
{"id":16927,"date":"2018-07-02T15:26:03","date_gmt":"2018-07-02T13:26:03","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=16927"},"modified":"2018-07-02T15:26:03","modified_gmt":"2018-07-02T13:26:03","slug":"co-wiemy-o-owocach","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2018\/07\/02\/co-wiemy-o-owocach\/","title":{"rendered":"Co wiemy o owocach"},"content":{"rendered":"<p>Po pierwsze wiadomo, \u017ce bardzo je lubimy. Po drugie, \u017ce jadamy ich coraz wi\u0119cej. Po drugie, \u017ce stragany i sklepy s\u0105 ich pe\u0142ne. Nie wiemy jedynie, ile trudu trzeba by\u0142o w\u0142o\u017cy\u0107 w ka\u017cde pude\u0142eczko dorodnych malin, ani gdzie wyros\u0142y. Wiemy o k\u0142opotach  naszych plantator\u00f3w mi\u0119kkich owoc\u00f3w, kt\u00f3rzy zaprotestowali przeciwno cenom skupu. Je\u015bli por\u00f3wnamy ceny na ladzie sklepowej i te skupowe, od razu wida\u0107 \u017ce bardziej op\u0142aca si\u0119 kupowa\u0107 owoce i sprzedawa\u0107 je z du\u017cym zyskiem, ni\u017c w pocie czo\u0142a uprawia\u0107. Tylko jak doj\u015b\u0107 do momentu sprzeda\u017cy, nie produkuj\u0105c? W sukurs przychodzi nam operatywny handlowiec, kt\u00f3ry znajdzie za bezcen owoce tam, gdzie lepiej dosta\u0107 g\u0142odowe grosze za to co wyro\u015bnie, ni\u017c z ca\u0142\u0105 rodzin\u0105 g\u0142odowa\u0107.<br \/>\nChodz\u0105c ulicami Warszawy, a my\u015bl\u0119, \u017ce i innych miast tak\u017ce, widzimy ca\u0142e stosy opakowa\u0144 z owocami, kt\u00f3re w kr\u00f3tkim czasie znajd\u0105 swoich amator\u00f3w. Ceny akceptowalne. Czy to szybka akcja pomocy naszym plantatorom, czy owoce kupowane za bezcen i szybko zwo\u017cone nawet z odleg\u0142ych kraj\u00f3w.<br \/>\nJest teoria m\u00f3wi\u0105ca, \u017ce najlepiej jada\u0107 owoce pochodz\u0105ce  z najbli\u017cszej odleg\u0142o\u015bci. Czy ktokolwiek mysi o tym? Krzy\u017cuje si\u0119 gatunki owoc\u00f3w, aby lepiej znosi\u0142y transport, trac\u0105c na smaku, s\u0105 twardsze i mniej  smakowite, ale trzydniowy transport  wytrzymuj\u0105 bez szkody. Nasze \u017ar\u00f3d\u0142a zaopatrzenia s\u0105 w najodleglejszych zak\u0105tkach. I prosz\u0119 nie my\u015ble\u0107, \u017ce chcia\u0142abym si\u0119 zamkn\u0105\u0107 w jednej strefie geograficznej.<br \/>\nLubi\u0119  bor\u00f3wk\u0119 ameryka\u0144sk\u0105  czy maliny zim\u0105, truskawki zasypuj\u0119 obficie niezdrowym cukrem i stawiam na stole w styczniu, nie spodziewaj\u0105c si\u0119, \u017ce b\u0119d\u0105 spod Gr\u00f3jca. Chcia\u0142abym jednak wiedzie\u0107, sk\u0105d pochodz\u0105  przetwarzane przeze mnie porzeczki, truskawki, maliny, kt\u00f3re kupuj\u0119 latem. A wszystko to przysz\u0142o mi na my\u015bl, kiedy pochyla\u0142am si\u0119 nad  nasz\u0105 wiejsk\u0105 grz\u0105dk\u0105 truskawkow\u0105 i znajdywa\u0142am ostatnie boskie truskawki, pachn\u0105ce, obrzydliwie wr\u0119cz s\u0142odkie i lekko trzeszcz\u0105ce w z\u0119bach od mazowieckiego piasku.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Po pierwsze wiadomo, \u017ce bardzo je lubimy. Po drugie, \u017ce jadamy ich coraz wi\u0119cej. Po drugie, \u017ce stragany i sklepy s\u0105 ich pe\u0142ne. Nie wiemy jedynie, ile trudu trzeba by\u0142o w\u0142o\u017cy\u0107 w ka\u017cde pude\u0142eczko dorodnych malin, ani gdzie wyros\u0142y. Wiemy o k\u0142opotach naszych plantator\u00f3w mi\u0119kkich owoc\u00f3w, kt\u00f3rzy zaprotestowali przeciwno cenom skupu. Je\u015bli por\u00f3wnamy ceny na [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":37,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16927"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/37"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=16927"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16927\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":16928,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16927\/revisions\/16928"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=16927"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=16927"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=16927"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}