
{"id":14545,"date":"2015-03-25T07:00:11","date_gmt":"2015-03-25T06:00:11","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=14545"},"modified":"2015-03-24T17:27:34","modified_gmt":"2015-03-24T16:27:34","slug":"slodkie-zapachy-dziecinstwa","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2015\/03\/25\/slodkie-zapachy-dziecinstwa\/","title":{"rendered":"S\u0142odkie zapachy dzieci\u0144stwa"},"content":{"rendered":"<p>Przed ka\u017cdym wyjazdem nawet na najkr\u00f3tszy urlop kupuj\u0119 ksi\u0105\u017cki, bo bez wieczornego czytania nie jestem w stanie zasn\u0105\u0107. A \u017ce jeste\u015bmy zawsze we dwoje i mamy identyczne przyzwyczajenia, to ksi\u0105\u017cek musi by\u0107 co najmniej dwie.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nTym razem zabieramy ze sob\u0105 &#8222;Ksi\u0119gi Jakubowe&#8221; Olgi Tokarczuk i historie rodzinne Jerzego Kisielewskiego &#8222;Pierwsza woda po Kisielu&#8221;.<a href=\"\/wp-content\/uploads\/2015\/03\/Kisiel-i-Jerzyk.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-large wp-image-14550\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2015\/03\/Kisiel-i-Jerzyk-768x1024.jpg\" alt=\"OLYMPUS DIGITAL CAMERA\" width=\"620\" height=\"826\" \/><\/a>Pakuj\u0105c dzie\u0142a do walizki, zacz\u0105\u0142em przegl\u0105da\u0107 ksi\u0105\u017ck\u0119 Jerzyka (znamy si\u0119 od stu lat, a w dodatku stara\u0142em si\u0119 go po \u015bmierci Waldorffa nam\u00f3wi\u0107 na sta\u0142y felieton muzyczny w POLITYCE, wi\u0119c mog\u0119 do niego zwraca\u0107 si\u0119 tak familiarnie) i diabli wzi\u0119li urlopow\u0105 lektur\u0119. Ca\u0142\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119 przeczyta\u0142em za jednym zamachem.<\/p>\n<p>Ma bowiem Kisielewski wspania\u0142y talent narracyjny, niezmierzone poczucie humoru i niebywa\u0142\u0105 pami\u0119\u0107 do anegdot. Jego wspomnienia s\u0105 wi\u0119c opisem \u017cycia w PRL, kt\u00f3re &#8211; mimo szaroburej tonacji i wielu dramat\u00f3w &#8211; obfitowa\u0142o te\u017c w wydarzenia komiczne. Zw\u0142aszcza w \u015brodowisku artystycznym, kt\u00f3re by\u0142o \u015brodowiskiem naturalnym rodziny Kisiela. T\u0119 ksi\u0105\u017ck\u0119 poleci\u0142bym wszystkim tym, kt\u00f3rzy opisuj\u0105 czasy sprzed dwudziestu pi\u0119ciu lat jako &#8222;czarn\u0105 dziur\u0119&#8221; w tysi\u0105cletniej historii Polski.<\/p>\n<p>Czytaj\u0105c i zwijaj\u0105c si\u0119 cz\u0119sto ze \u015bmiechu, trafia\u0142em co jaki\u015b czas na anegdoty ukazuj\u0105ce mi Jerzyka w zupe\u0142nie nieznanej postaci. Oto ten anegdotczyk, playboy, \u017cartowni\u015b i cynik ukrywa\u0142 przed przyjaci\u00f3\u0142mi przez kilkadziesi\u0105t lat fakt, \u017ce jest te\u017c cz\u0142owiekiem sentymentalnym t\u0119skni\u0105cym do smak\u00f3w dzieci\u0144stwa. Na dow\u00f3d przytocz\u0119 jeden fragment dzie\u0142a:<\/p>\n<blockquote><p><em>Krak\u00f3w przede wszystkim kojarzy mi si\u0119 z zapachami, bo ka\u017cdy dom mia\u0142 sw\u00f3j zapach. Nasz na Krupniczej r\u00f3wnie\u017c. Szczeg\u00f3lnie intensyw?nie pod tym wzgl\u0119dem zapad\u0142y mi w pami\u0119\u0107 jednak inne miejsca &#8211; trzy, bardzo charakterystyczne. Na skrzy\u017cowaniu pocz\u0105tku Krupniczej z pocz\u0105tkiem Karmelickiej by\u0142a w piwnicach rozlewnia win importowanych. Przez niewielkie okienka od ulicy mo\u017cna by\u0142o dojrze\u0107 olbrzymie metalowe beki. Od czasu do czasu przyje\u017cd\u017ca\u0142a cysterna, z kt\u00f3rej w\u0119\u017cem spuszczano trunki do tych beczek. Wtedy zapach by\u0142 jeszcze intensywniejszy. A zapad\u0142 mi tak mocno w pami\u0119\u0107, bo przechodzi\u0142em tamt\u0119dy co?dziennie w drodze do szko\u0142y muzycznej.