
{"id":17127,"date":"2020-01-10T19:52:02","date_gmt":"2020-01-10T18:52:02","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=17127"},"modified":"2020-01-10T19:52:02","modified_gmt":"2020-01-10T18:52:02","slug":"co-jedza-inni","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2020\/01\/10\/co-jedza-inni\/","title":{"rendered":"Co jedz\u0105 inni"},"content":{"rendered":"\n<p>Lubi\u0119 zagl\u0105da\u0107 ludziom w o\u015bwietlone okna. Ostatnio nabra\u0142am ochoty tak\u017ce na zagl\u0105danie do marketowych w\u00f3zk\u00f3w, aby zobaczy\u0107, co do nich trafia. Oczywi\u015bcie mo\u017cna te\u017c wnioskowa\u0107 wedle zawarto\u015bci sklepowych p\u00f3\u0142ek, ale ja wol\u0119 sprawdza\u0107, na co kto wydaje pieni\u0105dze. Bo na p\u00f3\u0142kach mog\u0105 si\u0119 znajdowa\u0107 produkty niechodliwe. W dodatku zestaw produkt\u00f3w w koszykach r\u00f3wnie\u017c daje do my\u015blenia. Mamy, zw\u0142aszcza w\u015br\u00f3d m\u0142odych kobiet, liczne zwolenniczki lekkiej, ro\u015blinnej diety, w ich w\u00f3zkach warzywa i kasze wi\u0119kszo\u015b\u0107 stanowi\u0105 produkty bio. Mamy tak\u017ce leciwych m\u0119\u017cczyzn, kt\u00f3rzy kupuj\u0105 mi\u0119so i co\u015b mocniejszego. Jest grupa \u201ezagonionych\u201d, kt\u00f3rzy zaopatruj\u0105 swe lod\u00f3wki i zamra\u017carki w gotowe dania: zupy w pude\u0142kach i s\u0142oikach, g\u0142\u0119boko mro\u017cone lub pakowane pr\u00f3\u017cniowo gotowe potrawy mi\u0119sne i rybne. Smak, nawet podobno nie najgorszy, jest dla przedstawicieli tej grupy na drugim miejscu. Najwa\u017cniejsze, \u017ce obiad trafia na st\u00f3\u0142 po szybkim podgrzaniu. <\/p>\n\n\n\n<p>Inna\ngrupa dokonuj\u0105ca specyficznych zakup\u00f3w, wrzuca do koszy przede wszystkim soczki,\nprzeciery i dania nadaj\u0105ce si\u0119 dla malc\u00f3w. Grupy sk\u0142adaj\u0105ce si\u0119 z tatusi\u00f3w i\nmam ze starszymi dzie\u0107mi, najwyra\u017aniej cz\u0119sto uwa\u017caj\u0105, \u017ce ich zakupy, nudne dla\nmalca, musz\u0105 by\u0107 nagradzane czym\u015b s\u0142odkim. <\/p>\n\n\n\n<p>Ostatnimi\nczasy zwr\u00f3ci\u0142am uwag\u0119, \u017ce maluchy, z jednym lub obojgiem rodzic\u00f3w, to w\u0142a\u015bciwie\nnowy typ klienta. Klient taki poddawany jest piekielnemu kuszeniu. Ku mojemu\nzdumieniu ma\u0142y cz\u0142owiek sam coraz cz\u0119\u015bciej udziela sobie wskaz\u00f3wek, \u017ce to nie\nb\u0119dzie przecie\u017c dzi\u015b kupione. S\u0142ysz\u0119, \u017ce w wielu rodzinach weekendy to jedyne\ns\u0142odkie dni dla dzieci, wtedy wolno im jada\u0107 s\u0142odycze. W inne dni bia\u0142a\ntrucizna zawarta w n\u0119c\u0105cych cukierkach jest zabroniona. <\/p>\n\n\n\n<p>Jak\nobserwuj\u0119, propagowanie zdrowego stylu \u017cycia, m\u00f3wienie w przedszkolach, domach\nczy szko\u0142ach o szkodliwo\u015bci zjadania cukru tafia na podatny grunt. Ale drodzy\nhandlowcy: czy musimy kusi\u0107 niewinne duszyczki. Czy nie da\u0142oby si\u0119 tych\n\u015bmiertelnie niezdrowych smako\u0142yk\u00f3w umieszcza\u0107 ponad lini\u0105 wzroku najm\u0142odszych\nklient\u00f3w? By\u0142oby to dobrym uczynkiem ze strony handlu. Bo co z oczu to z serca.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Lubi\u0119 zagl\u0105da\u0107 ludziom w o\u015bwietlone okna. Ostatnio nabra\u0142am ochoty tak\u017ce na zagl\u0105danie do marketowych w\u00f3zk\u00f3w, aby zobaczy\u0107, co do nich trafia. Oczywi\u015bcie mo\u017cna te\u017c wnioskowa\u0107 wedle zawarto\u015bci sklepowych p\u00f3\u0142ek, ale ja wol\u0119 sprawdza\u0107, na co kto wydaje pieni\u0105dze. Bo na p\u00f3\u0142kach mog\u0105 si\u0119 znajdowa\u0107 produkty niechodliwe. W dodatku zestaw produkt\u00f3w w koszykach r\u00f3wnie\u017c daje do [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":37,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17127"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/37"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=17127"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17127\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":17128,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17127\/revisions\/17128"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=17127"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=17127"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=17127"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}