
{"id":1707,"date":"2010-05-11T08:00:02","date_gmt":"2010-05-11T06:00:02","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=1707"},"modified":"2010-05-09T18:06:52","modified_gmt":"2010-05-09T16:06:52","slug":"swinia-tez-moze-byc-kochana","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2010\/05\/11\/swinia-tez-moze-byc-kochana\/","title":{"rendered":"\u015awinia te\u017c mo\u017ce by\u0107 kochana"},"content":{"rendered":"<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2010\/05\/swinia-w-prowansjip5010003.jpg\"><\/a>\u00a0<\/p>\n<p>\u017bycie to jest wielki ci\u0105g przypadk\u00f3w. Czasem nawet zwi\u0105zanych ze sob\u0105. Przed paroma dniami zamie\u015bci\u0142em w blogu kr\u00f3tki tekst zwi\u0105zany z Prowansj\u0105, jej kuchni\u0105 i r\u00f3\u017cnymi produktami spo\u017cywczymi tego regionu Francji. Po powrocie do domu z d\u0142ugiego weekendu zasta\u0142em w skrzynce pocztowej ma\u0142\u0105 ksi\u0105\u017ceczk\u0119 z r\u00f3\u017cow\u0105 \u015bwink\u0105 na ok\u0142adce. Autork\u0105 &#8222;\u015awini w Prowansji&#8221; jest Georgeanne Brennan, o kt\u00f3rej s\u0105dzi\u0142em pocz\u0105tkowo, \u017ce jest Francuzk\u0105. Si\u0119gn\u0105wszy po dzie\u0142ko stwierdzi\u0142em, \u017ce to Amerykanka z Kaliforni ale pora\u017cona \u015bmiertelnym zauroczeniem przez jeden z najsmakowitszych region\u00f3w po\u0142udnia Francji. Prowadzi ona a\u017c dwie szko\u0142y gotowania: jedn\u0105 w rodzinnej Kaliforni a drug\u0105 w\u0142asnie w Prowansji. Od ponad czterdziestu lat mieszka na przemian raz tu, raz tu. Pisze ksi\u0105\u017cki za kt\u00f3re zbiera nagrody, hoduje kozy i \u015bwinie, produkuje sery, urz\u0105dza \u015bwiniobicia, organizuje grzybobrania. A wszystko zgodnie ze star\u0105 prowansalsk\u0105 tradycj\u0105, kt\u00f3rej si\u0119 nauczy\u0142a od s\u0105siad\u00f3w.<\/p>\n<p>Oto co sama pisze we wst\u0119pie o mi\u0142o\u015bci swego \u017cycia:<br \/>\n&#8222;W Prowansji nauczy\u0142am si\u0119, \u017ce jedzenie to znacznie wi\u0119cej ni\u017c zaspokajanie g\u0142odu. Zrozumia\u0142am, \u017ce zbieranie, polowanie i uprawianie to cz\u0119\u015b\u0107 \u017cycia wci\u0105\u017c naznaczonego rytmem p\u00f3r roku, \u017cycia, kt\u00f3re wi\u0105\u017ce ludzi z ziemi\u0105 i ze sob\u0105 nawzajem.<\/p>\n<p>Ka\u017cda pora roku przynosi co\u015b, czego niecierpliwie si\u0119 wyczekuje: jesie\u0144 &#8211; grzyby, wiosna &#8211; szparagi, lato &#8211; melony i brzoskwinie, zima &#8211; korzenie i trufle. Mieszka\u0144cy Prowansji z entuzjazmem rozprawiaj\u0105 o pochodzeniu r\u00f3\u017cnych potraw. Po jakim\u015b czasie u\u015bwiadomi\u0142am sobie, \u017ce w Prowansji ceni si\u0119 nie tylko samo jedzenie, lecz tak\u017ce umiej\u0119tno\u015bci i wiedz\u0119 potrzebne do uprawiania s\u0142odkich melon\u00f3w i delikatnej zielonej sa\u0142aty, do hodowania jagni\u0105t wypasanych na zboczach poro\u015bni\u0119tych macierzank\u0105, do wyrobu cudownie \u0142agodnych kozich ser\u00f3w, i \u017ce te umiej\u0119tno\u015bci i wiedz\u0119 podaje si\u0119 do sto\u0142u wraz z jedzeniem.(&#8230;)<br \/>\nZamieszka\u0142am w Prowansji, gdy zbli\u017ca\u0142am si\u0119 do trzydziestki. Wyrabiaj\u0105c i sprzedaj\u0105c kozi ser, hoduj\u0105c \u015bwinie i gotuj\u0105c z moimi przyjaci\u00f3\u0142mi, poj\u0119\u0142am, \u017ce jedzenie jest centraln\u0105 cz\u0119\u015bci\u0105 naszego \u017cycia nie dlatego, \u017ce daje nam si\u0142\u0119 i dostarcza przyjemno\u015bci, lecz przez to, \u017ce \u0142\u0105czy nas ze wszystkimi, kt\u00f3rzy byli tu wcze\u015bniej. Jedzenie tworzy wi\u0119\u017a z ziemi\u0105, z przyjaci\u00f3\u0142mi i krewnymi zgromadzonymi wok\u00f3\u0142 sto\u0142u, z przysz\u0142ymi pokoleniami. W kruchym, niestabilnym \u015bwiecie jedzenie jest warto\u015bci\u0105 sta\u0142\u0105.&#8221;<\/p>\n<p>Ksi\u0105\u017cka ta nie jest ksi\u0105\u017ck\u0105 kucharsk\u0105, cho\u0107 jest w niej kilka wyj\u0105tkowo smakowitych przepis\u00f3w. To ksi\u0105\u017cka o mi\u0142o\u015bci do \u017cycia. I podr\u0119cznik ucz\u0105cy jak realizowa\u0107 marzenia. Nawet gdy wydaj\u0105 si\u0119 nie do osi\u0105gni\u0119cia.