<\/em><\/p>\n<p><em>Drugi zapach, w piwnicach tej\u017ce szko\u0142y na Basztowej, niesamowitej zreszt\u0105 architektonicznie. Nied\u0142ugo przed moim rozpocz\u0119ciem pierwszej klasy odremontowano Aul\u0119 &#8222;Floriank\u0119&#8221;, kt\u00f3ra z kru\u017cgankami jak na Wawelu i dziedzi\u0144cem robi\u0142a du\u017ce wra\u017cenie. W piwnicach szko\u0142y by\u0142 magazyn suszonych<\/em> <em>grzyb\u00f3w. Gdy kto\u015b go otwiera\u0142, przez ca\u0142y dzie\u0144 unosi\u0142 si\u0119 w szkole ich intensywny zapach. Dosy\u0107 narkotyczne doznanie.<\/em><\/p>\n<p><em>Kolejny zapach dzieci\u0144stwa to sklepik pana Jana Molla. Tu\u017c po skr\u0119cie z Krupniczej w Garncarsk\u0105 w prawo. By\u0142 sklepik pana Molla i by\u0142a pani Mollowa &#8211; co te\u017c wa\u017cne. No i zapach. Tylko w Krakowie mo\u017cna jeszcze taki odnale\u017a\u0107 &#8211; zapach \u015bwie\u017cego pieczywa po\u0142\u0105czony z aromatem og\u00f3rk\u00f3w stoj\u0105cych w kloszu, kapusty w drewnianej beczce, ziemniak\u00f3w w parcianych workach, grzyb\u00f3w nanizanych na nitki i wieszanych niczym korale na p\u00f3\u0142kach, powide\u0142 \u015bliwkowych w wiaderku. Wszystkie te wonie razem przemieszane dawa\u0142y niepowtarzalny efekt. Wchodzi\u0142o si\u0119, a na kontuarze myszy z \u017celk\u00f3w. By\u0142y te\u017c w szklanych s\u0142ojach cukierki, na przyk\u0142ad malinki albo \u015blazowe. I by\u0142o co\u015b jeszcze, co si\u0119 nazywa\u0142o makagiga. Ciastko kojarz\u0105ce si\u0119 dzisiaj z nugatem, kt\u00f3re wyrabiano z masy karmelowej, miodu i maku. Dodawano te\u017c do niego orzechy lub migda\u0142y. Pycha.<\/em><\/p>\n<p><em>Bardzo swojski obrazek z tamtych czas\u00f3w to r\u00f3wnie\u017c mleczarz, kt\u00f3ry przyje\u017cd\u017ca\u0142 wozem konnym spod Krakowa. Przywozi\u0142 \u015bmietan\u0119, ser, mleko i mas\u0142o. Wszystko tak zwane &#8222;wiejskie&#8221; (a tak w\u0142a\u015bciwie: czy istniej\u0105 mleko i mas\u0142o miejskie?). Mia\u0142 ze sob\u0105 n\u00f3\u017c, kt\u00f3rym ciocia pr\u00f3bowa\u0142a, czy mas\u0142o dobre lub ser. &#8222;Tak na spr\u00f3bunek&#8221; &#8211; jak mawiano w Krakowie. Zawsze szczypk\u0119 si\u0119 nabiera\u0142o. Rozwo\u017cono te\u017c w blokach l\u00f3d, bo ludzie mieli takie lod\u00f3wki-szafki z komor\u0105 pokryt\u0105 blach\u0105, do kt\u00f3rej ten l\u00f3d wk\u0142adano. Pami\u0119tam, \u017ce rozwo\u017anik zostawia\u0142 zam\u00f3wione bloki przy kraw\u0119\u017cniku, naprzeciwko bramy domu lub sklepu.<\/em><\/p><\/blockquote>\n<p>Dla kontrastu zalecam lektur\u0119 rozdzia\u0142u o Ireneuszu Iredy\u0144skim, kt\u00f3ry zaczyna si\u0119 od ostrze\u017cenia dla czytelnik\u00f3w: &#8222;Uwaga! Ten rozdzia\u0142 zawiera du\u017co niecenzuralnych s\u0142\u00f3w. Ale bez nich Iredy\u0144ski nie by\u0142by Iredy\u0144skim&#8221;.<\/p>\n<p>No i zn\u00f3w musz\u0119 p\u00f3j\u015b\u0107 do ksi\u0119garni i si\u0119gn\u0105\u0107 ponownie do portfela.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Przed ka\u017cdym wyjazdem nawet na najkr\u00f3tszy urlop kupuj\u0119 ksi\u0105\u017cki, bo bez wieczornego czytania nie jestem w stanie zasn\u0105\u0107. A \u017ce jeste\u015bmy zawsze we dwoje i mamy identyczne przyzwyczajenia, to ksi\u0105\u017cek musi by\u0107 co najmniej dwie.<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14545"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=14545"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14545\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":14591,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14545\/revisions\/14591"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=14545"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=14545"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=14545"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}