
{"id":1444,"date":"2010-01-05T08:00:14","date_gmt":"2010-01-05T07:00:14","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=1444"},"modified":"2010-01-02T20:51:08","modified_gmt":"2010-01-02T19:51:08","slug":"historie-tajemnicze-dziwne-a-smakowite","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2010\/01\/05\/historie-tajemnicze-dziwne-a-smakowite\/","title":{"rendered":"Historie tajemnicze, dziwne a smakowite"},"content":{"rendered":"<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2009\/12\/okladka-alkoholi.jpg\"><\/a><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2010\/01\/encyklopedia-alkoholi.jpg\"><\/a><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2010\/01\/encyklopedia-alkoholi1.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignleft size-full wp-image-1467\" title=\"encyklopedia-alkoholi1\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2010\/01\/encyklopedia-alkoholi1.jpg\" alt=\"\" width=\"238\" height=\"361\" \/><\/a><br \/>\nOd dziecka mia\u0142em dziwn\u0105 predylekcj\u0119: lubi\u0142em czyta\u0107 encyklopedi\u0119. I tak ju\u017c zosta\u0142o. A gdy jeszcze wydawnictwo encyklopedyczne\u00a0 dotyczy interesuj\u0105cego mnie pod ka\u017cdym wzgl\u0119dem tematu, to nie jestem w stanie przerwa\u0107 lektury a\u017c j\u0105 sko\u0144cz\u0119.<\/p>\n<p>Tak by\u0142o i w tym przypadku. Wojciech Gogoli\u0144ski\u00a0&#8211; najznakomitszy w naszym kraju ekspert do spraw trunk\u00f3w wszelakich a zw\u0142aszcza tych o znaczniejszej liczbie procent\u00f3w, wyda\u0142 &#8222;Encyklopedi\u0119 alkoholi&#8221; (Wydawnictwo Czas wina). Prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c to kolejna edycja tej ksi\u0105\u017cki ale tak rozszerzona, pog\u0142\u0119biona (dna nie wida\u0107) i zilustrowana, \u017ce nale\u017cy m\u00f3wi\u0107 o nowym dziele.<\/p>\n<p>Nie jest to standardowe wydawnictwo encyklopedyczne ograniczaj\u0105ce si\u0119 do kr\u00f3tkich skondensowanych not informacyjnych. Wiele hase\u0142\u00a0&#8211; i to dla mnie najwa\u017cniejszych\u00a0&#8211; ma obszerne teksty historyczne, cz\u0119sto z w\u0105tkami sensacyjnymi czy wr\u0119cz kryminalnymi, a wszystkie ko\u0144cz\u0105 si\u0119 ocen\u0105 trunku i poradami dotycz\u0105cymi jego zastosowanie przy stole. \u015awiadczy to o tym, i\u017c autor nie tylko buszowa\u0142 w bibliotekach ale tak\u017ce i piwnicznych magazynach pe\u0142nych omsza\u0142ych butli z koniakami, winami, whisky czy likierami. To kiper czyli taki kulinarny saper, kt\u00f3ry za nas wszystkich wykona\u0142 niebezpieczn\u0105 robot\u0119 i teraz zdaje z niej relacj\u0119. A my mo\u017cemy ju\u017c bez obaw kupowa\u0107 i pi\u0107 to, co do chwili i zestawu da\u0144, pasuje najbardziej.<\/p>\n<p>Aby da\u0107 Wam przedsmak tego co ja mia\u0142em przez dwa wieczory, zacytuj\u0119 trzy fragmenty czy raczej fragmenciki poezji o alkoholu pi\u00f3ra Gogoli\u0144skiego. Zacznijmy od likieru Grand Chartreuse:<\/p>\n<p>\u00a0&#8222;Likier, kt\u00f3rego receptura stanowi \u015bcis\u0142\u0105 tajemnic\u0119 (znaj\u0105 j\u0105 w ca\u0142o\u015bci tylko trzej zakonnicy), produkuj\u0105 od 1605 r, mnisi z za\u0142o\u017conego w 1083 r. zakonu kartuz\u00f3w z Grande Chartreuse (niedaleko Grenoble), kt\u00f3rego regu\u0142a nakazuje ca\u0142kowite milczenie.<\/p>\n<p>Z niewiadomych powod\u00f3w pracowici i milcz\u0105cy mnisi z zakonu kartuz\u00f3w nigdy nie byli ulubie\u0144cami w\u0142adz francuskich. Prze\u015bladowani przez kr\u00f3l\u00f3w, re\u017cim rewolucyjny i g\u0142upich urz\u0119dnik\u00f3w w\u0142adz kolejnych republik, przep\u0119dzani z ojczyzny, ci\u0105gle wracali do swoich domostw.(&#8230;)<\/p>\n<p>Dzi\u015b &#8211; na szcz\u0119\u015bcie &#8211; nikt nie n\u0119ka zakonnik\u00f3w\u00a0 mo\u017ce z wyj\u0105tkiem turyst\u00f3w. Obecnie produkcja likieru odbywa si\u0119 wy\u0142\u0105cznie w Voiron i jest w ca\u0142o\u015bci przeprowadzana przez kartuz\u00f3w. Z uwagi na regu\u0142\u0119 zakonu butelkowaniem, promocj\u0105 i dystrybucj\u0105 zajmuje si\u0119 powo\u0142ana przez nich sp\u00f3\u0142ka Chartreuse Diffusion. Gorzelnia posiada muzeum i piwnice, kt\u00f3re mo\u017cna zwiedza\u0107, z wyj\u0105tkiem miesi\u0119cy zimowych,\u00a0 kiedy oblodzone drogi s\u0105 zbyt niebezpieczne, by nimi dojecha\u0107. Zwiedzanie i degustacja s\u0105 darmowe.