
{"id":16202,"date":"2016-06-21T12:25:07","date_gmt":"2016-06-21T10:25:07","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=16202"},"modified":"2016-06-21T12:25:07","modified_gmt":"2016-06-21T10:25:07","slug":"w-solnych-okopach","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2016\/06\/21\/w-solnych-okopach\/","title":{"rendered":"W solnych okopach"},"content":{"rendered":"<p>Na \u017cyczenie Czytelnik\u00f3w bloga Piotra Adamczewskiego kolejno b\u0119dziemy publikowa\u0107 felietony, jakie pisa\u0142 dla POLITYKI. Poni\u017cszy ukaza\u0142 si\u0119 w numerze 42\/2015.<\/p>\n<p>Wojny solne wstrz\u0105saj\u0105 Europ\u0105 od setek lat. Dzi\u015b g\u0142\u00f3wnie polskimi mediami. Nie tak dawno pomstowano na ministerialny zakaz u\u017cywania soli w kuchniach bar\u00f3w mlecznych. Potem pojawi\u0142 si\u0119 problem sto\u0142\u00f3wek i bufet\u00f3w szkolnych.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nNiewiele brakowa\u0142o, by w poszukiwaniu soli wprowadzono rewizje uczniowskich kieszeni. A wszystko to pod has\u0142em dbania o zdrowie dzieci. Na pociech\u0119 mo\u017cemy sobie powiedzie\u0107, \u017ce w przesz\u0142o\u015bci wojny solne mia\u0142y przebieg niepor\u00f3wnanie bardziej dramatyczny.<a href=\"\/wp-content\/uploads\/2016\/06\/20089325.jpg\" rel=\"attachment wp-att-16203\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2016\/06\/20089325-1024x676.jpg\" alt=\"20089325\" width=\"620\" height=\"409\" class=\"aligncenter size-large wp-image-16203\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2016\/06\/20089325-1024x676.jpg 1024w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2016\/06\/20089325-300x198.jpg 300w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2016\/06\/20089325-768x507.jpg 768w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2016\/06\/20089325.jpg 1591w\" sizes=\"(max-width: 620px) 100vw, 620px\" \/><\/a>Przed wiekami tam, gdzie ludzie znajdywali s\u00f3l, osiedlali si\u0119 i tworzyli nowe miasta, a nawet pa\u0144stwa. W\u0142a\u015bciciele morskich salin czy wysychaj\u0105cych starych s\u0142onych jezior dochodzili do wielkich bogactw. Niez\u0142e maj\u0105tki zdobywali tak\u017ce handlarze sol\u0105. Wszyscy oni \u017cyli jednak w ci\u0105g\u0142ym strachu, \u017ce przyjdzie kto\u015b silniejszy, lepiej uzbrojony, bardziej zdeterminowany i maczug\u0105, mieczem lub podst\u0119pem odbierze im \u017ar\u00f3d\u0142o ich bogactwa.<\/p>\n<p>W XVI w. \u2013 jak pisze w swojej ksi\u0105\u017cce \u201eHistoria naturalna i moralna jedzenia\u201d Maguelonne Toussaint-Samat \u2013 bezlito\u015bnie i krwawo st\u0142umiono powstanie w Reims, Dijon i Rouen, wywo\u0142ane rozszerzeniem podatku solnego. W Akwitanii z tych samych powod\u00f3w wybuch\u0142a wojna domowa. Wojska kr\u00f3lewskie walczy\u0142y z 40-tysi\u0119czn\u0105 rzesz\u0105 w\u0142o\u015bcian zgromadzonych w regionie Cognac. Pocz\u0105tkowo ch\u0142opi przegnali kr\u00f3lewskich i zdobyli pobliskie miasto Saintes, pl\u0105druj\u0105c i niszcz\u0105c je doszcz\u0119tnie. Niewiele p\u00f3\u017aniej zbuntowali si\u0119 mieszka\u0144cy Bordeaux. Ci byli bardziej wyrafinowani i okrutni. Kr\u00f3lewskiego rz\u0105dc\u0119 Tristana de Monneins zabili, po\u0107wiartowali i posolili jak, nie przymierzaj\u0105c, przygotowywanego do upieczenia wieprza. Potrzebny by\u0142 wi\u0119c kto\u015b r\u00f3wnie okrutny jak buntownicy. Kr\u00f3l wys\u0142a\u0142 konetabla Montmorency\u2019ego, kt\u00f3ry naszpikowa\u0142 ca\u0142\u0105 Akwitani\u0119 lasem szubienic. Montmorency odbi\u0142 Bordeaux z r\u0105k solnych buntownik\u00f3w, zarekwirowa\u0142 wszystkie ko\u015bcielne dzwony, zawiesi\u0142 parlament i na\u0142o\u017cy\u0142 na miasto grzywn\u0119 w wysoko\u015bci 200 tys. liwr\u00f3w. Wyznaczy\u0142 125 szlachcic\u00f3w, kt\u00f3rych zmusi\u0142 do odkopania poha\u0144bionych szcz\u0105tk\u00f3w Monneinsa. Potem wi\u0119kszo\u015b\u0107 z nich powywiesza\u0142, a reszt\u0119 wys\u0142a\u0142 na galery.