
{"id":153,"date":"2007-02-20T08:01:26","date_gmt":"2007-02-20T07:01:26","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=153"},"modified":"2007-02-20T10:36:37","modified_gmt":"2007-02-20T09:36:37","slug":"tata-tasiemka-za-stolem-z-francem-fiszerem","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2007\/02\/20\/tata-tasiemka-za-stolem-z-francem-fiszerem\/","title":{"rendered":"Tata Tasiemka za sto\u0142em z Francem Fiszerem"},"content":{"rendered":"<p>T\u0119 mod\u0119 zapocz\u0105tkowa\u0142 przed ponad p\u00f3\u0142 wiekiem Leopold Tyrmand pisz\u0105c &#8222;Z\u0142ego&#8221;. P\u00f3\u017aniej nikt nie \u015bmia\u0142 zmierzy\u0107 si\u0119 z tematem kryminalno-obyczajowo-socjologiczno-miejskim. &#8222;Z\u0142y&#8221; by\u0142 wznawiany kilkakrotnie i wytr\u0105ca\u0142 wida\u0107 pi\u00f3ra pisarzom kolejnych pokole\u0144.<\/p>\n<p>Ostatnio jednak znalaz\u0142 si\u0119 taki odwa\u017cny. Mam na my\u015bli laureata Paszportu &#8222;Polityki&#8221; Marka Krajewskiego i jego cztery krymina\u0142y, kt\u00f3rych akcja toczy si\u0119 w przedwojennym Wroc\u0142awiu. Ksi\u0105\u017cki Krajewskiego, kt\u00f3rego niemal zacmokano na \u015bmier\u0107 z zachwytu, wyzwoli\u0142y talenty kilku jeszcze innych autor\u00f3w. Na \u0142amach &#8222;\u017bycia Warszawy&#8221;, na oczach publiczno\u015bci, powstaje z tygodnia na tydzie\u0144 krymina\u0142 warszawski pi\u00f3ra naszego by\u0142ego kolegi Artura G\u00f3rskiego. W ksi\u0119garniach natomiast pojawi\u0142a si\u0119 ksi\u0105\u017cka Konrada T. Lewandowskiego &#8222;Magnetyzer&#8221;, kt\u00f3rej podtytu\u0142: &#8222;Wielki \u015bwiat i p\u00f3\u0142\u015bwiatek przedwojennej Warszawy w cieniu zbrodni&#8221; m\u00f3wi wszystko. A mo\u017ce prawie wszystko. Akcja powie\u015bci rozgrywaj\u0105ca si\u0119 w ko\u0144cu lat dwudziestych XX wieku toczy si\u0119 w kawiarniach, podejrzanych spelunkach, na zat\u0142oczonych bazarach, na \u017cydowskich Nalewkach, ale tak\u017ce na uniwersytecie i w najwytworniejszych lokalach stolicy. G\u0142\u00f3wny bohater, m\u0142ody komisarz Jerzy Drw\u0119cki, siada przy stole, zar\u00f3wno z genera\u0142em Wieniaw\u0105-D\u0142ugoszowskim, gurmandem Francem Fiszerem, jak i kr\u00f3lem Kercelaka &#8211; Tat\u0105 Tasiemk\u0105 i jego ferajn\u0105. Autor z du\u017cym znawstwem opisuje topografi\u0119 przedwojennej Warszawy, jej obyczaje i mroczne tajemnice.<\/p>\n<p>Dodatkowym walorem powie\u015bci s\u0105 te\u017c retrospekcje si\u0119gaj\u0105ce czas\u00f3w napoleo\u0144skich, napisane ze znajomo\u015bci\u0105 historii i militarnych detali.<\/p>\n<p>Dlaczego tekst o powie\u015bci kryminalnej pisz\u0119 w blogu kulinarnym? Poniewa\u017c jest w nim niema\u0142o scen tocz\u0105cych si\u0119 za sto\u0142ami. Smakoszem nad smakoszami by\u0142 przecie\u017c opisywany tu ju\u017c Franc Fiszer, a przy jego stoliku w Ziemia\u0144skiej siada\u0142 te\u017c komisarz Drw\u0119cki. Pija\u0142 on r\u00f3wnie\u017c z drugim bon-vivantem przedwojennej Warszawy genera\u0142em Wieniaw\u0105-D\u0142ugoszowskim. Przepyszne s\u0105 te\u017c sceny w ma\u0142ej domowej jad\u0142odalni, w kt\u00f3rej Drw\u0119cki sto\u0142owa\u0142 si\u0119 niemal codziennie (opis obiadu ze sztufad\u0105 wo\u0142ow\u0105 jest arcysmakowity!). W r\u00f3\u017cnych spelunkach zakazanych dzielnic Warszawy te\u017c jadano niekiepsko. Warto o tym poczyta\u0107.