
{"id":163,"date":"2007-03-06T07:56:53","date_gmt":"2007-03-06T06:56:53","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=163"},"modified":"2007-03-06T07:56:53","modified_gmt":"2007-03-06T06:56:53","slug":"smak-planktonu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2007\/03\/06\/smak-planktonu\/","title":{"rendered":"Smak planktonu"},"content":{"rendered":"<p>Zbli\u017ca si\u0119 okres wielkanocnego ob\u017carstwa. Teraz wi\u0119c profilaktycznie nale\u017cy da\u0107 organizmowi odpocz\u0105\u0107. Taki w\u0142a\u015bnie charakter ma dzisiejszy odcinek naszego blogu. Opowiem par\u0119 historyjek, kt\u00f3re winny czytaj\u0105cych odstraszy\u0107 od sto\u0142u. Ale czy rzecziwi\u015bcie jest co\u015b, co mo\u017ce prawdziwych \u0142asuch\u00f3w pozbawi\u0107 apetytu? W\u0105tpi\u0119! Ale mimo to spr\u00f3buje rozsnu\u0107 nieapetyczn\u0105 czy raczej ma\u0142o smakowit\u0105 gaw\u0119d\u0119.<\/p>\n<p>Zacznijmy od cytatu z ksi\u0105\u017cki przed laty s\u0142ynnego podr\u00f3\u017cnika i pisarza. &#8222;Nasz nocny po\u0142\u00f3w &#8211; pisa\u0142 Thor Heyerdahl po swojej wyprawie tratw\u0105 przez Atlantyk &#8211; wygl\u0105da\u0142 r\u00f3wnie brzydko z bliska, jak \u0142adnie z daleka, a pachnia\u0142 tak samo nieprzyjemnie, jak dobrze smakowa\u0142, je\u017celi tylko zdobyli\u015bmy si\u0119 na odwag\u0119 wlania do ust \u015bwiec\u0105cych ognik\u00f3w. Kiedy w masie by\u0142o du\u017co kar\u0142owatych raczk\u00f3w, plankton mia\u0142 smak sa\u0142atki z homar\u00f3w, rak\u00f3w lub krab\u00f3w. Po\u0142\u00f3w sk\u0142adaj\u0105cy si\u0119 z pelagicznej ikry przypomina\u0142 kawior, a niekiedy ostrygi. Ro\u015blinny plankton albo by\u0142 tak drobny, \u017ce przenika\u0142 z wod\u0105 przez oczka siatki, albo tak du\u017cy, \u017ce mo\u017cna go by\u0142o wybiera\u0107 palcami. O\u015bci\u0105 w gardle stawa\u0142y galaretkowate jamoch\u0142ony podobne do ma\u0142ych szklanych kulek, a tak\u017ce meduzy. By\u0142y gorzkie i trzeba je by\u0142o wyrzuca\u0107. Poza tym ca\u0142\u0105 reszt\u0119 mogli\u015bmy je\u015b\u0107 albo na surowo, albo ugotowan\u0105 w s\u0142odkiej wodzie, jako kasz\u0119 albo zup\u0119. (&#8230;) Dw\u00f3ch z nas uwa\u017c\u0105\u0142o plankton za przysmak, dw\u00f3ch innych znosi\u0142o go ca\u0142kiem dobrze, dwaj pozostali mieli ju\u017c do\u015b\u0107 samego widoku.&#8221;<\/p>\n<p>I tak jest ze wszystkim. To co jednym smakuje, innych przyprawia o md\u0142o\u015bci. Ka\u017cda kuchnia ma swoje specjalno\u015bci zdumiewaj\u0105ce mieszka\u0144c\u00f3w innych region\u00f3w \u015bwiata.<\/p>\n<p>Druga historyjka dotyczy mnie samego. Stara\u0142em si\u0119 przez ca\u0142e swoje reporterskie \u017cycie je\u015b\u0107 to, co podawali na st\u00f3\u0142 moi<br \/>\ngospodarze. Najwi\u0119cej trudno\u015bci sprawi\u0142 mi mongolski przysmak czyli baranie oko. \u0141ypa\u0142o na mnie z talerza i napawa\u0142o l\u0119kiem. Wi\u0119kszy l\u0119k jednak wzbudza\u0142 goszcz\u0105cy mnie\u00a0 pasterz, kt\u00f3ry patrzy\u0142 czy odwa\u017c\u0119 si\u0119 odm\u00f3wi\u0107 pocz\u0119stunku. Si\u0119gn\u0105\u0142em po szklank\u0119 nape\u0142nion\u0105 w\u00f3dk\u0105 i wrzuci\u0142em oko do g\u0119by. W\u00f3dk\u0119 wypi\u0142em duszkiem. Uda\u0142o si\u0119. Do dzi\u015b jednak \u017ca\u0142uj\u0119, \u017ce nie odwa\u017cy\u0142em si\u0119 rozgry\u017a\u0107 owej ga\u0142ki ocznej. Tak powinien zachowa\u0107 si\u0119 rasowy smakosz i recenzent kulinarny. Drugi raz bowiem taka okazja ju\u017c nie nadarzy\u0142a si\u0119 i po prostu nie wiem jak to smakuje. \u017bal!