
{"id":1591,"date":"2010-03-04T08:00:46","date_gmt":"2010-03-04T07:00:46","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=1591"},"modified":"2010-03-05T20:57:49","modified_gmt":"2010-03-05T19:57:49","slug":"smak-muzyki-zwlaszcza-barokowej","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2010\/03\/04\/smak-muzyki-zwlaszcza-barokowej\/","title":{"rendered":"Smak muzyki (zw\u0142aszcza barokowej)!"},"content":{"rendered":"<p>\u00a0<\/p>\n<p>Nareszcie mog\u0119 napisa\u0107 tekst, kt\u00f3ry uzewn\u0119trznia\u00a0 wszystkie (prawie wszystkie)\u00a0 moje nami\u0119tno\u015bci. Do jedzenia i do muzyki. Albo odwrotnie. I m\u00f3g\u0142by jak s\u0105dz\u0119 ukaza\u0107 tak\u017ce i w blogu zaprzyja\u017anionej S\u0105siadki. Dosta\u0142em bowiem w prezencie od S\u0142awka K. znawcy i importera win ksi\u0105\u017ck\u0119 wybitnego francuskiego muzykologa i eseisty, a nawet cz\u0142onka Akademii Francuskiej, za\u0142o\u017cyciela Centrum Muzyki Barokowej w Wersalu Philippe Beaussant zatytu\u0142owan\u0105 &#8222;Barokowa melokuchnia&#8221;. I cho\u0107 na ok\u0142adce jest ostrze\u017cenie Jacka Hawryluka, \u017ce to nie jest ani ksi\u0105\u017cka kucharska, ani podr\u0119cznik muzyki, nie zniech\u0119ci\u0142o mnie to do lektury. A nawet wprost przeciwnie. Po\u0142kn\u0105\u0142em ksi\u0105\u017ceczk\u0119 b\u0142yskawicznie i teraz b\u0119d\u0119 powoli delektowa\u0142 si\u0119 poszczeg\u00f3lnymi daniami tj. rozdzia\u0142ami. Czytam s\u0142uchaj\u0105c smakuj\u0105cych jak najsubtelniejsze dania utwor\u00f3w Couperina. A gdy sko\u0144cz\u0119, to natychmiast zaczn\u0119&#8230; \u00a0gotowa\u0107\u00a0 tak\u017ce z t\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0105 na bufecie i muzyk\u0105 w uszach.<\/p>\n<p>A tu fragment wst\u0119pu, kt\u00f3ry da Wam przedsmak mojej uczty:<\/p>\n<p>\u00a0&#8222;Ale po\u0142\u0105czmy, tak jak Rimbaud, d\u017awi\u0119ki i kolory.. .Jaki jest kolor piszcza\u0142ki flute de huit pieds? R\u00f3\u017cowy? A piszcza\u0142ki cromorne en taille? Fioletowy? Kolor dessus de cornet? Cytrynowy? Chcia\u0142em wi\u0119c spr\u00f3bowa\u0107 opisa\u0107, czy mo\u017ce dok\u0142adniej (bo tego si\u0119 przecie\u017c nie da opisa\u0107) uzmys\u0142owi\u0107 czytelnikowi r\u00f3\u017cnorodno\u015b\u0107&#8230; barw d\u017awi\u0119k\u00f3w wielkich XVIII-wiecznych organ\u00f3w francuskich. Poza og\u00f3lnikami nic jednak z tego nie wychodzi\u0142o: jak pozwoli\u0107 zrozumie\u0107, na papierze, za pomoc\u0105 s\u0142\u00f3w, t\u0119 rzecz niewys\u0142owion\u0105, kt\u00f3ra nawet nie jest rzecz\u0105, kt\u00f3ra jest tak p\u0142ynna jak powietrze, kt\u00f3rego jest tylko drganiem? Kolory okaza\u0142y si\u0119 zbyt materialne, by to w\u0142a\u015bciwie wyra\u017ca\u0107. Jak pokaza\u0107, \u017ce d\u017awi\u0119ki instrument\u00f3w poza sw\u0105 si\u0142\u0105, wysoko\u015bci\u0105, g\u0119sto\u015bci\u0105, posiadaj\u0105 jeszcze co\u015b szczeg\u00f3lnego? Szczeg\u00f3lny smaki Powiedzia\u0142em smak. Nawet o tym nie my\u015bl\u0105c, popad\u0142em w metafor\u0119. Zrobi\u0142em to bez zastanowienia. Wypo\u017cyczy\u0142em sobie s\u0142owa, kt\u00f3re odnosz\u0105 si\u0119 do