
{"id":17097,"date":"2019-10-30T22:10:49","date_gmt":"2019-10-30T21:10:49","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=17097"},"modified":"2019-10-30T22:10:49","modified_gmt":"2019-10-30T21:10:49","slug":"deser-wienczy-dzielo","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2019\/10\/30\/deser-wienczy-dzielo\/","title":{"rendered":"Deser wie\u0144czy dzie\u0142o"},"content":{"rendered":"<p>Tak przez kilka wiek\u00f3w uwa\u017cano: s\u0142odka ko\u0144c\u00f3wka posi\u0142ku by\u0142a przy tym popisem i niezb\u0119dnym elementem kuchennego dzie\u0142a, im bardziej zasobny dom, tym bardziej wyszukanym. W \u201enaszych czasach\u201d, kiedy oszcz\u0119dzamy sobie trudu, cz\u0119sto za ca\u0142y s\u0142odki deser s\u0142u\u017c\u0105 nam kupne ciasteczka lub, co lepsze, owoce, orzeszki, czy kto tam sobie co mianuje deserem.<br \/>\nAle prawdziwy deser to jest to. Zapewniam. Najwyra\u017aniej pogl\u0105d m\u00f3j podziela znana i ceniona na polskim rynku ksi\u0105\u017cek kulinarnych autorka, Magdalena Tomaszewska-Bola\u0142ek, autorka wielu omawianych tu przeze mnie ksi\u0105\u017cek oraz najnowszej &#8211; \u201eDeserownika\u201d.<br \/>\nDlaczego pisz\u0119 cz\u0119sto o ksi\u0105\u017ckach tej autorki? Bo uwa\u017cam, \u017ce s\u0105 wyj\u0105tkowe. Powiedzmy sobie szczerze: zalew ksi\u0105\u017cek kulinarnych ,w kt\u00f3rych nie tyle wa\u017cne jest przedstawiane danie, ile raczej posta\u0107 autora lub autorki w r\u00f3\u017cnych fotograficznych uj\u0119ciach jest czym\u015b zwyk\u0142ym na ksi\u0105\u017ckowym rynku. Znacznie mniej mamy ksi\u0105\u017cek oferuj\u0105cych nam solidn\u0105 wiedz\u0119 o naprawd\u0119 dobrych, zaskakuj\u0105cych a przy tym wypr\u00f3bowanych przez autor\u00f3w daniach.<br \/>\nKibicuj\u0119 tej autorce (badaczce kultury kulinarnej) od dawna, spotykamy si\u0119 cz\u0119sto na kr\u0119tej drodze popularyzacji kultury jedzenia. Zawsze z przyjemno\u015bci\u0105 s\u0142ucham jej wyk\u0142ad\u00f3w i pogadanek i z przyjemno\u015bci\u0105 (z mojej strony) gaw\u0119dzimy.<br \/>\n\u201eDeserownik\u201d zawiera wiele dobrych i bardzo dobrych, kilka zaskakuj\u0105cych, a kilkana\u015bcie budz\u0105cych apetyt przepis\u00f3w. Daj\u0119 wam te\u017c s\u0142owo, \u017ce ka\u017cdy z nich budzi zainteresowanie, nawet je\u015bli nie ka\u017ce pobiec do kuchni.<br \/>\nZnacie osoby, kt\u00f3re twierdz\u0105, \u017ce z deser\u00f3w najbardziej lubi\u0105 co\u015b wytrawnego ? I dla nich znajdzie si\u0119 tu wiele smak\u00f3w. No i jest sporo do poczytania, co zawsze by\u0142o i jest nasz\u0105 rodzinn\u0105 frajd\u0105. Bo trzeba sporo wiedzie\u0107, aby jedzenie mo\u017cna by\u0142o celebrowa\u0107. A czy nie warto celebrowa\u0107 takiego wyrafinowanego deseru, jak ten, przepisany z ksi\u0105\u017cki Magdaleny Tomaszewskiej-Bola\u0142ek dos\u0142ownie.<\/p>\n<p>\u015aliwki pieczone z whisky<br \/>\n40-50 ml whisky, \u0142y\u017cka ekstraktu waniliowego, 30 g br\u0105zowego cukru, 500 g \u015bliwek w\u0119gierek lub podobnych<br \/>\nDo miseczki wlewamy whisky. Dodajemy ekstrakt waniliowy i br\u0105zowy cukier. Dok\u0142adnie mieszamy. \u015aliwki (powinny by\u0107 w temperaturze pokojowej) myjemy, osuszamy, kroimy na po\u0142\u00f3wki i pozbawiamy pestek. Nast\u0119pnie wyk\u0142adamy na blach\u0119 wy\u0142o\u017con\u0105 papierem do pieczenia. Za pomoc\u0105 p\u0119dzelka smarujemy mieszanin\u0105 z whisky i cukru (zu\u017cywamy ponad po\u0142ow\u0119). \u015aliwki pieczemy 30-45 minut w piekarniku rozgrzanym do temperatury 180 st. C. Przed podaniem polewamy je jeszcze odrobin\u0105 mieszaniny z whisky. Idealnie pasuj\u0105 do nich lody waniliowe.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Tak przez kilka wiek\u00f3w uwa\u017cano: s\u0142odka ko\u0144c\u00f3wka posi\u0142ku by\u0142a przy tym popisem i niezb\u0119dnym elementem kuchennego dzie\u0142a, im bardziej zasobny dom, tym bardziej wyszukanym. W \u201enaszych czasach\u201d, kiedy oszcz\u0119dzamy sobie trudu, cz\u0119sto za ca\u0142y s\u0142odki deser s\u0142u\u017c\u0105 nam kupne ciasteczka lub, co lepsze, owoce, orzeszki, czy kto tam sobie co mianuje deserem. Ale prawdziwy deser [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":37,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17097"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/37"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=17097"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17097\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":17098,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17097\/revisions\/17098"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=17097"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=17097"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=17097"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}