
{"id":16739,"date":"2017-10-27T11:49:01","date_gmt":"2017-10-27T09:49:01","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=16739"},"modified":"2017-10-27T11:54:19","modified_gmt":"2017-10-27T09:54:19","slug":"nieodwolalny-koniec-lata","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2017\/10\/27\/nieodwolalny-koniec-lata\/","title":{"rendered":"Nieodwo\u0142alny koniec lata"},"content":{"rendered":"<p>Kiedy na drzewach kiwaj\u0105 si\u0119 ostatnie li\u015bcie, kiedy na grz\u0105dkach jeszcze gdzieniegdzie zosta\u0142y resztki kwiat\u00f3w czy warzyw, wreszcie kiedy w lesie znale\u017a\u0107 mo\u017cna\u00a0jeszcze resztki grzyb\u00f3w &#8211; koniec lata jeszcze nie nast\u0105pi\u0142.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nDzi\u015b jednak obejrza\u0142am grz\u0105dki: ani jednej marchwi z naszych ekologicznych upraw, ani marnej dyni, a w lesie znalaz\u0142am jedn\u0105 tylko zielon\u0105\u00a0g\u0105sk\u0119 i jednego objedzonego przez zaj\u0105ce podgrzybka. Mog\u0119 powiedzie\u0107 ze smutkiem, \u017ce sezon na wiejskie przyjemno\u015bci si\u0119 sko\u0144czy\u0142. Tym bardziej \u017ce nast\u0105pi\u0142 czas harcowania myszy w drewutni i w og\u00f3le zrobi\u0142o si\u0119 jako\u015b tak nostalgicznie. A przecie\u017c jeszcze kilkana\u015bcie dni temu\u00a0prawie nie czu\u0142o si\u0119 nadchodz\u0105cej p\u00f3\u017anej jesieni, a tym bardziej zimy. Tak jako\u015b w tym roku\u00a0schy\u0142kowe nastroje zakrad\u0142y si\u0119 nagle.<\/p>\n<p>Kiedy wr\u00f3ci\u0142am z wyprawy po wiejskie jajka i jak si\u0119 okaza\u0142o po jedn\u0105, urodziw\u0105 zielon\u0105 g\u0105sk\u0119, pomy\u015bla\u0142am sobie, \u017ce czym\u015b trzeba t\u0119 chandr\u0119 przegna\u0107. A czym naj\u0142atwiej? Oczywi\u015bcie \u201ew\u0142oszczyzn\u0105\u201d. Poniewa\u017c oberwa\u0142am cz\u0119\u015b\u0107 ga\u0142\u0105zek z rosn\u0105cego na wsi od kilku lat\u00a0krzaczka sza\u0142wii, przypomnia\u0142am sobie, \u017ce w ksi\u0105\u017cce \u201eNajlepsze przepisy najlepszych restauracji\u201d znalaz\u0142am przepis Agnieszki Kr\u0119glickiej na pro\u015bciutkie danie (a tylko takie ostatnio mi smakuj\u0105) z u\u017cyciem w\u0142a\u015bnie sza\u0142wiowych listk\u00f3w. To gnocchi z mas\u0142em sza\u0142wiowym.<\/p>\n<p>Jak si\u0119 robi gnocchi? Najpierw gotuje si\u0119 40 dag ziemniak\u00f3w w mundurkach, potem przeciska si\u0119 je przez prask\u0119 lub dok\u0142adnie ugniata, po czym dodaje do nich p\u00f3\u0142 szklanki m\u0105ki pszennej (odsypuj\u0105c \u0142y\u017ck\u0119 do podsypywania p\u00f3\u017aniej), 3 \u0142y\u017cki m\u0105ki ziemniaczanej oraz \u017c\u00f3\u0142tko, wsypuje si\u0119 troszk\u0119 soli, start\u0105 ga\u0142k\u0119 muszkato\u0142ow\u0105 do smaku i chwil\u0119 wyrabia, do momentu, kiedy ciasto przestaje si\u0119 klei\u0107 do r\u0105k.<\/p>\n<p>Trwa to, jak\u00a0twierdzi Agnieszka, oko\u0142o 8 minut, ja robi\u0142am to nieco kr\u00f3cej. W plastikowym woreczku wk\u0142ada si\u0119 ciasto na co najmniej 15 minut do lod\u00f3wki, po czym podsypuj\u0105c pozostawion\u0105 m\u0105k\u0119, formuje z ziemniaczanego ciasta wa\u0142ek, obsypuje lekko pozosta\u0142\u0105 m\u0105k\u0105 i\u00a0kroi w romby lub walce. Teraz nastawiamy na kuchence osolon\u0105 do smaku wod\u0119 i kiedy zawrze &#8211; wrzucamy gnocchi. Gotuj\u0105 si\u0119 3-4 minuty i wyjmujemy je \u0142y\u017ck\u0105 cedzakow\u0105. Kolejny etap gotowania to rozgrzanie na \u015brednim ogniu mas\u0142a na patelni, wrzucenie do niego 10-20 listk\u00f3w sza\u0142wii, a kiedy si\u0119 usma\u017cy na chrupko, polanie nim klusek. Ach, i jeszcze warto sowicie posypa\u0107\u00a0danie startym parmezanem.<\/p>\n<p>Nigdy nie by\u0142am amatork\u0105 kopytek, tote\u017c ciesz\u0119 si\u0119, \u017ce mo\u017cna je obecnie\u00a0nazywa\u0107 po w\u0142osku. Od razu inaczej smakuj\u0105. Przynajmniej ja sta\u0142am si\u0119 ich wielbicielk\u0105. Zw\u0142aszcza dzi\u015b, kiedy sta\u0142y si\u0119 doskona\u0142ym lekarstwem na moj\u0105 sezonow\u0105 melancholi\u0119. Dzi\u0119kuj\u0119, Agnieszko.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Kiedy na drzewach kiwaj\u0105 si\u0119 ostatnie li\u015bcie, kiedy na grz\u0105dkach jeszcze gdzieniegdzie zosta\u0142y resztki kwiat\u00f3w czy warzyw, wreszcie kiedy w lesie znale\u017a\u0107 mo\u017cna\u00a0jeszcze resztki grzyb\u00f3w &#8211; koniec lata jeszcze nie nast\u0105pi\u0142.<\/p>\n","protected":false},"author":37,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16739"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/37"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=16739"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16739\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":16744,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16739\/revisions\/16744"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=16739"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=16739"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=16739"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}