<\/p>\n<p>Drug\u0105 potraw\u0105, kt\u00f3ra wzbudza\u0142 we mnie r\u00f3wnie mocny odruch niech\u0119ci by\u0142 filipi\u0144ski przysmak &#8211; balud. Do jego spo\u017cycia &#8211; na szcz\u0119\u015bcie &#8211; nikt mnie nie zmusza\u0142. Sam chcia\u0142em spr\u00f3bowa\u0107. Balud to kacze jajko zabrane ptakowi po kilkunastu dniach wysiadywania. Piskl\u0119 wowczas jest ju\u017c dobrze rozwini\u0119te, upierzone i gotowe do opuszczenia skorupki. W\u00f3wczas to wrzuca si\u0119 jajo do wrz\u0105tku. Po kr\u00f3tkiej chwili wyjmuje si\u0119 balud z wrz\u0105tku, rozbija skorupk\u0119, wypija ciemny p\u0142yn, w kt\u00f3rym p\u0142ywa ugotowana kaczuszka. Potem zjada si\u0119 reszt\u0119 w pe\u0142nym upierzeniu. Rzeczywi\u015bcie &#8211; pyszne. Tylko wymagaj\u0105ce odrobin\u0119 odwagi i umiej\u0119tno\u015b\u0107 pohamowania wyobra\u017ani.<\/p>\n<p>Na koniec o czym\u015b zupe\u0142nie pozbawionym egzotyki ale za to bardzo nieapetycznym. Czy istnieje co\u015b takiego jak kotlet cz\u0119\u015bciowo nie\u015bwie\u017cy? Ot\u00f3\u017c tak. Przed laty by\u0142em wraz z tr\u00f3jk\u0105 innych polskich dziennikarzy go\u015bciem w\u0119gierskiego MSZ. Pokazywano nam jak dzia\u0142a nad Dunajem reforma gospodarcza. W tej dziedzinie za\u015b\u00a0 w tamtych latach W\u0119gry stanowi\u0142y dla Polski niedo\u015bcig\u0142y wzorzec. W przerwach licznych rozm\u00f3w i spotka\u0144 gospodarze wodzili nas po najlepszych budapeszte\u0144skich restauracjach. I w tej konkurencji w\u00f3wczas Madziarzy ostro nas zdystansowali. Jedn\u0105 z najelegantszych i najdro\u017cszych restauracji by\u0142a w\u00f3wczas Baszta Rybacka, z kt\u00f3rej roztacza\u0142 si\u0119 cudowny widok na rzek\u0119, Parlament i ca\u0142y Peszt. Podziwiaj\u0105c t\u0119 panoram\u0119, z pewnym op\u00f3\u017anieniem zorientowa\u0142em si\u0119, \u017ce kotlet nazwany imieniem Sandora Petofiego co\u015b dziwnie zalatuje. Wezwany kelner usi\u0142owa\u0142 wm\u00f3wi\u0107 nam, \u017ce to specyficzny zapach mi\u0119sa wo\u0142\u00f3w hodowanych na puszcie. Gdy jednak nadal nie chcieli\u015bmy je\u015b\u0107 i nie ulegli\u015bmy t\u0142umaczeniom, \u017ce danie jest tylko cz\u0119\u015bciowo nie\u015bwie\u017ce, kotlet odp\u0142yn\u0105\u0142 do kuchni. W jego miejsce na st\u00f3\u0142 wjecha\u0142 kocio\u0142ek gor\u0105cej jak piek\u0142o zupy o d\u017awi\u0119cznej nazwie: Jokai bableves (fasolowa Jokaia). Atmosfera przy stole poprawi\u0142a si\u0119. Najzabawniejsze jednak w tej kulinarnej przygodzie by\u0142o to, \u017ce ca\u0142a nasza czw\u00f3rka wywioz\u0142\u0105 z W\u0119gier obraz reformy, kt\u00f3ra cho\u0107 wygl\u0105da efektownie, to jednak &#8211; jak \u00f3w kotlet &#8211; jest cz\u0119\u015bciowo nie\u015bwie\u017ca. Po latach, dzisiaj, okaza\u0142o si\u0119, \u017ce i w tej ocenie mieli\u015bmy racj\u0119.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zbli\u017ca si\u0119 okres wielkanocnego ob\u017carstwa. Teraz wi\u0119c profilaktycznie nale\u017cy da\u0107 organizmowi odpocz\u0105\u0107. Taki w\u0142a\u015bnie charakter ma dzisiejszy odcinek naszego blogu. Opowiem par\u0119 historyjek, kt\u00f3re winny czytaj\u0105cych odstraszy\u0107 od sto\u0142u. Ale czy rzecziwi\u015bcie jest co\u015b, co mo\u017ce prawdziwych \u0142asuch\u00f3w pozbawi\u0107 apetytu? W\u0105tpi\u0119! Ale mimo to spr\u00f3buje rozsnu\u0107 nieapetyczn\u0105 czy raczej ma\u0142o smakowit\u0105 gaw\u0119d\u0119. Zacznijmy od cytatu [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/163"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=163"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/163\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=163"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=163"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=163"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}