<br \/>\nJedyn\u0105 trudno\u015bci\u0105 przy lekturze jest nieodparty i rosn\u0105cy apetyt czytelnika. Nie do zwalczenia.<\/p>\n<p>Zamie\u015bci\u0142em recwnzj\u0119 z tej ksi\u0105zki w Czytelni &#8222;Polityki&#8221;. I no\u017cyce si\u0119 odezwa\u0142y natychmiast. T\u0142umacz poczu\u0142 sie ura\u017cony moim lekcewa\u017ceniem jego pracy. A c\u00f3\u017c zdenerwowa\u0142o translatora? Ot\u00f3\u017c \u017cart zamieszczony na ko\u0144cu mego tekstu. oto on:<\/p>\n<p>&#8222;Na koniec male\u0144ka kropla dziegciu w tej beczce miodu. Sanguins\u00a0&#8211; grzyby rosn\u0105ce w g\u00f3rskich lasach Prowansji i pi\u0119knie opisane przez Georgeanne to rydze. T\u0142umacz, kt\u00f3ry najwyra\u017aniej tego nie wiedzia\u0142 usprawiedliwiony mo\u017ce by\u0107 tylko nad wyraz dr\u0119cz\u0105cym atakiem g\u0142odu.&#8221;<\/p>\n<p>Trudno chyba wykonywa\u0107 zaw\u00f3d, b\u0105d\u017a co b\u0105d\u017a publiczny i us\u0142ugowy gdy ma si\u0119 a\u017c tak cienka sk\u00f3r\u0119. Na szcz\u0119\u015bcie po wymianie zda\u0144 recenzenta z t\u0142umaczem chyba uzgodnili\u015bmy stanowiska. Ja podtrzymuj\u0119 bardzo wysok\u0105 not\u0119 dla autorki i wysok\u0105 dla translatora. Ma\u0142e uszczypliwo\u015bci niczego nie umniejszaj\u0105. A t\u0142umacz, mimo, \u017ce nadal wykazuje nadwra\u017cliwo\u015b\u0107, chyba uwierzy\u0142 w moje pochwa\u0142y. I s\u0142usznie, bo s\u0105 szczere.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-1713\" title=\"w-lecinie-kurczak-prowans-p5070020\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2010\/05\/w-lecinie-kurczak-prowans-p5070020-300x225.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"225\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2010\/05\/w-lecinie-kurczak-prowans-p5070020-300x225.jpg 300w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2010\/05\/w-lecinie-kurczak-prowans-p5070020.jpg 640w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/p>\n<p><em>Kurczak z grzybami i ja\u0142owcem jeszcze w brytfannie&#8230;<\/em><\/p>\n<p>Na zako\u0144czenie tej relacji musz\u0119 powiedzie\u0107, \u017ce ksi\u0105\u017cka ma\u00a0te\u017c znaczenie praktyczne. Kurczak po prowansalsku czyli natarty ja\u0142owcem i z grzybami w brzuchu wyszed\u0142 mi znakomicie. A mog\u0119 sie powo\u0142a\u0107 na Basi\u0119 i przyjaci\u00f3l, wytrawnych smakoszy. Dla Was tylko fotografia.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-1714\" title=\"w-lecinie-kurcze-z-grzybami-p5070023\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2010\/05\/w-lecinie-kurcze-z-grzybami-p5070023-300x225.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"225\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2010\/05\/w-lecinie-kurcze-z-grzybami-p5070023-300x225.jpg 300w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2010\/05\/w-lecinie-kurcze-z-grzybami-p5070023.jpg 640w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/p>\n<p><em>&#8230;i ju\u017c na talerzu<\/em>\u00a0 Fot. P.Ad.<\/p>\n<p>\u00a0<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u00a0 \u017bycie to jest wielki ci\u0105g przypadk\u00f3w. Czasem nawet zwi\u0105zanych ze sob\u0105. Przed paroma dniami zamie\u015bci\u0142em w blogu kr\u00f3tki tekst zwi\u0105zany z Prowansj\u0105, jej kuchni\u0105 i r\u00f3\u017cnymi produktami spo\u017cywczymi tego regionu Francji. Po powrocie do domu z d\u0142ugiego weekendu zasta\u0142em w skrzynce pocztowej ma\u0142\u0105 ksi\u0105\u017ceczk\u0119 z r\u00f3\u017cow\u0105 \u015bwink\u0105 na ok\u0142adce. Autork\u0105 &#8222;\u015awini w Prowansji&#8221; jest [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1707"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1707"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1707\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1707"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1707"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1707"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}