
{"id":17369,"date":"2024-04-23T17:59:08","date_gmt":"2024-04-23T15:59:08","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=17369"},"modified":"2024-04-23T17:59:08","modified_gmt":"2024-04-23T15:59:08","slug":"stare-i-nowe","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2024\/04\/23\/stare-i-nowe\/","title":{"rendered":"Stare i nowe"},"content":{"rendered":"\n<p>Zawsze w dziejach po\u017cyczano sobie przepisy, smaki i kuchenne obyczaje od innych. Niewa\u017cne, czy byli to przyja\u017ani przyjezdni, czy grabie\u017ccy, kt\u00f3rych wp\u0142ywem raczej logiczne by\u0142oby wzgardzi\u0107. Od naje\u017ad\u017ac\u00f3w tatarskich, od \u015bredniowiecznych kupc\u00f3w, od dworskich W\u0142och\u00f3w, od wszystkich, kt\u00f3rzy podzielili nasze ziemie rozbiorami. Lista tych, od kt\u00f3rych bez uwzgl\u0119dniania praw autorskich\u00a0 zaczerpn\u0119li\u015bmy przepisy jest d\u0142uga. Zbierano\u00a0 wszystko, co warto by\u0142o pozbiera\u0107 i tak powsta\u0142a polska kuchnia. Podobnie zreszt\u0105 powstawa\u0142y wszystkie kuchnie \u015bwiata. Zale\u017cnie od geograficznego po\u0142o\u017cenia nadawano im r\u00f3\u017cny ostateczny szlif. I \u015bwietnie. Kuchnie bowiem wiele \u0142\u0105czy, aby\u015bmy w ka\u017cdej niemal mogli znale\u017a\u0107 \u015blady znajomych smak\u00f3w i dostatecznie wiele dzieli, aby ka\u017cda by\u0142a unikalna.<\/p>\n\n\n\n<p>Globalna\nwioska \u201e\u015bwiat\u201d od wielu ju\u017c lat&nbsp; ma jednak\ntak wiele&nbsp; panuj\u0105cych wsz\u0119dzie tych\nsamych smak\u00f3w, \u017ce strach. Czasem&nbsp; w\ndzie\u0142o popularyzacji&nbsp; kuchni wchodzi po\nprostu wielki kapita\u0142. Pami\u0119tam, jak&nbsp;&nbsp; uznali\u015bmy\nz Piotrem, \u017ce&nbsp; McDonald\u2019s w Pary\u017cu&nbsp;&nbsp; to przesada, \u017ce globalizacja, a nie subtelne\nmieszanie smak\u00f3w, wesz\u0142a na zbyt&nbsp;\nniebezpieczny poziom. <\/p>\n\n\n\n<p>Po\npo\u0142udniu do ka\u017cdej klatki mojego du\u017cego warszawskiego domu dzwoni\u0105 ch\u0142opcy\nwioz\u0105cy obszerne torby z pizz\u0105, hamburgerami, chrupkimi kurczakami. My\u015bl\u0119, \u017ce coraz\nmniej os\u00f3b jada dzi\u015b tradycyjne obiady, sk\u0142adaj\u0105ce si\u0119 z zupy, drugiego dania i\ns\u0142odkiego deseru. I to z r\u00f3\u017cnych powod\u00f3w. Ale czasem chce si\u0119 wr\u00f3ci\u0107 do starego,\nzapami\u0119tanego smaku.<\/p>\n\n\n\n<p>Tak\nw\u0142a\u015bnie by\u0142o w czasie ostatnich \u015bwi\u0105t. Kupione w\u0119dliny to nie \u017caden rarytas, tote\u017c\nm\u00f3j tegoroczny st\u00f3\u0142 u\u015bwietni\u0142y gotowany schab oraz faszerowana kaczka. O\nschabie ju\u017c napisa\u0142am dziel\u0105c si\u0119 z wszystkimi ch\u0119tnymi naprawd\u0119 doskona\u0142ym\nprzepisem. A teraz kaczka.