
{"id":17146,"date":"2020-04-04T19:15:28","date_gmt":"2020-04-04T17:15:28","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=17146"},"modified":"2020-04-04T19:15:28","modified_gmt":"2020-04-04T17:15:28","slug":"widoki-z-roznych-stron","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2020\/04\/04\/widoki-z-roznych-stron\/","title":{"rendered":"Widoki z r\u00f3\u017cnych stron"},"content":{"rendered":"\n<p>Jaki niezwyk\u0142y jest widok pustej hali supermarketu, po kt\u00f3rej ekspresowo przemykaj\u0105 si\u0119 klienci! A widok a\u017curowej, d\u0142ugiej kolejki do tych najbardziej ucz\u0119szczanych sklep\u00f3w tak\u017ce ma w sobie co\u015b z groteski, gdyby\u015bmy nie mieli z ty\u0142u g\u0142owy, \u017ce wcale nie jest to \u015bmieszne. Przecie\u017c takie du\u017ce sklepy mia\u0142y nam u\u0142atwia\u0107 i przyspiesza\u0107 zakupy, zach\u0119ca\u0107 do w\u0142\u00f3czenia si\u0119 wzd\u0142u\u017c rega\u0142\u00f3w i ulegania pokusie kupowania niekoniecznych przedmiot\u00f3w. Kolejka zmusza nas do przyspieszania. I to jedyny pozytyw. Wydajemy mniej pieni\u0119dzy. Ale z drugiej strony kupujemy na zapas, kt\u00f3ry czasem jest chybiony\u2026 <\/p>\n\n\n\n<p>Drugi\npozytyw, to fakt, \u017ce jadamy jakby staranniej. Godziny sp\u0119dzane w domu musz\u0105\nprzecie\u017c mie\u0107 opraw\u0119. Pomy\u015blcie, ile talent\u00f3w kulinarnych si\u0119 rozwinie, ile\nos\u00f3b odkryje w sobie Jamiego Oliwera lub Paula Tremo.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie\nmamy brak\u00f3w, w ka\u017cdym razie jeszcze nie musimy si\u0119 kr\u0119powa\u0107, sklepy s\u0105 pe\u0142ne,\nlod\u00f3wki i zamra\u017carki za\u0142adowane po brzegi. Ale je\u015bli brakuje nam jednego\nsk\u0142adnika, czy ma to nas odstrasza\u0107 od uprawiania sztuki kulinarnej? \u017byjemy i\ntak w czasach zast\u0119powania jednych produkt\u00f3w innymi. <\/p>\n\n\n\n<p>Zast\u0119pujemy\nprawie ka\u017cdy. Namno\u017cy\u0142o si\u0119 uczule\u0144 , idiosynkrazji i modnych trend\u00f3w. Mas\u0142o\nzast\u0119pujemy margarynami, ciasta robimy z innym ni\u017c bia\u0142y cukrem, mleko krowie\nwyrugowane zosta\u0142o z wielu jad\u0142ospis\u00f3w, a jego miejsce zaj\u0119\u0142y \u201emleka\u201d z\nmigda\u0142\u00f3w, owsa czy soi. M\u0105k\u0119 z glutenem zast\u0119pujemy bezglutenowymi, potrawy\nmi\u0119sne ruguj\u0105 \u201ekotlety\u201d i \u201epasztety\u201d z soi, fasoli, tofu czy innych substancji.\nJu\u017c krok dzieli nas od upowszechnienia si\u0119 mi\u0119sa z pr\u00f3b\u00f3wki. <\/p>\n\n\n\n<p>Zreszt\u0105\npolskie gospodynie od wielu dziesi\u0105tek lat musia\u0142y si\u0119 uczy\u0107 jak bez szkody dla\nsmaku zast\u0119powa\u0107 jedne produkty innymi, bardziej dost\u0119pnymi. W czasie I wojny uczone\nbroszury m\u00f3wi\u0142y jak przyrz\u0105dza\u0107 100 potraw z ziemniaka (smakowite), jak niezb\u0119dny\nprzecie na eleganckim stole czarny kawior zrobi\u0107 z kaszy per\u0142owej i \u2026sadzy z\nkomina. Na razie, je\u015bli chcemy co\u015b czym\u015b zast\u0105pi\u0107, robimy to raczej w ramach\ntw\u00f3rczych eksperyment\u00f3w, na kt\u00f3re mamy teraz (niekt\u00f3rzy!) czas, ni\u017c z\nzaopatrzeniowej konieczno\u015bci, jak cho\u0107by w czasach PRL.<\/p>\n\n\n\n<p>Troch\u0119\nmi jednak zrzed\u0142a mina, kiedy chc\u0105c zam\u00f3wi\u0107 do domu nieco jedzonka otrzyma\u0142am\nodpowied\u017a, \u017ce mo\u017cliwe to b\u0119dzie za miesi\u0105c. No c\u00f3\u017c, trzeba si\u0119 b\u0119dzie nauczy\u0107\n\u015bcis\u0142ego planowania.<\/p>\n\n\n\n<p>A\ntymczasem przekazuj\u0119 pomys\u0142 mojej przyjaci\u00f3\u0142ki, kt\u00f3ra wymy\u015bli\u0142a przepis na\nkrupniko-og\u00f3rkow\u0105. Zamiast kosteczki kartoflanej w \u015brodku esencjonalnej zupy\nugotowa\u0142a kasz\u0119 j\u0119czmienn\u0105, czym wzbudzi\u0142a podziw g\u0142odnych wnuk\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>No\nto smacznego!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jaki niezwyk\u0142y jest widok pustej hali supermarketu, po kt\u00f3rej ekspresowo przemykaj\u0105 si\u0119 klienci! A widok a\u017curowej, d\u0142ugiej kolejki do tych najbardziej ucz\u0119szczanych sklep\u00f3w tak\u017ce ma w sobie co\u015b z groteski, gdyby\u015bmy nie mieli z ty\u0142u g\u0142owy, \u017ce wcale nie jest to \u015bmieszne. Przecie\u017c takie du\u017ce sklepy mia\u0142y nam u\u0142atwia\u0107 i przyspiesza\u0107 zakupy, zach\u0119ca\u0107 do w\u0142\u00f3czenia [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":37,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17146"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/37"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=17146"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17146\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":17147,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17146\/revisions\/17147"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=17146"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=17146"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=17146"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}