
{"id":17334,"date":"2023-11-27T09:57:18","date_gmt":"2023-11-27T08:57:18","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=17334"},"modified":"2023-11-27T09:57:18","modified_gmt":"2023-11-27T08:57:18","slug":"ludzie-co-sie-dzieje","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2023\/11\/27\/ludzie-co-sie-dzieje\/","title":{"rendered":"Ludzie, co si\u0119 dzieje!"},"content":{"rendered":"\n<p>Zazwyczaj podje\u017cd\u017caj\u0105c pod m\u00f3j podpu\u0142tuski dom dostrzega\u0142am nowe ro\u015bliny, kwiatki, przygl\u0105daj\u0105c\u0105 mi si\u0119 uwa\u017cnie wiewi\u00f3rk\u0119 lub siedz\u0105ce na drzewie ptaki. Tym razem, w pierwszym \u015bnie\u017cnym dniu, powita\u0142y mnie przed drzwiami, na o\u015bnie\u017conym trawniku cztery ogromne kanie pod \u015bnie\u017cnymi kapturkami. \u015anieg i grzyby to nie jest raczej zwyk\u0142e towarzystwo, a poniewa\u017c w dodatku moja wycieczka mia\u0142a miejsce po kilku bardzo zimnych, nadzwyczaj paskudnych dniach, po ca\u0142ym wyj\u0105tkowo bezgrzybnym sezonie, zdziwi\u0142o mnie to niezmiernie. Mo\u017cna by powiedzie\u0107, \u017ce spotka\u0142 mnie dysonans poznawczy, cho\u0107 mo\u017ce to sformu\u0142owanie wobec grzyb\u00f3w, jest troch\u0119 na wyrost. O dziwo, po zdj\u0119ciu z kapeluszy kilkucentymetrowej warstwy \u015bniegu kanie nadawa\u0142y si\u0119 do usma\u017cenia na klarowanym ma\u015ble (bez panierowania, kt\u00f3re, jak uwa\u017cam, kradnie wiele grzybowego smaku). Tym niemniej mam g\u0142\u0119bokie przekonanie, \u017ce ten dar losu nie wynagrodzi\u0142 ca\u0142ego bezgrzybnego sezonu, jakiego nie pami\u0119tam od dziesi\u0105tk\u00f3w lat. Nie ususzyli\u015bmy po raz pierwszy \u017cadnych grzyb\u00f3w. No wi\u0119c c\u00f3\u017c, dobre i to. A niespodzianka by\u0142a du\u017ca.<\/p>\n\n\n\n<p>Te\ngrzybowe braki tego sezonu zrekompensowa\u0142 nam prezent od bratanka z Mazur: spore\npaki ususzonych wigilijnych grzyb\u00f3w i &#8230;z\u0142owionych przez niego ryb.<\/p>\n\n\n\n<p>Wyro\u015bni\u0119te\nw czystym mazurskim jeziorze szczupaki to nasz rodzinny, od kilku ju\u017c lat,\nsmako\u0142yk wigilijny. Nie musimy jada\u0107 karpia, kt\u00f3ry pojawia\u0142 si\u0119 w ten wyj\u0105tkowy\ndzie\u0144 na stole, nie wzbudzaj\u0105c zachwytu. Oczyszczone, na ile to mo\u017cliwe, z o\u015bci\nciemnoz\u0142ote kawa\u0142ki szczupaka znikaj\u0105 ze sto\u0142u w szybkim tempie. Ale tym razem,\nopr\u00f3cz szczupak\u00f3w w rodzinnym prezencie znalaz\u0142y si\u0119 liny.<\/p>\n\n\n\n<p>Ta\ndawniej popularna w Polsce ryba bardzo rzadko pojawia si\u0119 w sklepach. Wi\u0119ksze\nszanse na lina maj\u0105 rodziny w\u0119dkarzy. Ale klasyka, lin w \u015bmietanie, nie jest ju\u017c\nznanym powszechnie daniem rybnym. A danie to znakomite, delikatne, smakowite,\nna dodatek z historyczn\u0105 tradycj\u0105 kulinarn\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>W\u0142a\u015bciwie\nprzyrz\u0105dzanie ryb jest do\u015b\u0107 proste. Oczywi\u015bcie mo\u017cna z nich