
{"id":1720,"date":"2010-05-14T08:00:49","date_gmt":"2010-05-14T06:00:49","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=1720"},"modified":"2010-05-14T13:16:53","modified_gmt":"2010-05-14T11:16:53","slug":"nieznany-smak-lisci","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2010\/05\/14\/nieznany-smak-lisci\/","title":{"rendered":"Nieznany smak li\u015bci"},"content":{"rendered":"<p>Kupi\u0142em majowy miesi\u0119cznik &#8222;Wr\u00f3\u017cka&#8221;. Nie zmieni\u0142em zainteresowa\u0144.\u00a0To z czystej pr\u00f3\u017cno\u015bci. Zamieszczono w nim bowiem wywiad ze mn\u0105 o majowym gotowaniu na pikniku. Zaspokoi\u0142em sw\u00f3j narcyzm widokiem zdj\u0119\u0107\u00a0oraz tekstem rozmowy i zaj\u0105\u0142em si\u0119 lektur\u0105 pisma. A znalaz\u0142em w nim ciekawy artyku\u0142 doktora botaniki \u0141ukasza \u0141uczaja, kt\u00f3ry w ramach naukowego eksperymentu \u017cywi si\u0119 od dawna dziko rosn\u0105cymi ro\u015blinami. I \u017cyje! A nawet ciekawie pisze. Oto fragmenty jego tekstu o po\u017cytkach z li\u015bci:<\/p>\n<p>&#8222;Li\u015bcie lipy mo\u017cna je\u015b\u0107 nie tylko wiosn\u0105, ale i przez ca\u0142y sezon, cho\u0107 p\u00f3\u017aniej s\u0105 one troch\u0119 \u0142ykowate. Latem najlepiej wybiera\u0107 te z odrost\u00f3w przy pniach. Lipa drobnolistna ma li\u015bcie smaczniejsze od kosmatej lipy szerokolistnej. S\u0105 one bogate w substancje \u015bluzowe i celuloz\u0119 &#8211; co sprawia, \u017ce s\u0105 idealnym dodatkiem dla os\u00f3b, kt\u00f3re cierpi\u0105 na zaburzenia pracy jelit.<\/p>\n<p>Przez pierwsze dwa tygodnie po wypuszczeniu niezwykle smaczne s\u0105 te\u017c li\u015bcie buka. Kwa\u015bne, smakuj\u0105 troch\u0119 jak szczaw. Potem, niestety, robi\u0105 si\u0119 nie tylko twarde, ale i gorzkie. Oba te gatunki by\u0142y kiedy\u015b u\u017cywane jako po\u017cywienie na przedn\u00f3wku. Jedzono je nie tylko surowe, ale i suszono, a potem mielono i dodawano do m\u0105ki.<\/p>\n<p>Informacje o tym, jak wa\u017cna by\u0142a lipa dla radzenia sobie z g\u0142odem, pochodz\u0105 g\u0142\u00f3wnie, ale nie wy\u0142\u0105cznie, z teren\u00f3w Galicji, szczeg\u00f3lnie obecnego wojew\u00f3dztwa podkarpackiego. Mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce lipa to drzewo idealne: li\u015bcie ma jadalne, kwiaty daj\u0105 lecznicz\u0105 herbat\u0119, drewno s\u0142u\u017cy\u0142o do rze\u017abienia, a z \u0142yka wyrabiano \u0142apcie.<\/p>\n<p>W krajach, gdzie g\u0142\u00f3d by\u0142 powa\u017cniejszym problemem, wykorzystywano nawet mniej smaczne gatunki li\u015bci &#8211; na przyk\u0142ad w Chinach jadano li\u015bcie r\u00f3\u017cnych gatunk\u00f3w klon\u00f3w. Jako \u017ce s\u0105 gorzkawe, moczono je przez par\u0119 dni w wodzie, co podobno wyci\u0105ga cz\u0119\u015b\u0107 toksyn.<\/p>\n<p>Smaczne li\u015bcie przez ca\u0142y rok maj\u0105 te\u017c g\u0142\u00f3g i morwa. Li\u015bcie morwy zbiera si\u0119 na pokarm i suszy jako dodatek do m\u0105ki w niekt\u00f3rych regionach \u015arodkowego Wschodu. Co ciekawe &#8211; to jeden z najlepszych naturalnych lek\u00f3w obni\u017caj\u0105cych poziom cukru we krwi.