<\/p>\n\n\n\n<p>Zazwyczaj\nna \u015bwi\u0119ta pracowicie przygotowywa\u0142am tradycyjnego smaku &nbsp;kaczk\u0119&nbsp; faszerowan\u0105,\nco wi\u0105za\u0142o si\u0119 z d\u0142ugim, pracowity zdejmowaniem sk\u00f3ry, a nast\u0119pnie nadziewaniem\njej farszem. Tym razem lenistwo wzi\u0119\u0142o g\u00f3r\u0119. Farsz&nbsp; upiek\u0142am w foremce, co sprawi\u0142o, \u017ce by\u0142&nbsp; wygl\u0105du podobny do pasztetu, ale w smaku w\nniczym nie ust\u0119powa\u0142 bardziej pracoch\u0142onnej wersji. Niedowiarkom radz\u0119 spr\u00f3bowa\u0107,\nbo wykonanie&nbsp; nie przedstawia \u017cadnej trudno\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Oto kaczka nie do ko\u0144ca faszerowana<\/p>\n\n\n\n<p>Kaczka,\ns\u00f3l, majeranek i 1 z\u0105bek czosnku<\/p>\n\n\n\n<p>Do farszu: 2-3 \u0142y\u017cki tartej bu\u0142ki, 2 jajka, s\u00f3l i pieprz\u00a0 do smaku, przeci\u015bni\u0119ty przez prask\u0119 czosnek, szczypta pieprzu, majeranek w do\u015b\u0107 sporych ilo\u015bciach i nieco wi\u0119cej ni\u017c 5 dag rodzynek.<\/p>\n\n\n\n<p>Do\nposmarowania foremki odrobina mas\u0142a i \u0142y\u017ceczka tartej bu\u0142ki<\/p>\n\n\n\n<p>Kaczk\u0119\nsprawiamy, usuwaj\u0105c zar\u00f3wno nadmiar t\u0142uszczu, jak i resztki pi\u00f3rek, posypujemy\nsol\u0105, majerankiem i przeci\u015bni\u0119tym przez prask\u0119 czosnkiem. Wk\u0142adamy pod\nprzykryciem do piekarnika i pieczemy, a\u017c b\u0119dzie zupe\u0142nie mi\u0119kka (oko\u0142o 1,5\ngodziny).Studzimy, zdejmujemy mi\u0119so z tuszki i mielimy je w maszynce. Dodajemy\ndo zmielonego mi\u0119sa przyprawy, \u017c\u00f3\u0142tka, tart\u0105 bu\u0142k\u0119 i&nbsp; ew. troch\u0119 wytworzonego podczas pieczenia\nsosu, rodzynki oraz pian\u0119 z bia\u0142ek. Mieszamy delikatnie, ale dok\u0142adnie i wyk\u0142adamy\ndo wysmarowanej mas\u0142em i wysypanej bu\u0142k\u0105 formy makowcowej. Pieczemy w 180 st. C\noko\u0142o 45 minut lub nieco d\u0142u\u017cej, do momentu, kiedy wierzch \u0142adnie zaczyna si\u0119\nrumieni\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Ostudzon\u0105 nie do ko\u0144ca faszerowan\u0105 kaczk\u0119 kroimy jak pasztet i podajemy z chrzanowym lub innym, lubianym sosem. M\u00f3wi\u0119 Wam, \u017ce pycha!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zawsze w dziejach po\u017cyczano sobie przepisy, smaki i kuchenne obyczaje od innych. Niewa\u017cne, czy byli to przyja\u017ani przyjezdni, czy grabie\u017ccy, kt\u00f3rych wp\u0142ywem raczej logiczne by\u0142oby wzgardzi\u0107. Od naje\u017ad\u017ac\u00f3w tatarskich, od \u015bredniowiecznych kupc\u00f3w, od dworskich W\u0142och\u00f3w, od wszystkich, kt\u00f3rzy podzielili nasze ziemie rozbiorami. Lista tych, od kt\u00f3rych bez uwzgl\u0119dniania praw autorskich\u00a0 zaczerpn\u0119li\u015bmy przepisy jest d\u0142uga. Zbierano\u00a0 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":37,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17369"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/37"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=17369"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17369\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":17370,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17369\/revisions\/17370"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=17369"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=17369"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=17369"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}