
{"id":15928,"date":"2016-01-04T07:00:33","date_gmt":"2016-01-04T06:00:33","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=15928"},"modified":"2016-01-03T16:18:01","modified_gmt":"2016-01-03T15:18:01","slug":"ciasteczka-chodzace-parami","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2016\/01\/04\/ciasteczka-chodzace-parami\/","title":{"rendered":"Ciasteczka chodz\u0105ce parami"},"content":{"rendered":"<p>S\u0105 s\u0142odycze, kt\u00f3re kojarz\u0105 mi si\u0119 zawsze w parze.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nTo faworki i bezy. Zawsze w naszym domu bywaj\u0105 razem. Dziwi mnie niezmiennie, gdy gdzie\u015b podawane s\u0105 same bezy albo wy\u0142\u0105cznie faworki. W\u00f3wczas domy\u015blam si\u0119, \u017ce to nie produkcja domowa, tylko kupione w cukierni.<\/p>\n<p>Nigdy nie zastanawia\u0142em si\u0119 nad tym zjawiskiem, bo sam nie zajmuj\u0119 si\u0119 robieniem deser\u00f3w. Bywam tylko dorywczo zatrudniony jako si\u0142a pomocnicza przy faworkach. Jest bowiem pewna bardzo wa\u017cna faza ich produkcji, przy kt\u00f3rej licz\u0105 si\u0119 nie umiej\u0119tno\u015bci, lecz prosta si\u0142a fizyczna. Ciasto na faworki musi by\u0107 bite wa\u0142kiem. I to im d\u0142u\u017cej, tym lepiej. Zwykle po kwadransie tej mord\u0119gi odpadam, bo jestem spocony i zm\u0119czony bardziej ni\u017c po r\u0105baniu drzewa do pieca na wsi.<a href=\"\/wp-content\/uploads\/2016\/01\/Faworki-na-kuse.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2016\/01\/Faworki-na-kuse-1024x768.jpg\" alt=\"OLYMPUS DIGITAL CAMERA\" width=\"620\" height=\"465\" class=\"aligncenter size-large wp-image-15926\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2016\/01\/Faworki-na-kuse-1024x768.jpg 1024w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2016\/01\/Faworki-na-kuse-300x225.jpg 300w\" sizes=\"(max-width: 620px) 100vw, 620px\" \/><\/a>W tym roku robili\u015bmy faworki w przemys\u0142owej wr\u0119cz ilo\u015bci, bo cz\u0119\u015b\u0107 pow\u0119drowa\u0142a na Sylwestra organizowanego przez wnuczk\u0119, a druga cz\u0119\u015b\u0107 \u2013 tak\u017ce na Sylwestra \u2013 przez wnuka. Mieszkaj\u0105 bowiem osobno i maj\u0105 osobne kr\u0119gi przyjaci\u00f3\u0142. Ostatnia porcja fawork\u00f3w, i to wcale niema\u0142a, zosta\u0142a dla nas.<a href=\"\/wp-content\/uploads\/2016\/01\/Bezy-domowe.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2016\/01\/Bezy-domowe-1024x768.jpg\" alt=\"OLYMPUS DIGITAL CAMERA\" width=\"620\" height=\"465\" class=\"aligncenter size-large wp-image-15927\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2016\/01\/Bezy-domowe-1024x768.jpg 1024w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2016\/01\/Bezy-domowe-300x225.jpg 300w\" sizes=\"(max-width: 620px) 100vw, 620px\" \/><\/a>Bij\u0105c wa\u0142kiem (a mamy drewniany i ci\u0119\u017cki, odziedziczony po babci) w wielk\u0105 pacyn\u0119 ciasta, zobaczy\u0142em olbrzymi s\u0142\u00f3j wype\u0142niony bia\u0142kami z jajek, kt\u00f3rych \u017c\u00f3\u0142tka zu\u017cyte zosta\u0142y do fawork\u00f3w. Wtedy dopiero b\u0142ysn\u0119\u0142a mi my\u015bl, \u017ce za chwil\u0119 ruszy produkcja bez\u00f3w. <\/p>\n<p>W tym tygodniu mamy kilkakrotnie go\u015bci herbacianych, a na takie podwieczorki najlepsze s\u0105 w\u0142a\u015bnie bezy i faworki. I zawsze w parze.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>S\u0105 s\u0142odycze, kt\u00f3re kojarz\u0105 mi si\u0119 zawsze w parze.<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/15928"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=15928"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/15928\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":15973,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/15928\/revisions\/15973"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=15928"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=15928"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=15928"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}