<\/p>\n<p>Na tym tle \u0142agodnie brzmi legenda dotycz\u0105ca polskiej soli. Gdy w XIII w. krakowski ksi\u0105\u017c\u0119 Bolko poprosi\u0142 o r\u0119k\u0119 w\u0119gierskiej kr\u00f3lewny Kingi, ta wyprosi\u0142a u ojca w wianie solne \u017cupy. Kr\u00f3l da\u0142 ukochanej c\u00f3rce kopalni\u0119 w Marmarosz. Kr\u00f3lewna, \u017cegnaj\u0105c rodzinn\u0105 ziemi\u0119, wrzuci\u0142a do solnego szybu sw\u00f3j zar\u0119czynowy pier\u015bcie\u0144, przywieziony przez wys\u0142annik\u00f3w polskiego ksi\u0119cia. Zabra\u0142a za\u015b ze sob\u0105 do nowej ojczyzny w\u0119gierskich g\u00f3rnik\u00f3w. Ci po przyje\u017adzie do Polski zacz\u0119li szuka\u0107 soli w okolicach Krakowa. No i poszcz\u0119\u015bci\u0142o si\u0119. W\u0119grzy znale\u017ali pok\u0142ady bia\u0142ego z\u0142ota w Bochni i Wieliczce.<\/p>\n<p>Co by\u0142o dalej, niech opowie ksi\u0105dz Piotr Skarga: \u201eW pierwszym ba\u0142wanie [tak nazywano wielkie bry\u0142y soli wydobywane w kopalniach \u2013 P.A.], kt\u00f3ry wykopano, pier\u015bcie\u0144 si\u0119 on jej znalaz\u0142, kt\u00f3ry ujrzawszy Kunegunda i poznawszy, dzi\u0119kowa\u0142a Panu Bogu, kt\u00f3ry dziwy czyni tym, kt\u00f3rzy Go mi\u0142uj\u0105\u201d.<\/p>\n<p>Na koniec kilka s\u0142\u00f3w o szkodliwo\u015bci nadu\u017cywania soli. Cz\u0142owiekowi potrzeba nie wi\u0119cej ni\u017c 3\u20136 gram\u00f3w soli dziennie. Zwa\u017cywszy za\u015b, \u017ce wi\u0119kszo\u015b\u0107 produkt\u00f3w ma w sobie naturaln\u0105 s\u00f3l, t\u0119 z solniczek rzeczywi\u015bcie trzeba dawkowa\u0107 do\u015b\u0107 oszcz\u0119dnie. Nadmiar soli wzmaga bowiem, i to znacznie, ci\u015bnienie krwi. Je\u015bli wi\u0119c chcecie \u017cy\u0107 zdrowo i d\u0142ugo, odstawiajcie czasem solniczk\u0119. Ale \u2013 jak we wszystkim \u2013 nie nale\u017cy wpada\u0107 w przesad\u0119. I oddawa\u0107 w r\u0119ce ministerialnych urz\u0119dnik\u00f3w kwestii dotycz\u0105cych smaku.<\/p>\n<p>***<\/p>\n<p><strong>Dorada w soli<\/strong><br \/>\n<em>Dorada ok. 50 dag, 1 kg soli morskiej gruboziarnistej, 3 z\u0105bki czosnku, ga\u0142\u0105zka tymianku, ga\u0142\u0105zka rozmarynu, 2 plasterki cytryny<\/em><\/p>\n<p>1. Ryb\u0119 wypatroszy\u0107, g\u0142ow\u0119 zostawi\u0107, op\u0142uka\u0107. Odci\u0105\u0107 p\u0142etwy. Na bokach zrobi\u0107 uko\u015bne naci\u0119cia, wcisn\u0105\u0107 w nie po z\u0105bku czosnku. Do brzucha ryby w\u0142o\u017cy\u0107 zio\u0142a i plasterek cytryny.<br \/>\n2. \u017baroodporn\u0105 brytfann\u0119 nape\u0142ni\u0107 sol\u0105 tak, \u017ceby jej warstwa mia\u0142a 3\u20134 cm. U\u0142o\u017cy\u0107 na soli ryb\u0119. Po\u0142o\u017cy\u0107 na jej boku plasterek cytryny i posypa\u0107 reszt\u0105 soli. Skropi\u0107 s\u00f3l kilkoma \u0142y\u017ceczkami wody. Uklepa\u0107 d\u0142oni\u0105.<br \/>\n3. Nagrza\u0107 piekarnik do 220 st C i piec 20\u201325 minut.<br \/>\n4. Po wyj\u0119ciu z piekarnika st\u0142uc (np. trzonkiem no\u017ca) skorup\u0119 soln\u0105 i delikatnie zdj\u0105\u0107 sk\u00f3r\u0119.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Na \u017cyczenie Czytelnik\u00f3w bloga Piotra Adamczewskiego kolejno b\u0119dziemy publikowa\u0107 felietony, jakie pisa\u0142 dla POLITYKI. Poni\u017cszy ukaza\u0142 si\u0119 w numerze 42\/2015. Wojny solne wstrz\u0105saj\u0105 Europ\u0105 od setek lat. Dzi\u015b g\u0142\u00f3wnie polskimi mediami. Nie tak dawno pomstowano na ministerialny zakaz u\u017cywania soli w kuchniach bar\u00f3w mlecznych. Potem pojawi\u0142 si\u0119 problem sto\u0142\u00f3wek i bufet\u00f3w szkolnych.<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16202"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=16202"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16202\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":16204,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16202\/revisions\/16204"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=16202"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=16202"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=16202"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}