
{"id":17300,"date":"2022-07-28T11:21:31","date_gmt":"2022-07-28T09:21:31","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=17300"},"modified":"2022-07-28T11:21:31","modified_gmt":"2022-07-28T09:21:31","slug":"niedziela-w-miescie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2022\/07\/28\/niedziela-w-miescie\/","title":{"rendered":"Niedziela w mie\u015bcie"},"content":{"rendered":"\n<p>Niedziela by\u0142a jednym z szeregu upalnych dni, ale pojawiaj\u0105ce si\u0119 z rzadka chmury dawa\u0142y nadziej\u0119, je\u015bli nie na deszcz, to cho\u0107by na lekkie och\u0142odzenie. Temperatura stawa\u0142a si\u0119 od po\u0142udnia coraz bardziej przyjemna, chcia\u0142o si\u0119, je\u015bli nie nad rzek\u0105 czy w lesie, pow\u0142\u00f3czy\u0107 po mie\u015bcie. I to z wielk\u0105 frajd\u0105. W t\u0119 bardzo ciep\u0142\u0105 lipcow\u0105 niedziel\u0119, na co ciekawszych warszawskich ulicach by\u0142o takie mn\u00f3stwo przechodni\u00f3w, \u017ce absolutnie nie kojarzy\u0142o si\u0119, i\u017c jest to niedzielne popo\u0142udnie w samym apogeum wakacyjnych wyjazd\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Ostatni\u0105 niedziel\u0119 po\u015bwi\u0119ci\u0142am na \u201ebadania terenowe\u201d dotycz\u0105ce mo\u017cliwo\u015bci&nbsp; beztroskiego sp\u0119dzania letniej niedzieli w mie\u015bcie .Od pocz\u0105tku mojej pracy badawczej zauwa\u017cy\u0142am, i\u017c wyra\u017anie postne covidowe miesi\u0105ce zaostrzy\u0142y nasz apetyt na przebywanie w grupie, w\u015br\u00f3d ludzi. Zacz\u0119\u0142am moje obserwacje&nbsp; przed po\u0142udniem, odwiedzaj\u0105c uplasowany ko\u0142o mojego domu targ \u015bniadaniowy. Obok budek z r\u00f3\u017cnymi specja\u0142ami wszystkie trawniki skweru s\u0142u\u017c\u0105 jako miejsce do relaksu. A na nich koce, le\u017caki, \u0142awy i sto\u0142y ku wygodzie odwiedzaj\u0105cych. Grupy, rodziny i towarzystwa odpoczywaj\u0105, dzieci biegaj\u0105, psy grzecznie dope\u0142niaj\u0105 obrazu. Wszystko w gwarze, w\u015br\u00f3d ludzi. Symptomatyczny wyda\u0142 mi si\u0119 taki obrazek: na parking obok targu zajecha\u0142 du\u017cy sedan, z kt\u00f3rego para \u015brednio m\u0142odych ludzi wyj\u0119\u0142a dwa le\u017caki i skierowa\u0142a si\u0119 ku trawnikowi obok pachn\u0105cych iberyjskimi specja\u0142ami stoisk. Maj\u0105c du\u017cy wygodny samoch\u00f3d i w\u0142asne le\u017caki mogliby wybra\u0107 bardziej odludne i spokojne miejsce na niedzielny relaks. A tymczasem skierowali si\u0119 na t\u0142umny jarmark. Chyba mieli ochot\u0119 na bycie w\u015br\u00f3d ludzi?<\/p>\n\n\n\n<p>Jak badania to badania. Tego samego niedzielnego popo\u0142udnia postanowi\u0142am zwiedzi\u0107 inne opr\u00f3cz \u015br\u00f3dmiejskich ulic, ludne miejsca w Warszawie. Elektrowni\u0119 Powi\u015ble, potem przypominaj\u0105ce mrowisko bulwary nadwi\u015blane, Hal\u0119 Koszyki i wreszcie fabryk\u0119 Norblina. Wprawdzie ten rozleg\u0142y postindustrialny teren nosi miano centrum biznesowego, ale nie przeszkadza to, aby kilkuhektarowy zagospodarowany pomys\u0142owo teren sta\u0142 si\u0119 miejscem weekendowego miejskiego relaksu<\/p>\n\n\n\n<p>W tym w\u0142a\u015bnie miejscu&nbsp; uczestnicy mojej wyprawy badawczej poczuli, \u017ce trzeba si\u0119 nieco posili\u0107, dlatego usiedli\u015bmy w jednej z mi\u0142ych restauracji, pod platanem. Wprawdzie zaparkowanie w gara\u017cu samochodu to spory wydatek (24 z\u0142); liczy si\u0119 wszak\u017ce i to, \u017ce miejsc w gara\u017cu pod dostatkiem, jest gdzie wygodnie, bez stresu parkowa\u0107.&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>W\u0142a\u015bciwie dobre wra\u017cenia z dawnej siedziby fabryki Norblina (kilka ostatnich lat teren po niej mie\u015bci\u0142 biobazar) zaczynaj\u0105 si\u0119 od kilkupoziomowego gara\u017cu, a ko\u0144cz\u0105 dopiero po wyj\u015bciu z tego mi\u0142ego i pi\u0119knie zaprojektowanego miejsca. Jakie pi\u0119kne s\u0105 fabryczne kot\u0142y sprzed wieku, zwyk\u0142e fabryczne w\u00f3zki przerobione na urocze \u0142aweczki, prowadz\u0105ce nas szyny fabrycznych kolejek, mn\u00f3stwo wklejonych tu tak zwanych artefakt\u00f3w, kt\u00f3re jeszcze przed kilkudziesi\u0119cioma laty by\u0142y fabrycznymi rupieciami, a teraz zyska\u0142y rang\u0119 eksponat\u00f3w i element\u00f3w dekoracyjnych tego \u015bwietnego miejsca.<\/p>\n\n\n\n<p>Wra\u017cenia wspania\u0142e. Jest tu sala teatralna i kinowa, kilka ma\u0142ych muze\u00f3w i pr\u00f3cz mo\u017cliwo\u015bci kupna bioprodukt\u00f3w mo\u017cemy w kilku sklepach naby\u0107 dobre wina. A zje\u015b\u0107 w jednej z wielu restauracji i restauracyjek. I ja tam by\u0142am, i wprawdzie jako kierowca wina nie pi\u0142am, ale to, co zaproponowa\u0142a nam restauracja zas\u0142uguje na pochwa\u0142\u0119. Jest w czym wybiera\u0107. Ale je\u015bli nie mamy ochoty nic ze smako\u0142yk\u00f3w tu zje\u015b\u0107 &#8211; warto si\u0119 chocia\u017c po tym \u015bwietnym miejscu przej\u015b\u0107. Dla nabrania apetytu.<br><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Niedziela by\u0142a jednym z szeregu upalnych dni, ale pojawiaj\u0105ce si\u0119 z rzadka chmury dawa\u0142y nadziej\u0119, je\u015bli nie na deszcz, to cho\u0107by na lekkie och\u0142odzenie. Temperatura stawa\u0142a si\u0119 od po\u0142udnia coraz bardziej przyjemna, chcia\u0142o si\u0119, je\u015bli nie nad rzek\u0105 czy w lesie, pow\u0142\u00f3czy\u0107 po mie\u015bcie. I to z wielk\u0105 frajd\u0105. W t\u0119 bardzo ciep\u0142\u0105 lipcow\u0105 niedziel\u0119, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":37,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17300"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/37"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=17300"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17300\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":17301,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17300\/revisions\/17301"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=17300"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=17300"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=17300"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}