
{"id":16961,"date":"2018-10-02T18:24:40","date_gmt":"2018-10-02T16:24:40","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=16961"},"modified":"2018-10-02T18:24:40","modified_gmt":"2018-10-02T16:24:40","slug":"wojna-damsko-meska","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2018\/10\/02\/wojna-damsko-meska\/","title":{"rendered":"Wojna damsko-m\u0119ska"},"content":{"rendered":"<p>W tej dziedzinie wojna sko\u0144czy\u0142a si\u0119, zanim si\u0119 zacz\u0119\u0142a na dobre. Cho\u0107 mo\u017cna wyr\u00f3\u017cni\u0107 dwa przeciwstawne obozy, by\u0142a te\u017c ch\u0119\u0107 udowodnienia wy\u017cszo\u015bci jednej ze stron. Chodzi o odpowied\u017a na pytanie, czy m\u0119\u017cczy\u017ani, czy kobiety s\u0105 lepszymi kucharzami.<br \/>\nPewnie, wszystko zale\u017cy od zdolno\u015bci i cech osobistych. Jednak historycznie rzecz ujmuj\u0105c, zawsze w kuchniach uwija\u0142y si\u0119 kobiety ale\u2026 na konto m\u0119\u017cczyzn. Pierwsze ksi\u0105\u017cki o gotowaniu napisali m\u0119\u017cczy\u017ani, najs\u0142awniejsze nazwiska w historii kuchni to tak\u017ce panowie. Domowe kuchnie (nie m\u00f3wi\u0119 o dawnych kuchniach magnackich, gdzie w\u0142adali zagraniczni, sowicie op\u0142acani mistrzowie) nale\u017ca\u0142y od niepami\u0119tnych czas\u00f3w do kobiet. I w dodatku owe zapracowane kobiety wydawa\u0142y si\u0119 do\u015b\u0107 zadowolone z przypisanej im roli.<br \/>\nMo\u017ce to syndrom Tomka Sawyera, mo\u017ce panowie pozazdro\u015bcili paniom \u201efrajdy\u201d tworzenia w kuchni, bo od d\u0142u\u017cszego czasu m\u0119\u017cczyzna w domowej kuchni to nierzadki widok. Gotowanie jest coraz cz\u0119\u015bciej dziedzin\u0105 uprawian\u0105 przez obie p\u0142ci.<br \/>\nW m\u0142odym pokoleniu jest to sprawa naturalna, \u017ce w kuchni daj\u0105 sobie rade doskonale zar\u00f3wno oni, jak one. W starszym pokoleniu kuchnia jeszcze w du\u017cej mierze nale\u017cy do kobiet. W\u015br\u00f3d moich starszych znajomych zdarzaj\u0105 si\u0119 panowie, kt\u00f3rzy bez szwanku na ciele potrafi\u0105 zrobi\u0107 tylko kaw\u0119 w skomplikowanym technicznie ekspresie, gorzej ju\u017c z zagotowaniem wody, kt\u00f3ra niekiedy si\u0119 przypala.<br \/>\nKobiety (bo \u0142adniejsze?) tak\u017ce szybko zaw\u0142adn\u0119\u0142y wszelkiego rodzaju widowiskami o tematyce kulinarnej. Ju\u017c od z g\u00f3r\u0105 stu lat s\u0105 znacznie cz\u0119\u015bciej autorkami ksi\u0105\u017cek kulinarnych, wsp\u00f3\u0142cze\u015bnie za\u015b blog\u00f3w, artyku\u0142\u00f3w w pismach.<br \/>\nGotowanie to jedna z tych dziedzin, w kt\u00f3rej nie odby\u0142y si\u0119 walki o r\u00f3wnouprawnienie. Wszystko przebiega bez specjalnych zak\u0142\u00f3ce\u0144. Mo\u017ce sprzyja temu fakt, \u017ce kuchnie mamy nieco wi\u0119ksze, czasem otwarte, kuchenno-jadalniowe przestrzenie, wi\u0119c \u0142atwo zmie\u015bci\u0107 co najmniej dwie kulinarne osobowo\u015bci. W ka\u017cdym razie witamy w kuchni.<br \/>\nNa zach\u0119t\u0119 dla pocz\u0105tkuj\u0105cych, realizuj\u0105cych si\u0119 w kuchni Czytelnik\u00f3w dobra rada: szukajcie przepis\u00f3w, kt\u00f3re nie wymagaj\u0105 u\u017cycia zbyt wielu naczy\u0144 i sprz\u0119t\u00f3w, bo ba\u0142agan w kuchni i zmywanie gasz\u0105 rado\u015b\u0107 rodziny. Na przyk\u0142ad przygotowane w malakserze placki kartoflane, podane z \u0142ososiem lub \u015bmietan\u0105 to danie tyle\u017c znakomite, nawet nonszalancko-eleganckie, co proste i nie \u201ebrudz\u0105ce\u201d w kuchni<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W tej dziedzinie wojna sko\u0144czy\u0142a si\u0119, zanim si\u0119 zacz\u0119\u0142a na dobre. Cho\u0107 mo\u017cna wyr\u00f3\u017cni\u0107 dwa przeciwstawne obozy, by\u0142a te\u017c ch\u0119\u0107 udowodnienia wy\u017cszo\u015bci jednej ze stron. Chodzi o odpowied\u017a na pytanie, czy m\u0119\u017cczy\u017ani, czy kobiety s\u0105 lepszymi kucharzami. Pewnie, wszystko zale\u017cy od zdolno\u015bci i cech osobistych. Jednak historycznie rzecz ujmuj\u0105c, zawsze w kuchniach uwija\u0142y si\u0119 kobiety [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":37,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16961"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/37"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=16961"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16961\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":16962,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16961\/revisions\/16962"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=16961"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=16961"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=16961"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}