dziesi\u0105tki rodzaj\u00f3w ry\u017cu, oliw, ser\u00f3w&#8230;<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"300\" height=\"225\" border=\"0\" title=\"dolmadakia.jpg\" alt=\"dolmadakia.jpg\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/knajpy\/dolmadakia.jpg\" \/><\/p>\n<p>R\u00f3wnie bogato wygl\u0105da karta da\u0144 restauracji. Szadi El-Masri szef kuchni oferuje osiemdziesi\u0105t potraw. A najdro\u017csza z nich kosztuje 29 z\u0142 50 gr. To szyszta\u0142uk czyli grilowane z przyprawami piersi kurczaka z dodatkiem ry\u017cu i sa\u0142atki. Inne dania kosztuj\u0105 oko\u0142o 25 z\u0142. Przek\u0105ski &#8211; a jest ponad dwadzie\u015bcia &#8211; nie przekraczaj\u0105 10 z\u0142. A zupy wszystkie po 7 z\u0142 50 gr. Dla mi\u0142o\u015bnika kuchni liba\u0144skiej to mo\u017cliwo\u015b\u0107 ob\u017carstwa za niewielkie pieni\u0105dze.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"199\" height=\"300\" border=\"0\" alt=\"kebab.jpg\" title=\"kebab.jpg\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/knajpy\/kebab.jpg\" \/><\/p>\n<p>Na pierwszy ogie\u0144 id\u0105 placuszki z bak\u0142a\u017cana, lekko pikantne z dodatkiem r\u00f3\u017cnych warzyw na surowo i delikatnym sosem lub sosem musztardowym &#8211; do wyboru. Drug\u0105 gor\u0105c\u0105 przek\u0105sk\u0105 s\u0105 chrupi\u0105ce piero\u017cki faszerowane pikantnymi warzywami, tak\u017ce z dodatkiem surowych i humusem czyli przysmakiem ca\u0142ego Bliskiego Wschodu, bez wzgl\u0119du na wyznanie i przynale\u017cno\u015b\u0107 pa\u0144stwow\u0105, robionym z ciecierzycy i oliwy. Oba dania s\u0105 doskona\u0142e i obfite. Zamawiamy wi\u0119c zup\u0119 z soczewicy z sokiem ze \u015bwie\u017co i w\u0142asnor\u0119cznie wyci\u015bni\u0119tej cytryny. Gor\u0105ca, parz\u0105ca usta zupa powoduje pojawienie si\u0119 kropli potu na czole i stwarza pozory ch\u0142odu.<\/p>\n<p>Dania g\u0142\u00f3wne s\u0105 tak du\u017ce, \u017ce przyprawiaj\u0105 o zawr\u00f3t g\u0142owy. Odpoczywam wi\u0119c chwil\u0119 s\u0105cz\u0105c arabsk\u0105 herbat\u0119 z kardamonem, aromatyczn\u0105 i s\u0142odk\u0105 a jednak od\u015bwie\u017caj\u0105c\u0105. I do dzie\u0142a. Wart grzechu jest smak kafty liba\u0144skiej czyli mielonej ciel\u0119ciny zapiekanej z bak\u0142a\u017canem, pomidorami  i serem oraz szhawarmy czyli kurczaka z humusem.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"300\" height=\"225\" border=\"0\" title=\"kofta.jpg\" alt=\"kofta.jpg\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/knajpy\/kofta.jpg\" \/><\/p>\n<p>Do picia opr\u00f3cz herbaty parzonej na wiele sposob\u00f3w i z r\u00f3\u017cnymi dodatkami mo\u017cna zam\u00f3wi\u0107 inny liba\u0144ski przysmak &#8211; ajran. A jest to kwaskowy jogurt z mi\u0119t\u0105 i czosnkiem. Wielka szklanica kosztuje zaledwie 3 z\u0142.<\/p>\n<p>Marhaba (ul. S\u0119dziowska 2) to niewielka piwniczka na Wawelskiej pomi\u0119dzy Alej\u0105 Niepodleg\u0142o\u015bci i S\u0119dziowsk\u0105. Nieco ponad 20 miejsc przy niewielkich stolikach. W czasie lunchu t\u0142oczno i gwarnie. Przewa\u017ca m\u0142odzie\u017c skuszona przyst\u0119pnymi cenami. Najdro\u017csze danie &#8211; 25 z\u0142. Ale ju\u017c za ok. 10 z\u0142 mo\u017cna si\u0119 naje\u015b\u0107. Do tego piwo z beczki lub buteleczka zimnego napoju. Mo\u017ce te\u017c by\u0107 dodawana do wszystkich da\u0144 aromatyczna i s\u0142odka, gor\u0105ca arabska herbata.