
{"id":16719,"date":"2017-09-19T07:31:07","date_gmt":"2017-09-19T05:31:07","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=16719"},"modified":"2017-09-18T21:31:42","modified_gmt":"2017-09-18T19:31:42","slug":"do-licha-z-grzybami","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2017\/09\/19\/do-licha-z-grzybami\/","title":{"rendered":"Do licha z grzybami!"},"content":{"rendered":"<p class=\"western\"><span style=\"font-family: Arial,sans-serif;\"><span style=\"font-size: large;\">Po dw\u00f3ch sezonach, kiedy nie by\u0142o grzyb\u00f3w zupe\u0142nie, ten rok jest chyba rekompensat\u0105 za nie. Grzyb czai si\u0119 za ka\u017cdym krzakiem, w miejscach, gdzie nikt go si\u0119 nie spodziewa\u0142. A jak ju\u017c widzisz, nie spos\u00f3b go nie zebra\u0107. A jak go zbierzesz, nie spos\u00f3b go nie oczy\u015bci\u0107. A jak ju\u017c oczy\u015bcisz, nie spos\u00f3b nie ususzy\u0107, udusi\u0107 lub zamarynowa\u0107. I w ten spos\u00f3b weekend nad suszark\u0105 i s\u0142oikami jest co tydzie\u0144 udzia\u0142em tych, kt\u00f3rzy maj<\/span><\/span><span style=\"font-family: Arial,sans-serif;\"><span style=\"font-size: large;\">\u0105<\/span><\/span><span style=\"font-family: Arial,sans-serif;\"><span style=\"font-size: large;\"> szcz\u0119\u015bcie bywa\u0107 na wsi. <\/span><\/span><\/p>\n<p class=\"western\"><span style=\"font-family: Arial,sans-serif;\"><span style=\"font-size: large;\">Zreszt\u0105 co tu m\u00f3wi\u0107 o grzybach na wsi, skoro ostatnio ko\u0142o \u0141azienek, w Alejach Ujazdowskich widzia\u0142am najwi\u0119kszy \u0142an polnych pieczarek. A wi\u0119c w tym roku przez ca\u0142\u0105 zim\u0119 b\u0119dziemy jada\u0107 co\u015b z grzybami.<\/span><\/span><\/p>\n<p class=\"western\"><span style=\"font-family: Arial,sans-serif;\"><span style=\"font-size: large;\">Wed\u0142ug mnie najlepsze s\u0105 grzyby suszone. Do ilu potraw mog\u0105 s\u0142u\u017cy\u0107! Z grzybami gotuj\u0119 ros\u00f3\u0142 i pasztet, krupnik i kapust\u0119. I paszteciki dro\u017cd\u017cowe i farsz do omlet\u00f3w. Nie przepadam za marynowanymi grzybami, nazywam je nawet marnowanymi. Te suszone za\u015b s\u0105 baz\u0105 gospodarsk\u0105 i moj\u0105 dum\u0105. <\/span><\/span><\/p>\n<p class=\"western\"><span style=\"font-family: Arial,sans-serif;\"><span style=\"font-size: large;\">Wiem, \u017ce nie ma w nich lokator\u00f3w, bo ich bezwzgl\u0119dnie usuwam przed suszeniem. Przechowuj\u0119 w dobrze zamkni\u0119tym s\u0142oiku i zim\u0105 od czasu do czasu wystawiam na mr\u00f3z. Tak na wszelki wypadek. A najbardziej lubi\u0119 teraz, po przyj\u015bciu z grzybobrania usma\u017cone na ma\u015ble (niestety!) borowiki w cienkich plasterkach, posypane tylko pieprzem i sol\u0105 oraz koperkiem. No, niechby nawet by\u0142y i podgrzybki. Co za smak! I I tego wszystkim \u017cycz\u0119.<\/span><\/span><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Po dw\u00f3ch sezonach, kiedy nie by\u0142o grzyb\u00f3w zupe\u0142nie, ten rok jest chyba rekompensat\u0105 za nie. Grzyb czai si\u0119 za ka\u017cdym krzakiem, w miejscach, gdzie nikt go si\u0119 nie spodziewa\u0142. A jak ju\u017c widzisz, nie spos\u00f3b go nie zebra\u0107. A jak go zbierzesz, nie spos\u00f3b go nie oczy\u015bci\u0107. A jak ju\u017c oczy\u015bcisz, nie spos\u00f3b nie ususzy\u0107, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":37,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16719"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/37"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=16719"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16719\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":16720,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16719\/revisions\/16720"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=16719"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=16719"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=16719"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}