
{"id":15447,"date":"2015-09-17T07:00:58","date_gmt":"2015-09-17T05:00:58","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=15447"},"modified":"2015-09-16T09:37:22","modified_gmt":"2015-09-16T07:37:22","slug":"nie-wszystkie-zachcianki-sa-do-spelnienia","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2015\/09\/17\/nie-wszystkie-zachcianki-sa-do-spelnienia\/","title":{"rendered":"Nie wszystkie zachcianki s\u0105 do spe\u0142nienia"},"content":{"rendered":"<p>Przez ca\u0142e lato jad\u0142em dania kuchni polskiej. Po pierwsze, bo mia\u0142em na nie ochot\u0119. Po drugie, bo wszystkie sk\u0142adniki, i to najlepszej jako\u015bci, by\u0142y w zasi\u0119gu r\u0119ki.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nOkoliczne targowiska, a tak\u017ce ma\u0142e wiejskie sklepiki i miejskie markety dostarcza\u0142y mi wszystkiego, o czym tylko zamarzy\u0142em.<\/p>\n<p>Co jaki\u015b czas robi\u0142em przerwy w tym polskim jad\u0142ospisie, by zachwyci\u0107 si\u0119 francuskimi serami czy hiszpa\u0144sk\u0105 w\u0119dlin\u0105, ale to by\u0142y drobne incydenty przek\u0105skowe. Podstawa i \u015bniada\u0144, i drugich \u015bniada\u0144 (nie u\u017cywam okre\u015blenia lunch), a tak\u017ce obiad\u00f3w (kolacji nie jadam, bo pora obiadowa wypada u nas zwykle mi\u0119dzy godz. 17 a 18) przez wiele miesi\u0119cy by\u0142a zdecydowanie rodzima.<\/p>\n<p>Zrozumia\u0142e wi\u0119c, \u017ce po tylu tygodniach nabra\u0142em ochoty na odrobin\u0119 egzotyki.<\/p>\n<p>Chwali\u0142em m\u00f3j ukochany Pu\u0142tusk, a tak\u017ce i s\u0105siednie miasteczka &#8211; Serock, Wyszk\u00f3w, R\u00f3\u017can &#8211; za doskona\u0142e i wszechstronne zaopatrzenie w produkty spo\u017cywcze, kt\u00f3re jeszcze przed paroma by\u0142y tu nieznane, no i oczywi\u015bcie niedost\u0119pne. By\u0142em wi\u0119c przekonany, \u017ce m\u00f3j apetyt na chi\u0144szczyzn\u0119 zostanie \u0142atwo zaspokojony. A nabra\u0142em ochoty na piero\u017cki gotowane na parze faszerowane warzywami lub krewetkami. To proste i podstawowe danie chi\u0144skie. <\/p>\n<p>Objecha\u0142em wi\u0119c wszystkie markety (Lidl, Biedronka, Tesco, Intermarche) i ze zdumieniem odje\u017cd\u017ca\u0142em zewsz\u0105d z pustymi r\u0119kami. Na pytanie o piero\u017cki ekspedientki robi\u0142y du\u017ce oczy i twierdzi\u0142y, \u017ce nigdy o nich nie s\u0142ysza\u0142y.<\/p>\n<p>M\u00f3j apetyt r\u00f3s\u0142 wprost proporcjonalnie do przebytych kilometr\u00f3w mi\u0119dzy sklepami. Po zwiedzeniu market\u00f3w w ca\u0142ej okolicy wpad\u0142em na pomys\u0142 odwiedzenia chi\u0144skiego baru. W Pu\u0142tusku &#8211; jak kiedy\u015b pisa\u0142em &#8211; jest przecie\u017c spora grupa Chi\u0144czyk\u00f3w, kt\u00f3rzy, jak by\u0142em przekonany, bez piero\u017ck\u00f3w nie mog\u0105 \u017cy\u0107. Ale i tu prze\u017cy\u0142em rozczarowanie. W uznawanym za najlepsze miejsce z chi\u0144sk\u0105 kuchni\u0105 barze azjatyckim przy szosie prowadz\u0105cej do Ostro\u0142\u0119ki te\u017c piero\u017ck\u00f3w won-ton nie by\u0142o. <\/p>\n<p>Mia\u0142em nawet k\u0142opoty w dogadaniu si\u0119 z m\u0142od\u0105 Chink\u0105, kt\u00f3ra nie rozumia\u0142a, o co mi chodzi, gdy m\u00f3wi\u0142em, \u017ce chcia\u0142bym kupi\u0107 won-ton na wynos. Na szcz\u0119\u015bcie z kuchni wychyn\u0105\u0142 w\u0142a\u015bciciel lokalu i dobr\u0105 polszczyzn\u0105 wyja\u015bni\u0142 mi, \u017ce moje wymarzone piero\u017cki nie s\u0105 ulubionym daniem mieszka\u0144c\u00f3w Pu\u0142tuska, wi\u0119c robi\u0105 je w niewielkich ilo\u015bciach i w\u0142a\u015bnie si\u0119 sko\u0144czy\u0142y. A pu\u0142tuscy Chi\u0144czycy na w\u0142asne potrzeby won-ton robi\u0105 sobie w domach. I wtedy to s\u0105 prawdziwe smako\u0142yki.<\/p>\n<p>Ochota na won-ton wcale mi nie przesz\u0142a. Tylko musia\u0142em od\u0142o\u017cy\u0107 realizacj\u0119 w czasie. Jad\u0119 bowiem wkr\u00f3tce na kilkana\u015bcie godzin do Warszawy i tam zrobi\u0119 sobie zapas na reszt\u0119 lata, a apetyt zaspokoj\u0119 w najlepszej knajpce chi\u0144skiej w stolicy, czyli w China Town przy alei Lotnik\u00f3w.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Przez ca\u0142e lato jad\u0142em dania kuchni polskiej. Po pierwsze, bo mia\u0142em na nie ochot\u0119. Po drugie, bo wszystkie sk\u0142adniki, i to najlepszej jako\u015bci, by\u0142y w zasi\u0119gu r\u0119ki.<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/15447"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=15447"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/15447\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":15460,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/15447\/revisions\/15460"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=15447"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=15447"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=15447"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}