ust, by m\u00f3wi\u0107 o tym, co pie\u015bci ucho, r\u00f3wnie niewinnie jak wtedy, gdy m\u00f3wi\u0142em o palecie; spostrzeg\u0142em jednak zaraz, \u017ce moja metafora smakowa by\u0142a bardziej na miejscu, ni\u017c ta, odnosz\u0105ca si\u0119 do kolor\u00f3w, jakby istnia\u0142o bli\u017csze pokrewie\u0144stwo pomi\u0119dzy uchem i smakiem, ni\u017c pomi\u0119dzy uchem i wzrokiem. Jakby potrzeba pi\u0119knych d\u017awi\u0119k\u00f3w by\u0142a tej samej natury co apetyt na dobre potrawy. Zaciekawiony, pr\u00f3bowa\u0142em rozpatrzy\u0107 kwesti\u0119 dok\u0142adnie. Czy istota rzeczy tkwi w dotyku? S\u0105 d\u017awi\u0119ki (jak wina) jednocze\u015bnie tak mi\u0119siste i tak delikatne, tak \u0142agodne, \u017ce m\u00f3wi si\u0119 o nich jakby wierz\u0105c, \u017ce sieje muska, jakby by\u0142y aksamitne. S\u0105 inne, bardziej wykwintne, obdarzone pewn\u0105 przezroczysto\u015bci\u0105 w swej gi\u0119tkiej i prawie niewyczuwalnej \u0142agodno\u015bci, kt\u00f3re mog\u0105 by\u0107 tylko jedwabiste.<\/p>\n<p>(&#8230;)Powietrze, w swej lotnej naturze zawiera podw\u00f3jn\u0105 mo\u017cliwo\u015b\u0107: nasycania si\u0119 zapachami i wibrowania. Ale zapach, aromat, bukiet, fluid, emanacja dotycz\u0105 jednocze\u015bnie w\u0119chu i smaku. Te same s\u0142owa pozostaj\u0105 na us\u0142ugach nosa i podniebienia. Najpierw w\u0105cha si\u0119 wino, nim si\u0119 je posmakuje, a wo\u0144 sto\u0142u poprzedzona jest zapachem kuchni. Mog\u0142em wi\u0119c sparodiowa\u0107 poet\u0119: D\u017awi\u0119ki i smakowite dania nasycaj\u0105 powietrze wieczorne&#8230;&#8221;<\/p>\n<p>A teraz rozk\u0142adam nuty utworu pt. &#8222;Potage\u00a0 d&#8217;oignon&#8221; czyli zupy cebulowej\u00a0 wg. pomys\u0142u\u00a0 Pani Couperin:<br \/>\n<em>&#8222;Pokr\u00f3j cebul\u0119 na cienkie plastry, przyrumie\u0144 je z mas\u0142em, potem w\u0142\u00f3\u017c do garnka z wod\u0105 lub z puree; gdy s\u0105 ju\u017c dobrze ugotowane, w\u0142\u00f3\u017c sk\u00f3rk\u0119 chleba, niech si\u0119 troch\u0119 pogotuje, mo\u017cesz do\u0142o\u017cy\u0107 kapary, osusz chleb, nast\u0119pnie gotuj na s\u0142abym ogniu, przygotuj do podania i podawaj z odrobin\u0105 octu.&#8221;<\/em><\/p>\n<p><em><\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u00a0 Nareszcie mog\u0119 napisa\u0107 tekst, kt\u00f3ry uzewn\u0119trznia\u00a0 wszystkie (prawie wszystkie)\u00a0 moje nami\u0119tno\u015bci. Do jedzenia i do muzyki. Albo odwrotnie. I m\u00f3g\u0142by jak s\u0105dz\u0119 ukaza\u0107 tak\u017ce i w blogu zaprzyja\u017anionej S\u0105siadki. Dosta\u0142em bowiem w prezencie od S\u0142awka K. znawcy i importera win ksi\u0105\u017ck\u0119 wybitnego francuskiego muzykologa i eseisty, a nawet cz\u0142onka Akademii Francuskiej, za\u0142o\u017cyciela Centrum Muzyki [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1591"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1591"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1591\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1591"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1591"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1591"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}