
{"id":16182,"date":"2016-05-09T11:08:01","date_gmt":"2016-05-09T09:08:01","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=16182"},"modified":"2018-02-19T00:23:17","modified_gmt":"2018-02-18T23:23:17","slug":"spod-lodu-lub-z-lady","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2016\/05\/09\/spod-lodu-lub-z-lady\/","title":{"rendered":"Spod lodu lub z lady"},"content":{"rendered":"<p>Na \u017cyczenie Czytelnik\u00f3w bloga Piotra Adamczewskiego kolejno b\u0119dziemy publikowa\u0107 felietony, jakie pisa\u0142 dla POLITYKI. Poni\u017cszy ukaza\u0142 si\u0119 w numerze 9\/2016.<\/p>\n<p>Zupa ugotowana z w\u0142asnor\u0119cznie z\u0142apanych ryb mo\u017ce zyska\u0107 dodatkowy smak. Ale zimowe po\u0142owy bywaj\u0105 niebezpieczne.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nJu\u017c odwil\u017c przeplata si\u0119 z mrozem. Kiedy pisz\u0119 te s\u0142owa, na Zalewie Zegrzy\u0144skim le\u017cy jeszcze warstwa lodu. Pe\u0142no na nim mi\u0142o\u015bnik\u00f3w \u0142owienia ryb spod tej pokrywy, kt\u00f3ra cz\u0119sto ugina si\u0119 i trzeszczy. Bywa, \u017ce si\u0119 za\u0142amuje i w\u0119dkarze nara\u017caj\u0105 swoje \u017cycie. Ale to ich nie powstrzymuje. Nami\u0119tno\u015b\u0107 do \u0142owienia spod lodu jest wida\u0107 wyj\u0105tkowo silna. Cho\u0107 najcz\u0119\u015bciej po kilku godzinach marzni\u0119cia wracaj\u0105 z pustymi siatkami, to i tak upojeni s\u0105 \u015bwie\u017cym powietrzem i wiatrem.<\/p>\n<p>Wiercenie otwor\u00f3w w lodzie jest bardzo niebezpieczne. Zw\u0142aszcza gdy rozpala si\u0119 ognisko, cho\u0107by i ma\u0142e. L\u00f3d b\u0142yskawicznie topnieje, dziura si\u0119 powi\u0119ksza i o wypadek nietrudno. Je\u015bli nawet nie dojdzie do tragedii, to nie ob\u0119dzie si\u0119 bez k\u0142opot\u00f3w zdrowotnych, z zapaleniem p\u0142uc w\u0142\u0105cznie. W tym roku zanotowano ju\u017c kilkadziesi\u0105t przypadk\u00f3w za\u0142amania si\u0119 lodu, a nawet utoni\u0119cia. Czuj\u0105c apetyt na zup\u0119 rybn\u0105 z w\u0142asnych po\u0142ow\u00f3w, trzeba niestety o tym wszystkim pami\u0119ta\u0107.<\/p>\n<p>Najbardziej klasyczna zupa ze \u015bwie\u017cych ryb to rosyjska ucha (podaj\u0119 przepis obok). Nie mniej s\u0142ynna jest francuska bouillabaise, kt\u00f3rej sk\u0142adnik\u00f3w \u2013 na szcz\u0119\u015bcie dla w\u0119dkarzy \u2013 nie \u0142owi si\u0119 spod lodu. Obie przyrz\u0105dzane s\u0105 od setek lat i maj\u0105 niezliczone rzesze zwolennik\u00f3w. Jada\u0142em i jedn\u0105, i drug\u0105, i nie potrafi\u0119 wybra\u0107, kt\u00f3ra lepsza. Ale \u017cycie mi mi\u0142e, wi\u0119c zamiast nara\u017ca\u0107 si\u0119 i wchodzi\u0107 na kruchy l\u00f3d, wol\u0119 zap\u0142aci\u0107 w restauracji i zje\u015b\u0107 te pyszno\u015bci przy bezpiecznym stoliku. Albo ugotowa\u0107 samodzielnie, kupuj\u0105c \u015bwie\u017ce ryby u uczciwego sprzedawcy.<\/p>\n<p>***<\/p>\n<p><strong>Ucha<\/strong><br \/>\n<em>0,5 kg ma\u0142ych okoni, leszczy lub p\u0142oci, 0,75 kg jesiotra lub sandacza, w\u0142oszczyzna (bez kapusty i marchewki), pieprz i ziele angielskie w ziarnkach, s\u00f3l, bia\u0142ko z 3 jaj, sok z cytryny, 1 kieliszek czystej w\u00f3dki na ka\u017cdy talerz<\/em><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2016\/05\/20098958.jpg\" rel=\"attachment wp-att-16183\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2016\/05\/20098958-1024x683.jpg\" alt=\"20098958\" width=\"620\" height=\"414\" class=\"aligncenter size-large wp-image-16183\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2016\/05\/20098958-1024x683.jpg 1024w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2016\/05\/20098958-300x200.jpg 300w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2016\/05\/20098958-768x512.jpg 768w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2016\/05\/20098958.jpg 1574w\" sizes=\"(max-width: 620px) 100vw, 620px\" \/><\/a>1. Ma\u0142e rybki oczyszczone i sprawione zala\u0107 2 litrami wody. Doda\u0107 10 ziarenek pieprzu i ziela angielskiego, pietruszk\u0119 z natk\u0105, cebul\u0119, seler (ok. 5 dag), por. Posoli\u0107 i rozgotowa\u0107 na ma\u0142ym ogniu.<\/p>\n<p>2. Wywar przecedzi\u0107 i starannie wycisn\u0105\u0107 miazg\u0119 z ryb. Operacj\u0119 t\u0119 powt\u00f3rzy\u0107.<\/p>\n<p>3. Ponownie zagotowa\u0107 miazg\u0119 w wywarze rozrzedzonym wod\u0105 i zn\u00f3w odcedzi\u0107 i wycisn\u0105\u0107.<\/p>\n<p>4. Po drugim gotowaniu do odcedzonego wywaru w\u0142o\u017cy\u0107 dzwonka jesiotra lub sandacza, kt\u00f3re osolone czeka\u0142y w ch\u0142odzie. Gdy zupa si\u0119 zagotuje, nale\u017cy j\u0105 sklarowa\u0107. Wyj\u0105\u0107 dzwonka.<\/p>\n<p>5. Zup\u0119 ostudzi\u0107, wla\u0107 do niej roztrzepane bia\u0142ko z trzech jaj i powoli podgrzewa\u0107. Gdy bia\u0142ko si\u0119 zetnie, zdj\u0105\u0107 z ognia i przecedzi\u0107 do wazy przez gaz\u0119 lub bardzo g\u0119ste sito. Doda\u0107 sok z cytryny, odrobin\u0119 czystej w\u00f3dki i w\u0142o\u017cy\u0107 ugotowane dzwonka ryby.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Na \u017cyczenie Czytelnik\u00f3w bloga Piotra Adamczewskiego kolejno b\u0119dziemy publikowa\u0107 felietony, jakie pisa\u0142 dla POLITYKI. Poni\u017cszy ukaza\u0142 si\u0119 w numerze 9\/2016. Zupa ugotowana z w\u0142asnor\u0119cznie z\u0142apanych ryb mo\u017ce zyska\u0107 dodatkowy smak. Ale zimowe po\u0142owy bywaj\u0105 niebezpieczne.<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16182"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=16182"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16182\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":16193,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16182\/revisions\/16193"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=16182"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=16182"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=16182"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}