
{"id":15642,"date":"2015-10-30T07:00:06","date_gmt":"2015-10-30T06:00:06","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=15642"},"modified":"2015-10-28T14:43:42","modified_gmt":"2015-10-28T13:43:42","slug":"moja-piwniczka-stoi-w-garderobie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2015\/10\/30\/moja-piwniczka-stoi-w-garderobie\/","title":{"rendered":"Moja &#8222;piwniczka&#8221; stoi w garderobie"},"content":{"rendered":"<p>W\u0142a\u015bnie sko\u0144czy\u0142em przenosi\u0107 zapasy jedzenia i picia ze wsi do miasta. Uda\u0142o mi si\u0119 na tyle szybko (acz zgodnie z przepisami) przejecha\u0107 spod Pu\u0142tuska na Mokot\u00f3w, \u017ceby zamro\u017cone pi\u0119kne kawa\u0142y dzika i jelenia oraz perliczki, przepi\u00f3rki i kuropatwy nie rozmarz\u0142y i trafi\u0142y do w\u0142a\u015bciwej szuflady warszawskiej zamra\u017carki.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nPodobnie z winami. Dobrze otulone, by bez zb\u0119dnych wstrz\u0105s\u00f3w dotar\u0142y z piwniczki, kt\u00f3ra mie\u015bci si\u0119 na wsi pod drewutni\u0105 do &#8222;piwniczki&#8221; stoj\u0105cej w warszawskim mieszkaniu w garderobie.<br \/>\nTa warszawska jest niew\u0105tpliwie znacznie lepsza ni\u017c ta wiejska. Wprawdzie na wsi mie\u015bci si\u0119 ona naprawd\u0119 pod powierzchni\u0105 ziemi, gdzie ustawi\u0142em specjalne rusztowania do le\u017cakowania butelek, ale nie jestem w stanie utrzyma\u0107 tam ani jednakowej temperatury, ani wilgotno\u015bci. <\/p>\n<p>Tyle tylko, \u017ce rotacja butelek nast\u0119puje do\u015b\u0107 szybko, bo ruch przy wiejskim stole jest du\u017cy. A to s\u0105siedzi, a to przyje\u017cd\u017caj\u0105cy zaproszeni go\u015bcie, a to ruchliwa rodzina, kt\u00f3ra woli zasiada\u0107 przy moim stole ni\u017c przy w\u0142asnym (dom dzieci i wnucz\u0105t stoi zaledwie 30 metr\u00f3w dalej, i to za tym samym p\u0142otem). Najwyra\u017aniej lepiej smakuje, gdy dziadek gotuje. Dzi\u0119ki temu wymiana win w piwniczce nast\u0119puje w szybkim tempie.<\/p>\n<p>Inaczej w mie\u015bcie. S\u0105siad\u00f3w a\u017c tak zaprzyja\u017anionych, by wpadali niezapowiadani na kolacj\u0119, brak. Rodzina te\u017c ma do pokonania znacznie wi\u0119kszy dystans (cho\u0107 te\u017c mieszka na Mokotowie), wi\u0119c ruch przy moim stole lekko s\u0142abnie. Go\u015bcie bywaj\u0105 wi\u0119c nie cz\u0119\u015bciej ni\u017c dwa-trzy razy w miesi\u0105cu. Mimo to zapas win musi by\u0107 na w\u0142a\u015bciwym poziomie. \u0179le si\u0119 czuj\u0119 psychicznie, gdy w &#8222;piwniczce&#8221; le\u017cakuje mniej ni\u017c 30-40 butelek. Zapas jest wi\u0119c systematycznie uzupe\u0142niany. W dodatku zakupy s\u0105 robione z planem, czyli na og\u00f3\u0142 s\u0105 to wina, kt\u00f3re bardzo lubi\u0119 i s\u0105 dobierane z my\u015bl\u0105 o daniach, do kt\u00f3rych b\u0119d\u0105 podawane. S\u0105 wi\u0119c r\u00f3\u017cne gatunki bia\u0142ych, by pasowa\u0142y do drobiu, bia\u0142ych mi\u0119s i ryb oraz owoc\u00f3w morza, podobnie czerwone &#8211; do dziczyzny, dzikiego ptactwa, a tak\u017ce mi\u0119s czerwonych. Nie zapominam i o winach musuj\u0105cych, a tak\u017ce dobrym szampanie (ju\u017c czeka na noc sylwestrow\u0105 butelka mojego ulubionego bollingera).