
{"id":1768,"date":"2010-06-03T08:00:45","date_gmt":"2010-06-03T06:00:45","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=1768"},"modified":"2010-05-31T20:29:19","modified_gmt":"2010-05-31T18:29:19","slug":"horror-w-winnicy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2010\/06\/03\/horror-w-winnicy\/","title":{"rendered":"Horror w winnicy"},"content":{"rendered":"<p>W najnowszym wydaniu (czerwiec-lipiec) &#8222;Czasu wina&#8221; znalaz\u0142em artyku\u0142, kt\u00f3ry czyta\u0142em z wypiekami na twarzy. I zrozumia\u0142em, \u017ce autor\u00a0&#8211; Wojciech Gogoli\u0144ski podczas zbierania materia\u0142u do relacji prze\u017cy\u0142 istny horror. Oto fragment tego pasjonuj\u0105cego tekstu:<br \/>\n?Moja prywatna przygoda z winem koszernym rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 trzeciego dnia po przylocie do Izraela. Niemal tragicznie. W butikowej wytw\u00f3rni Ramat Arad na skraju Pustyni Judzkiej i Negewu chcia\u0142em po prostu odczyta\u0107 nazw\u0119 producenta na beczce i z wyci\u0105gni\u0119tym palcem zbli\u017cy\u0142em si\u0119 do pierwszego z brzegu d\u0119bowego zbiornika. W tym momencie w moim kierunku ruszy\u0142 ubrany w cha\u0142at, ta\u0142es i bia\u0142e skarpetki ortodoksyjny pracownik winiarni, z wyra\u017anym zamiarem z\u0142apania mnie za r\u0119k\u0119. Stan\u0105\u0142em jak wryty. Po kilku sekundach pracownicy wytw\u00f3rni wyja\u015bnili mi, \u017ce gdybym dotkn\u0105\u0142 beczki, cala jej zawarto\u015b\u0107 &#8211; czyli 225 litr\u00f3w &#8211; zosta\u0142aby wylana. Wino przesta\u0142oby by\u0107 koszerne.<\/p>\n<p>Przez nast\u0119pny tydzie\u0144, zwiedzaj\u0105c kilkadziesi\u0105t winiarni, nigdy do tego nie przywyk\u0142em, cho\u0107 &#8211; co oczywiste &#8211; pilnie si\u0119 do tego stosowa\u0142em. Sk\u00f3ra mi cierp\u0142a z przera\u017cenia na my\u015bl, \u017ce mog\u0119 si\u0119 niechc\u0105cy otrze\u0107 o 30-hektolitrowy zbiornik z winem, nadepn\u0105\u0107 na w\u0105\u017c do przetaczania wina czy cho\u0107by spr\u00f3bowa\u0107 winogrona, kt\u00f3re w\u0142a\u015bnie zjecha\u0142y z pola do t\u0142oczni.<\/p>\n<p>Najbardziej zaskoczony by\u0142em stylem pracy tutejszych winemaker\u00f3w. W kraju, w kt\u00f3rym ogromna wi\u0119kszo\u015b\u0107 jest laicka, nie ma i ortodoksyjnych wytw\u00f3rc\u00f3w. Nie ma tak\u017ce \u017cadnej powa\u017cnej szko\u0142y winiarskiej czy enologicznej. Wszyscy winemakerzy, w mniejszym lub wi\u0119kszym stopniu, szczyc\u0105 si\u0119 zagranicznymi dyplomami oraz praktykami w pozaizraelskich wytw\u00f3rniach win koszernych (g\u0142\u00f3wnie francuskich i ameryka\u0144skich). S\u0105\u00a0 jednak \u015bwieccy. Wi\u0119c im te\u017c nie wolno zbli\u017ca\u0107 si\u0119 do beczek.\u00a0Winemakerzy pracuj\u0105 wi\u0119c bezdotykowo. W wytw\u00f3rniach zatrudnia si\u0119 wierz\u0105cych \u017byd\u00f3w. Wygl\u0105daj\u0105, jakby si\u0119 w\u0142a\u015bnie przechadzali\u00a0 ul. Szerok\u0105 w przedwojennym Krakowie. Jednak to oni sprawuj\u0105 piecz\u0119 nad ca\u0142\u0105 winiarni\u0105 i to prawdopodobnie oni odpowiadaj\u0105 prawnie i kto wie, czy nie finansowo, za ka\u017cdy &#8222;kawa\u0142ek&#8221; wina powstaj\u0105cy w danej firmie. Dlatego cho\u0107 do winiarni przypisany jest jeden rabin-winiarz, to nie by\u0142o takiego momentu, by nie towarzyszy\u0142 mi krok w krok. Ma\u0142o tego &#8211; to oni maj\u0105 klucze do winiarni i nie ma takiej mo\u017cliwo\u015bci, by wszed\u0142 tam nawet w\u0142a\u015bciciel bez ich asysty.<\/p>\n<p>Kiedy potrzebna jest pr\u00f3bka wina &#8211; ortodoks nalewa j\u0105 ze zbiornika lub beczki i przynosi enologowi do analizy lub degustacji. Taka pr\u00f3bka, rzecz jasna, nigdy ju\u017c nie wraca do zbiornika. Przestaje by\u0107 koszerna.<br \/>\nNowe wino objawia si\u0119 wytw\u00f3rcy dopiero w zakorkowanej butelce &#8211; wtedy jest ju\u017c bezpieczne z punktu widzenia religijnego. Przed przyj\u0119ciem do pracy rabini zdaj\u0105 specjalny egzamin z prawa talmudycznego i kaszrutu.<\/p>\n<p>Istnieje te\u017c grupa najbardziej ortodoksyjnych \u017byd\u00f3w, dla kt\u00f3rych \u017cadne \u015bwiadectwa koszerno\u015bci czy ukoszerniania nie wystarczaj\u0105. Sami kupuj\u0105 winogrona, zanosz\u0105 je do domu, t\u0142ocz\u0105 i fermentuj\u0105 w g\u0105siorkach. Butelko jeszcze dodatkowo butelki pasteryzuj\u0105.&#8221;<\/p>\n<p>Gdy teraz b\u0119d\u0119 pi\u0142\u00a0 wino izraelskie zawsze b\u0119d\u0119 zastanawia\u0142 si\u0119 kto tam palcem puka\u0142 w beczk\u0119. Zw\u0142aszcza gdy wino b\u0119dzie doskona\u0142e. A s\u0105 takie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W najnowszym wydaniu (czerwiec-lipiec) &#8222;Czasu wina&#8221; znalaz\u0142em artyku\u0142, kt\u00f3ry czyta\u0142em z wypiekami na twarzy. I zrozumia\u0142em, \u017ce autor\u00a0&#8211; Wojciech Gogoli\u0144ski podczas zbierania materia\u0142u do relacji prze\u017cy\u0142 istny horror. Oto fragment tego pasjonuj\u0105cego tekstu: ?Moja prywatna przygoda z winem koszernym rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 trzeciego dnia po przylocie do Izraela. Niemal tragicznie. W butikowej wytw\u00f3rni Ramat Arad na [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1768"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1768"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1768\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1768"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1768"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1768"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}