
{"id":16902,"date":"2018-05-11T20:50:05","date_gmt":"2018-05-11T18:50:05","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=16902"},"modified":"2018-05-11T20:53:08","modified_gmt":"2018-05-11T18:53:08","slug":"jak-to-drzewiej-bywalo","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2018\/05\/11\/jak-to-drzewiej-bywalo\/","title":{"rendered":"Jak to drzewiej bywa\u0142o"},"content":{"rendered":"<p>Dosta\u0142am od przyjaci\u00f3\u0142ki ksi\u0105\u017ck\u0119, kt\u00f3ra sprawi\u0142a mi wiele rado\u015bci. Wiadomo \u2013 przyjaci\u00f3\u0142ka od wczesnego dzieci\u0144stwa \u2013 wiedzia\u0142a, czym mnie ucieszy\u0107. Jest to ksi\u0105\u017cka Aleksandry Zaprutko-Janickiej zatytu\u0142owana \u201eDwudziestolecie od kuchni\u201d.<br \/>\nW latach naszego dzieci\u0144stwa \u017cy\u0142y jeszcze wspomnienia przedwojennej kuchni, ale nasze babcie widzia\u0142y j\u0105 zupe\u0142nie inaczej, nie pami\u0119ta\u0142y minus\u00f3w, wspomina\u0142y za to \u015bwietne smaki m\u0142odo\u015bci. Z ksi\u0105\u017cki za\u015b wyziera kuchnia przede wszystkim trudna, wymagaj\u0105ca wielogodzinnych stara\u0144 co najmniej jednej osoby o to, aby domownicy mieli codziennie zdrowe, smaczne, obfite posi\u0142ki. Nie ma \u017cadnego por\u00f3wnania z prowadzeniem domowej kuchni obecnie.<br \/>\nPomy\u015blcie, \u017ce mo\u017cna by\u0142o zaopatrywa\u0107 si\u0119 w podstawowe produkty albo dro\u017cej, w bliskich domu sklepach, albo na targowiskach, gdzie by\u0142o wi\u0119cej, \u015bwie\u017cych i ta\u0144szych towar\u00f3w, ale potem trzeba by\u0142o je d\u017awiga\u0107. Robi\u0142a to albo sama pani domu, albo, o ile sytuacja materialna na to pozwala\u0142a \u2013 pomoc domowa. Kiedy dzi\u015b podje\u017cd\u017camy samochodem pod hipermarket lub pobliski bazarek i pakujemy do baga\u017cnika torb\u0119 pe\u0142n\u0105 zakup\u00f3w, nie musimy si\u0119 troszczy\u0107 o to, ile wa\u017c\u0105. Nasze babki lub prababki musia\u0142y i to mie\u0107 na wzgl\u0119dzie. Taka wyprawa po \u015bwie\u017ce warzywa, mi\u0119so czy mas\u0142o musia\u0142a odbywa\u0107 si\u0119 przy tym co najmniej co drugi dzie\u0144, ze wzgl\u0119du na rzadko\u015b\u0107 lod\u00f3wek i niemo\u017cno\u015b\u0107 w zwi\u0105zku z tym przechowywania przez kilka dni delikatnych produkt\u00f3w.<br \/>\nStarsze pokolenie pami\u0119ta jeszcze d\u0142ugo po wojnie \u017cycie bez lod\u00f3wki. Wszystkie te sposoby: owijanie w wilgotne tkaniny czy przechowywanie w zmienianej wodzie mas\u0142a, okrywanie mi\u0119sa zio\u0142ami lub solenie, aby wytrzymywa\u0142o w ciep\u0142e dni w dobrym stanie, to by\u0142a dodatkowa praca i trud.<br \/>\nNajpierw, w XIX jeszcze wieku, pojawi\u0142y si\u0119 lodownie, do kt\u00f3rych \u0142adowa\u0142o si\u0119 l\u00f3d rozwo\u017cony przez handlarzy Ju\u017c w okresie przedwojennym pojawi\u0142y si\u0119 pierwsze lodownie pokojowe: gazowe lub elektryczne. Trzeba jednak by\u0142o kilku dziesi\u0105tk\u00f3w lat, aby zgrabne, pojemne lod\u00f3wki sta\u0142y si\u0119 niezb\u0119dnym elementem kuchennego wyposa\u017cenia, daj\u0105c nam mo\u017cliwo\u015b\u0107 zupe\u0142nie innego robienia zakup\u00f3w, ni\u017c by\u0142o to udzia\u0142em naszych babek. Mam nadziej\u0119, ze chcieliby\u015bcie wiedzie\u0107 wi\u0119cej na temat nie tak dawnej, lecz zupe\u0142nie zapomnianej sztuki prowadzenia kuchni, bo zamierzam wkt\u00f3tce jeszcze kilka ciekawostek opowiedzie\u0107. <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dosta\u0142am od przyjaci\u00f3\u0142ki ksi\u0105\u017ck\u0119, kt\u00f3ra sprawi\u0142a mi wiele rado\u015bci. Wiadomo \u2013 przyjaci\u00f3\u0142ka od wczesnego dzieci\u0144stwa \u2013 wiedzia\u0142a, czym mnie ucieszy\u0107. Jest to ksi\u0105\u017cka Aleksandry Zaprutko-Janickiej zatytu\u0142owana \u201eDwudziestolecie od kuchni\u201d. W latach naszego dzieci\u0144stwa \u017cy\u0142y jeszcze wspomnienia przedwojennej kuchni, ale nasze babcie widzia\u0142y j\u0105 zupe\u0142nie inaczej, nie pami\u0119ta\u0142y minus\u00f3w, wspomina\u0142y za to \u015bwietne smaki m\u0142odo\u015bci. Z [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":37,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16902"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/37"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=16902"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16902\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":16907,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16902\/revisions\/16907"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=16902"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=16902"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=16902"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}