robi\u0107 wymy\u015blne\ndania, ale jak twierdz\u0105 znawcy oraz ja, \u015bwie\u017ca ryba przygotowana w najprostszy\nspos\u00f3b jest najlepsza. Wszyscy wiemy, \u017ce poniewa\u017c w Polsce dni postne by\u0142y w\nroku liczniejsze ni\u017c \u201emi\u0119sopustne\u201d powsta\u0142o wiele przepis\u00f3w rybnych. Nigdy\njednak nie przyprawiano ich tak silnie jak mi\u0119s, r\u00f3\u017cne smaki uzyskiwano\nnajprostszym sposobem, bo r\u00f3\u017cny by\u0142 sam smak ryb. Jednym ze sposob\u00f3w, kt\u00f3ry\nurozmaica\u0142 rybn\u0105 kuchni\u0119 by\u0142o zalewanie ich \u015bmietan\u0105. Powstawa\u0142 wtedy doskona\u0142y\nsos, danie wzbogaca\u0142o si\u0119 o now\u0105 warto\u015b\u0107. Liny w \u015bmietanie, karasie w\n\u015bmietanie. Przez wiele lat godzili\u015bmy si\u0119 w naszej rodzinie na wigilijnego\nkarpia, ale po upieczeniu w ca\u0142o\u015bci zalanego \u015bmietan\u0105, co sprawia\u0142o ,\u017ce by\u0142 znacznie\nsmakowitszy od sma\u017conego w kawa\u0142kach.<\/p>\n\n\n\n<p>Przygotowuj\u0105c\nryby w \u015bmietanie, mo\u017cemy u\u017cywa\u0107 niet\u0142ustej \u015bmietany, 12-proc, a ja nawet u\u017cywam\njeszcze delikatniejszej, s\u0142odkiej \u015bmietanki. W\u00f3wczas w trakcie podgrzewania\nwytwarza si\u0119 \u015bmietankowy,ale delikatny sos.<\/p>\n\n\n\n<p>Ryby,\ngrzyby: najwyra\u017aniej ju\u017c czujemy blisko\u015b\u0107 Bo\u017cego Narodzenia. Lada moment ustawimy\nw domach poinsecje, kt\u00f3re dla mnie, s\u0105 wa\u017cniejsze ni\u017c choinka. Wkr\u00f3tce te\u017c\nzaczniemy obmy\u015bla\u0107 \u015bwi\u0105teczne prezenty (o raju!). W ka\u017cdym razie mamy o czym my\u015ble\u0107!\nA tymczasem ja ju\u017c si\u0119 ciesz\u0119 na faszerowanego szczupaka i na sma\u017cone szczupacze\ndzwonka.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zazwyczaj podje\u017cd\u017caj\u0105c pod m\u00f3j podpu\u0142tuski dom dostrzega\u0142am nowe ro\u015bliny, kwiatki, przygl\u0105daj\u0105c\u0105 mi si\u0119 uwa\u017cnie wiewi\u00f3rk\u0119 lub siedz\u0105ce na drzewie ptaki. Tym razem, w pierwszym \u015bnie\u017cnym dniu, powita\u0142y mnie przed drzwiami, na o\u015bnie\u017conym trawniku cztery ogromne kanie pod \u015bnie\u017cnymi kapturkami. \u015anieg i grzyby to nie jest raczej zwyk\u0142e towarzystwo, a poniewa\u017c w dodatku moja wycieczka mia\u0142a [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":37,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17334"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/37"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=17334"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17334\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":17335,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17334\/revisions\/17335"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=17334"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=17334"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=17334"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}