<\/p>\n<p>Nie najgorsze w smaku s\u0105 te\u017c li\u015bcie wi\u0105z\u00f3w. Dawniej w Szwajcarii kiszono je nawet jak u nas kapust\u0119. (&#8230;)<br \/>\nW czasach g\u0142odu ludzie li\u015b\u0107mi oszukiwali \u017co\u0142\u0105dki\u00a0 (o jedzeniu wiosn\u0105 li\u015bci lipy pisz\u0105 na przyk\u0142ad \u015bredniowieczne ruskie kroniki). By\u0142o to te\u017c \u017ar\u00f3d\u0142o witamin i &#8211; co prawda w ma\u0142ych ilo\u015bciach &#8211; cukr\u00f3w.<\/p>\n<p>Goryle \u017cyj\u0105 na diecie z li\u015bci, jednak my mamy kr\u00f3tszy przew\u00f3d pokarmowy i w niewielkim tylko stopniu jeste\u015bmy w stanie odzyska\u0107 z li\u015bci sk\u0142adniki od\u017cywcze &#8211; nie mamy na przyk\u0142ad enzymu ,\u00a0\u00a0 do trawienia celulozy.\u00a0\u00a0 Aby uzyska\u0107 potrzebn\u0105 ilo\u015b\u0107 kalorii, musieliby\u015bmy zje\u015b\u0107\u00a0 kilkadziesi\u0105t kilogram\u00f3w li\u015bci dziennie! Z takimi ilo\u015bciami jednak nasz przew\u00f3d pokarmowy radzi\u0142by sobie z trudem, a w dodatku substancje chemiczne zawarte w ro\u015blinach mog\u0142yby powodowa\u0107 zatrucia (nie gro\u017c\u0105 nam one, kiedy zjemy niezbyt du\u017c\u0105 ilo\u015b\u0107). \u0141atwiej trawimy li\u015bcie posiekane i ugotowane lub zakiszone.<\/p>\n<p>Warto mimo wszystko w\u0142\u0105czy\u0107 je do codziennej diety &#8211; zawieraj\u0105 witamin\u0119 C, kwas foliowy, a cz\u0119sto i witamin\u0119 A, pomagaj\u0105 stabilizowa\u0107 poziom cukru we krwi. Cho\u0107by z tego powodu warto sobie skubn\u0105\u0107 raz dziennie lipowy listek.&#8221;<\/p>\n<p>I tyle lektury. A \u017ce jad\u0119 na wie\u015b i moja buczyna pu\u015bci\u0142a w\u0142a\u015bnie \u015bwie\u017ce li\u015bcie, spr\u00f3buj\u0119 zastosowa\u0107 diet\u0119 doktora \u0141uczaka. Relacja (je\u015bli prze\u017cyj\u0119) w przysz\u0142ym tygodniu. A w tym tygodniu, <strong>w niedziel\u0119 czyli 16 maja dy\u017curujemy z Barbar\u0105 w stoisku Wydawnictwa Nowy \u015awiat na Targach Ksi\u0105\u017cki w Pa\u0142acu Kultury. Stoisko 47A w godzinach od 13 do 14. Blogowicze mile widziani.<\/strong><\/p>\n<p>\u00a0<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Kupi\u0142em majowy miesi\u0119cznik &#8222;Wr\u00f3\u017cka&#8221;. Nie zmieni\u0142em zainteresowa\u0144.\u00a0To z czystej pr\u00f3\u017cno\u015bci. Zamieszczono w nim bowiem wywiad ze mn\u0105 o majowym gotowaniu na pikniku. Zaspokoi\u0142em sw\u00f3j narcyzm widokiem zdj\u0119\u0107\u00a0oraz tekstem rozmowy i zaj\u0105\u0142em si\u0119 lektur\u0105 pisma. A znalaz\u0142em w nim ciekawy artyku\u0142 doktora botaniki \u0141ukasza \u0141uczaja, kt\u00f3ry w ramach naukowego eksperymentu \u017cywi si\u0119 od dawna dziko rosn\u0105cymi [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1720"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1720"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1720\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1720"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1720"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1720"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}