&#8221;<\/p>\n<p>Teraz pora na koniak: &#8222;Richard Hennessy byt irlandzkim szlachcicem z miasta Cork. Katolik, drugi syn Charlesa Hennessy&#8217;ego lorda Ballymacmoy, przyby\u0142 do Francji jako m\u0142ody ch\u0142opak wiedziony zapewne ch\u0119ci\u0105 obalenia znienawidzonej monarchii brytyjskiej, bo natychmiast zaci\u0105gn\u0105! si\u0119 do armii francuskiej. Zosta\u0142 nawet kapitanem regimentu irlandzkiego w si\u0142ach Ludwika XV.\u00a0 Ale poniewa\u017c nad lud\u017ami, kt\u00f3rzy maj\u0105 przej\u015b\u0107 do historii, opatrzno\u015b\u0107 czuwa, wkr\u00f3tce zosta\u0142 ranny i w wieku 26 lat uda\u0142 si\u0119 na rekonwalescencj\u0119 w malownicze rejony doliny rzeki Charente. Postanowi\u0142 da\u0107 sobie spok\u00f3j z machaniem szabl\u0105 i zabra\u0107 si\u0119 do pracy organicznej. Osiedli\u0142 si\u0119 w 1765 r. w spokojnym i cichym miasteczku o nic jeszcze nikomu nie m\u00f3wi\u0105cej nazwie Cognac. Zabra\u0142 si\u0119 do p\u0119dzenia koniaku, a \u017ce pr\u00f3bki wysy\u0142ane do Irlandii spotka\u0142y si\u0119 z ciep\u0142ym przyj\u0119ciem przyjaci\u00f3\u0142, interes si\u0119 rozwija\u0142. Niestety, rewolucyjne mrzonki sprawi\u0142y, \u017ce Richard, tym razem jako &#8222;obywatel Hennessy&#8221;, znowu zacz\u0105\u0142 si\u0119 miesza\u0107 do polityki. Dzi\u0119ki temu jednak firma &#8211; mimo szlacheckiego pochodzenia w\u0142a\u015bciciela &#8211; przetrwa\u0142a, on sam i cz\u0142onkowie jego rodziny nie poszli pod gilotyn\u0119, a jego potomkowie mogli spokojnie wr\u00f3ci\u0107 do arystokratycznych korzeni. Jego syn James nada\u0142 firmie istniej\u0105c\u0105 do dzi\u015b nazw\u0119 Jas Hennessy, a kolejny w\u0142a\u015bciciel Maurice Hennessy zas\u0142yn\u0105\u0142 wprowadzeniem w\u00a0\u00a0 1865 r. zarzuconego ju\u017c dzisiaj, ale w\u00f3wczas prze\u0142omowego, gwiazdkowego systemu oznaczania wieku koniak\u00f3w.&#8221;<\/p>\n<p>Na koniec oczywi\u015bcie co\u015b dla zdrowia: &#8222;Pojawi\u0142 si\u0119 w 1790 r. wed\u0142ug receptury opracowanej przez J\u00f3zefa Zwacka. Nied\u0142ugo p\u00f3\u017aniej zosta\u0142 &#8211; jak chce legenda &#8211; zaprezentowany cesarzowi J\u00f3zefowi II, synowi Marii Teresy. Imperator mia\u0142 w\u00f3wczas wypowiedzie\u0107 znamien?ne s\u0142owa: &#8222;Das ist ein Unikum!&#8221; (Ale\u017c to wyj\u0105tkowe!) i tak te\u017c narodzi\u0142a si\u0119 nazwa trunku.&#8221;<\/p>\n<p>My\u015bl\u0119, \u017ce jeszcze par\u0119 razy b\u0119d\u0119 przytacza\u0142 fragmenty dzie\u0142a Wojciecha Gogoli\u0144skiego. I wszyscy z tego faktu b\u0119dziemy zadowoleni. Warto czyta\u0107 prace znawc\u00f3w i jednocze\u015bnie mi\u0142o\u015bnik\u00f3w\u00a0 opracowywanych temat\u00f3w. Bo dzie\u0142a ich s\u0105 ciekawe\u00a0oraz po\u017cyteczne. Na zdrowie!<\/p>\n<p>\u00a0<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Od dziecka mia\u0142em dziwn\u0105 predylekcj\u0119: lubi\u0142em czyta\u0107 encyklopedi\u0119. I tak ju\u017c zosta\u0142o. A gdy jeszcze wydawnictwo encyklopedyczne\u00a0 dotyczy interesuj\u0105cego mnie pod ka\u017cdym wzgl\u0119dem tematu, to nie jestem w stanie przerwa\u0107 lektury a\u017c j\u0105 sko\u0144cz\u0119. Tak by\u0142o i w tym przypadku. Wojciech Gogoli\u0144ski\u00a0&#8211; najznakomitszy w naszym kraju ekspert do spraw trunk\u00f3w wszelakich a zw\u0142aszcza tych o [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1444"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1444"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1444\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1444"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1444"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1444"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}