
{"id":15746,"date":"2015-11-20T07:00:04","date_gmt":"2015-11-20T06:00:04","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=15746"},"modified":"2015-11-20T10:49:14","modified_gmt":"2015-11-20T09:49:14","slug":"nie-naduzywac","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2015\/11\/20\/nie-naduzywac\/","title":{"rendered":"Nie nadu\u017cywa\u0107!"},"content":{"rendered":"<p>Zbli\u017caj\u0105 si\u0119 liczne \u201ezabawowe\u201d okoliczno\u015bci. A to Barb\u00f3rka, a to inne r\u00f3wnie popularne imi\u0119. B\u0119dzie du\u017co okazji do nadu\u017cywania, a potem do leczenia tego\u017c nadu\u017cycia. Si\u0119gam wi\u0119c do archiwum, by przypomnie\u0107 najlepsze \u2013 moim zdaniem \u2013 lekarstwo na b\u00f3l g\u0142owy i md\u0142o\u015bci. Sam co prawda nie nadu\u017cywam, ale tym ch\u0119tniej pomog\u0119 ludziom w opresji.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nJogurt naturalny dostarcza niewiele lipid\u00f3w, poniewa\u017c robi si\u0119 go z mleka cz\u0119\u015bciowo odt\u0142uszczonego. Tote\u017c spo\u017cywanie jogurtu bez t\u0142uszczu jest pomoc\u0105 w diecie niskokalorycznej. Do wyrobu jogurtu zwanego bu\u0142garskim u\u017cywa si\u0119 specjalnych enzym\u00f3w i warzy si\u0119 go, \u017ceby by\u0142 bardziej kwaskowaty i p\u0142ynny. Ma on wi\u0119cej kalorii ni\u017c jogurt naturalny. Wreszcie jogurt z pe\u0142not\u0142ustego mleka ma 90 kalorii, gdy\u017c do mleka odt\u0142uszczonego dodaje si\u0119 \u015bmietany, a czasem nawet odt\u0142uszczonego mleka w proszku. S\u0142oiczek jogurtu odpowiada szklance mleka.<\/p>\n<p>Kwas mlekowy mo\u017ce nie gwarantuje stu lat \u017cycia \u2013 jak twierdza Bu\u0142garzy &#8211; ale na pewno jest doskona\u0142y dla jelit, z wyj\u0105tkiem rzadkich wypadk\u00f3w uczulenia na mleko. Niszczy mikroby rozk\u0142adu (kt\u00f3ry nie jest bynajmniej trawieniem); mikroby infekuj\u0105ce jelit nie znosz\u0105 kwasu.<\/p>\n<p>We Francji jogurt pojawi\u0142 si\u0119 po raz pierwszy ju\u017c w 1542 r. Franciszek I prze\u017cywa\u0142 wtedy \u201eci\u0119\u017ck\u0105 depresj\u0119&#8221;. Lekarze nie potrafili wyrwa\u0107 go ze stanu melancholii i neurastenii, a\u017c wreszcie ambasador Wielkiego Turka doni\u00f3s\u0142, \u017ce pewien \u017cydowski lekarz w Konstantynopolu preparuje kwa\u015bne owcze mleko, kt\u00f3re czyni cuda. Kr\u00f3l pos\u0142a\u0142 po lekarza, ten za\u015b powiedzia\u0142, \u017ce owszem, przyb\u0119dzie, ale pieszo. <\/p>\n<p>Razem ze swoj\u0105 trzod\u0105 przemierzy\u0142 ca\u0142\u0105 po\u0142udniow\u0105 Europ\u0119. Kiedy stan\u0105\u0142 wreszcie przed obliczem Franciszka I, kr\u00f3lewska melancholia ust\u0105pi\u0142a miejsce zniecierpliwieniu, nadal jednak kr\u00f3l nie czu\u0142 si\u0119 dobrze. Po kilku tygodniach na owczym jogurcie wyzdrowia\u0142. Cho\u0107 cesarz proponowa\u0142 mu, by lekarz zosta\u0142 na jego dworze, ruszy\u0142 on w drog\u0119 do domu, zabieraj\u0105c ze sob\u0105 sekret jogurtu. A Franciszek I czu\u0142 si\u0119 coraz lepiej.