<\/p>\n<p>Pisa\u0142em w moim blogu, \u017ce nie ma w naszym kraju pisarzy potrafi\u0105cych pisa\u0107 o jedzeniu. Autor Magnetyzera &#8211; potrafi. Brawo!<\/p>\n<p>PS.<br \/>\nOdpowied\u017a na zarzuty Alicji: zapyta\u0142em Tadeusza O. czy publikowa\u0142 kiedykolwiek w Polityce przepis na zup\u0119 gulaszow\u0105. Zaprzeczy\u0142 i przypomnia\u0142 mi, \u017ce przepis ten wydrukowa\u0142em w jednej z pierwszych recenzji &#8222;Za sto\u0142em&#8221; z powo\u0142aniem si\u0119 w\u0142a\u015bnie na Olsza\u0144skiego jako mistrza i pierwszego autora przepisu! S\u0142uszne wi\u0119c by\u0142o moje podejrzenie granicz\u0105ce z pewno\u015bci\u0105 &#8211; jak mawiaj\u0105 dzi\u015b politycy.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"300\" height=\"233\" border=\"0\" alt=\"stol.jpg\" title=\"stol.jpg\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2997_03\/stol.jpg\" \/><\/p>\n<p>Zazdroszcz\u0105c Alicji sta\u0142ego serwisu zdj\u0119ciowego (jak\u017ce atrakcyjnego, nigdy Jej nie dor\u00f3wnam) postanowi\u0142em kontynuowa\u0107 amatorskie zdj\u0119cia w\u0142asnej roboty pokazuj\u0105ce m\u00f3j st\u00f3\u0142 lub dania. Dzi\u015b prezentuj\u0119 stolik przygotowany na do\u015b\u0107 uroczyst\u0105 kolacj\u0119 we dwoje, kt\u00f3r\u0105 zrobi\u0142em dla Barbary z okazji ukazania si\u0119 &#8222;Post\u00f3w polskich&#8221; &#8211; jak s\u0105dz\u0119 bardzo udanej ksi\u0105\u017cki mojej \u017cony. Na stole dwa rodzaje talerzy: wi\u0119ksze &#8211; to porcelana nowoczesna Villeroy und Bosch, a mniejsze przek\u0105skowe &#8211; Rosenthal Bia\u0142a Maria. W karafce wino Marques de Casa Concha  z chilijskiej winnicy Concha y Toro. To trzyletni cabernet sauvignon. Przy swojej ca\u0142ej wytrawno\u015bci sprawia w pierwszej chwili wra\u017cenie s\u0142odyczy. Na przek\u0105sk\u0119 by\u0142y maciupe\u0144kie krewetki z brzoskwiniami, a daniem g\u0142\u00f3wnym piecze\u0144 wieprzowa w sosie w\u0142asnym pokrojona po wystudzeniu w grube plastry. Na deser szarlotka z kwa\u015bnych jab\u0142ek.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>T\u0119 mod\u0119 zapocz\u0105tkowa\u0142 przed ponad p\u00f3\u0142 wiekiem Leopold Tyrmand pisz\u0105c &#8222;Z\u0142ego&#8221;. P\u00f3\u017aniej nikt nie \u015bmia\u0142 zmierzy\u0107 si\u0119 z tematem kryminalno-obyczajowo-socjologiczno-miejskim. &#8222;Z\u0142y&#8221; by\u0142 wznawiany kilkakrotnie i wytr\u0105ca\u0142 wida\u0107 pi\u00f3ra pisarzom kolejnych pokole\u0144. Ostatnio jednak znalaz\u0142 si\u0119 taki odwa\u017cny. Mam na my\u015bli laureata Paszportu &#8222;Polityki&#8221; Marka Krajewskiego i jego cztery krymina\u0142y, kt\u00f3rych akcja toczy si\u0119 w przedwojennym [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/153"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=153"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/153\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=153"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=153"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=153"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}