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"300\" height=\"200\" border=\"0\" alt=\"hummus.jpg\" title=\"hummus.jpg\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/knajpy\/hummus.jpg\" \/><\/p>\n<p>Kilka rodzaj\u00f3w kebabu, szasz\u0142yki do tego du\u017co jarzyn oraz humus lub pasta z bak\u0142a\u017cana i korzenne przyprawy. Pita bred, czyli cienkie placki podobne do podp\u0142omyk\u00f3w, mo\u017ce by\u0107 te\u017c ry\u017c lub sma\u017cone ziemniaki.<\/p>\n<p>Kebab jest tradycyjnym daniem kuchni arabskiej od niedawna bardzo w Polsce popularnym. Powinien by\u0107 z jagni\u0119ciny lub baraniny, ale mo\u017ce te\u017c by\u0107 z kurczaka, ciel\u0119ciny, wo\u0142owiny. Z pieczonego na ro\u017cnie mi\u0119sa odcina si\u0119 cienkie chrupi\u0105ce skrawki, kt\u00f3re podaje si\u0119 z du\u017c\u0105 ilo\u015bci\u0105 sa\u0142atki warzywnej i wspomnianym arabskim chlebem. Do tego sosy. Jogurtowy, najcz\u0119\u015bciej z czosnkiem, z ostrej papryki i delikatny majonezowy. Te trzy sosy pojawiaj\u0105 si\u0119 na stoliku w arabskiej restauracji niezale\u017cnie od zam\u00f3wienia.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"300\" height=\"206\" border=\"0\" title=\"tahina.jpg\" alt=\"tahina.jpg\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/knajpy\/tahina.jpg\" \/><\/p>\n<p>Mo\u017ce by\u0107 te\u017c kebab z mielonego lub siekanego mi\u0119sa. Formuje si\u0119 z niego niewielkie kotleciki, kt\u00f3re uk\u0142ada si\u0119 na grillu. Do mi\u0119sa, w przeciwie\u0144stwie do naszych mielonych, nie dodaje si\u0119 rozmoczonej bu\u0142ki, co powoduje, \u017ce kotleciki s\u0105 raczej wysuszone i bez sos\u00f3w ich konsumpcja wymaga sporego samozaparcia.<\/p>\n<p>Nieprzypadkowo te\u017c na talerzu pojawia si\u0119 pasta z bak\u0142a\u017cana lub humus czyli pasta z grochu z oliw\u0105 do\u015b\u0107 zdradliwa, bo spo\u017cyta w wi\u0119kszej ilo\u015bci powoduje \u017co\u0142\u0105dkowe perturbacje.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Spotka\u0142em si\u0119 z zarzutem, ze zapraszam wszystkich tylko do drogich restauracji. Bo tylko do takich chodz\u0119 sam, z rodzin\u0105 b\u0105d\u017a z prof. Andrzejem Garlickim, z kt\u00f3rym potem popisujemy si\u0119 w &#8222;Polityce&#8221; jaki mamy apetyt. Zajrza\u0142em wi\u0119c do notatek i prezentuj\u0119 dowody na to, \u017ce jadam bo lubi\u0119 tak\u017ce w niedrogich lokalach. Zapraszam i przepraszam, \u017ce [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/143"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=143"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/143\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=143"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=143"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=143"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}