<\/p>\n<p>Poniewa\u017c &#8211; jak wspomnia\u0142em &#8211; w Warszawie wina wolniej rotuj\u0105, to musz\u0105 mie\u0107 lepsze ni\u017c na wsi warunki przechowywania. Bardzo tego przestrzegam, dzi\u0119ki czemu rzadko si\u0119 zdarza, by podawane przeze mnie wino by\u0142o zbyt ciep\u0142e lub za zimne, \u017ce nie wspomn\u0119 o marnym bukiecie.<\/p>\n<p>U\u017cywam cudzys\u0142owu, pisz\u0105c o miejscu jego przechowywania, bo moja &#8222;piwniczka&#8221; to ch\u0142odziarka ustawiona w garderobie, gdzie jest na og\u00f3\u0142 ciemno. Mrok to niewystarczaj\u0105ce warunki dla dobrych win. Reszt\u0119 niezb\u0119dnych luksus\u00f3w dla moich ulubionych p\u0142yn\u00f3w daje r\u00f3wnie luksusowa winiarka Vinothek Liebherr. Na samym jej dole trzymam wina musuj\u0105ce i szampany, bo tam jest zaledwie 5 stopni C. W strefie \u015brodkowej w temperaturze 10 st. C czekaj\u0105, a\u017c powo\u0142am na st\u00f3\u0142 wina bia\u0142e, a na najwy\u017cszych p\u00f3\u0142kach &#8211; w 15 st.C &#8211; czerwone. Ustawianie po\u017c\u0105danej temperatury w ka\u017cdej strefie nie jest trudne nawet dla antytalent\u00f3w technicznych.<\/p>\n<p>Wszystkie strefy temperatury s\u0105 nieco ni\u017csze ni\u017c podawane do picia wina. Mam jednak zwyczaj wyjmowa\u0107 je i odkorkowywa\u0107 (poza b\u0105belkowymi) na godzin\u0119 przed nalewaniem do kieliszk\u00f3w i w\u00f3wczas zd\u0105\u017c\u0105 doj\u015b\u0107 do w\u0142a\u015bciwej i najlepszej dla nich temperatury.<\/p>\n<p>Dodam, \u017ce winiarka ma te\u017c filtr z w\u0119glem aktywowanym chroni\u0105cym wina (nawet przez najwymy\u015blniejsze zatyczki wino oddycha i mo\u017ce nabiera\u0107 obcych zapach\u00f3w) przed niepo\u017c\u0105danymi aromatami. Z tego samego powodu p\u00f3\u0142ki do le\u017cakowania s\u0105 z niemalowanego drewna.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W\u0142a\u015bnie sko\u0144czy\u0142em przenosi\u0107 zapasy jedzenia i picia ze wsi do miasta. Uda\u0142o mi si\u0119 na tyle szybko (acz zgodnie z przepisami) przejecha\u0107 spod Pu\u0142tuska na Mokot\u00f3w, \u017ceby zamro\u017cone pi\u0119kne kawa\u0142y dzika i jelenia oraz perliczki, przepi\u00f3rki i kuropatwy nie rozmarz\u0142y i trafi\u0142y do w\u0142a\u015bciwej szuflady warszawskiej zamra\u017carki.<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/15642"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=15642"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/15642\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":15659,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/15642\/revisions\/15659"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=15642"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=15642"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=15642"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}