<\/p>\n<p>Kefir z Ba\u0142kan\u00f3w, Europy Wschodniej i Kaukazu to ma\u015blanka zakwaszona przez dodanie specjalnych bakterii mlekowych i dro\u017cd\u017cy zwanych grzybkiem kefirowym. Stosowano t\u0119 metod\u0119 od zawsze.<br \/>\nOtrzymuje si\u0119 w ten spos\u00f3b orze\u017awiaj\u0105cy musuj\u0105cy nap\u00f3j, zawieraj\u0105cy czasem nawet 1 proc. alkoholu i znaczne ilo\u015bci dwutlenku w\u0119gla.<\/p>\n<p>Mo\u017cna pi\u0107 te\u017c i inne rodzaje sfermentowanego mleka. Sfermentowane mleko klaczy to kumys, kt\u00f3ry wyrabia si\u0119 czasem i w Europie \u015arodkowej, cho\u0107 nap\u00f3j pochodzi z Azji. \u201eBarbarzy\u0144cy&#8221;, Hunowie i Mongo\u0142owie przywie\u017ali go ze sob\u0105. W dawnej Europie Zachodniej wytwarzano napoje z mleka, kt\u00f3re nie by\u0142y jogurtem, ale raczej kefirem czy roztrzepanym i aromatyzowanym zsiad\u0142ym mlekiem. Te napoje to \u015blad po dawnych w\u0119dr\u00f3wkach lud\u00f3w, kt\u00f3re nie zna\u0142y uprawy wina i kt\u00f3rych jedynym bogactwem by\u0142y stada, jakie przed sob\u0105 p\u0119dzili. Celtowie z p\u00f3\u0142nocnej cz\u0119\u015bci Galii, z wysp brytyjskich i Irlandii przez d\u0142ugi czas pili na ucztach napoje z zsiad\u0142ego mleka. <\/p>\n<p>Pierwsi emigranci w Ameryce, cz\u0119sto katolicy z Kornwalii lub Eire, produkowali je, gdy tylko to by\u0142o mo\u017cliwe: przy skromniejszych okazjach pijano starannie dozowany koktajl &#8211; jedna trzecia mleka, jedna trzecia \u015bmietany, jedna trzecia piwa i soku z zielonej cytryny z dodatkiem cynamonu. W staro\u017cytno\u015bci zamiast cytryny u\u017cywano octu z jab\u0142ecznika. Za nap\u00f3j u\u0142atwiaj\u0105cy trawienie po wielkich \u015bredniowiecznych ob\u017carstwach uchodzi\u0142 posset &#8211; by\u0142o to zsiad\u0142e mleko zmieszane z grzanym winem i suto przyprawione korzeniami.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zbli\u017caj\u0105 si\u0119 liczne \u201ezabawowe\u201d okoliczno\u015bci. A to Barb\u00f3rka, a to inne r\u00f3wnie popularne imi\u0119. B\u0119dzie du\u017co okazji do nadu\u017cywania, a potem do leczenia tego\u017c nadu\u017cycia. Si\u0119gam wi\u0119c do archiwum, by przypomnie\u0107 najlepsze \u2013 moim zdaniem \u2013 lekarstwo na b\u00f3l g\u0142owy i md\u0142o\u015bci. Sam co prawda nie nadu\u017cywam, ale tym ch\u0119tniej pomog\u0119 ludziom w opresji.<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/15746"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=15746"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/15746\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":15748,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/15746\/revisions\/15748"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=15746"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=15746"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=15746"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}